Helbich: Android Pay nie zagrozi bankowym aplikacjom mobilnym

analityk Bankier.pl

Aplikacje typu Android Pay czy Apple Pay raczej nie staną się konkurencją dla bankowych rozwiązań mobilnych. Programy oferowane przez banki cieszą się dużym zaufaniem klientów, a ponadto oferują znacznie szerszy zakres funkcji – mówi w rozmowie z Bankier.pl Piotr Helbich, dyrektor Biura Kart i Płatności w PKO Banku Polskim.

Wojciech Boczoń, Bankier.pl: Spośród sześciu banków wydających karty HCE, PKO BP wydał ich najwięcej. Kim jest przeciętny klient korzystający z mobilnych kart zbliżeniowych? To nowoczesny instrument, a złośliwi mówią że PKO BP to bank dla seniorów.

Piotr Helbich, dyrektor Biura Kart i Płatności w PKO Banku Polskim: Statystyczny klient PKO Banku Polskiego płacący zbliżeniowo telefonem w oparciu o technologię HCE to mężczyzna poniżej 40 roku życia, choć z tego rozwiązania korzystają – ku naszemu zadowoleniu – również osoby nieco starsze (41-60 lat, 24 proc. transakcji HCE) oraz młode (18-26 lat, 18 proc.). 6% transakcji HCE wykonują klienci poniżej 18 roku życia. Możemy więc zakładać, że płacenie zbliżeniowo telefonem sprawdza się wśród klientów o bardzo zróżnicowanych potrzebach i zwyczajach finansowych.

Dla klientów, którzy płacą w technologii HCE, prawie ¼ transakcji bezgotówkowych dokonywana jest właśnie w ten sposób (reszta to transakcje plastikową kartą debetową). Statystyczny użytkownik płatności HCE dokonuje też o ¼ więcej transakcji bezgotówkowych niż przeciętny posiadacz karty debetowej PKO Banku Polskiego.

Klienci z mniejszych miejscowości też płacą kartami HCE?

Aż 65 procent wszystkich płatności HCE klientów PKO Banku Polskiego jest realizowanych w miastach i miasteczkach spoza pierwszej dziesiątki. Dziś znakomita większość terminali płatniczych, w których można zapłacić kartą, akceptuje też płatności zbliżeniowe. Sieć akceptacji przestaje być już więc barierą w mniejszych miejscowościach, co odzwierciedlają nasze statystyki płatności HCE. Średnia kwota pojedynczej transakcji zbliżeniowej telefonem jest o około 40% niższa od średniej transakcji dokonywanej zwykłą kartą debetową w terminalu.

Po co klient miałby zamieniać zwykłą kartę płatniczą na kartę wirtualną?

Już teraz nie ruszamy się nigdzie bez telefonu, a bez portfela owszem – pobiegać czy pojeździć na rowerze. Zawsze wracamy do domu, gdy zapomnimy zabrać telefon, ale gdy zapomnimy portfela – raczej już jesteśmy w stanie się bez niego obejść. Stajemy się coraz bardziej aktywnym i mobilnym społeczeństwem, więc siłą rzeczy naturalne staje się dla nas posługiwanie się kartami wirtualnymi w telefonie, który mamy zawsze przy sobie.

Piotr Helbich, dyrektor Biura Kart i Płatności w PKO Banku Polskim
Piotr Helbich, dyrektor Biura Kart i Płatności w PKO Banku Polskim

Smartfon świetnie się również sprawdzi, gdy nie mamy portfela, a potrzebujemy gotówki – możemy wówczas wypłacić ją z bankomatu telefonem, korzystając z kodu BLIK w aplikacji IKO. Podsumowując więc, w moim odczuciu, póki co klient nie musi zamieniać karty płatniczej na HCE – bo te rozwiązania nadal świetnie się uzupełniają. Dowodem na to są wspomniane wcześniej statystyki – klienci nadal korzystają z obu metod płatności, w zależności od sytuacji, w której się znajdują.

Czy pana zdaniem smartfony zastąpią nam z czasem rzeczywiście zwykłe karty płatnicze? Visa uważa, że do 2020 r. jeden na pięciu konsumentów będzie płacić smartfonem codziennie, a płatności z poziomu smartfona lub tabletu będą stanowiły ponad 50% wszystkich transakcji Visa. Podziela pan ten pogląd?

Bezsprzecznie smartfon w coraz większym stopniu staje się naszym centrum dowodzenia oraz centrum zarządzania finansami i w najbliższych latach nie zanosi się w tej kwestii na rewolucyjną zmianę. Widzimy, jak pod wpływem różnych kart plastikowych, puchną nasze portfele i jeśli tylko możemy, to chętnie będziemy z nich rezygnować na rzecz smartfona z różnymi aplikacjami – np. aplikacjami bankowymi z funkcją dokonywania płatności.

Liczba aktywnych kart HCE na koniec III kwartału 2016

 

Być może w międzyczasie pojawią się jakieś inne technologie, takie jak inteligentne zegarki, czy rozwiązania z wykorzystaniem biometrii, które zrewolucjonizują sposób dokonywania płatnościKto 5 lat temu przypuszczał, że w naszym kraju pojawi się wspomniany wcześniej międzybankowy standard płatności BLIK i zacznie dynamicznie zdobywać rynek?

Czy pana zdaniem systemy typu Android Pay czy Apple Pay będą w stanie zagrozić bankowym aplikacjom do płatności?

Myślę, że to nie kwestia zagrażania aplikacjom bankowym, ale raczej przyjaznego współistnienia jednych i drugich, ale także świadomej decyzji klienta co jest dla niego najlepsze i najwygodniejsze. Jak na razie w badaniach klienci deklarują zaufanie dla finansowych rozwiązań mobilnych, które są oferowane przez „mój bank”. Uważam, że w najbliższym czasie głównie w taki sposób będzie odbywać się ekspansja zbliżeniowych płatności mobilnych w Polsce. Oczywiście z uwagą obserwujemy klientów młodych – może tu trzeba będzie upatrywać nowych trendów.

Należy w tym kontekście dodać też, że aplikacja banku to przecież nie tylko możliwość płacenia w sklepie, internecie czy dokonywania wypłat z bankomatu, ale to przede wszystkim potężny kombajn pozwalający na codzienne "bankowanie" – sprawdzanie stanu rachunków, zlecanie przelewów (w tym przelewów na telefon), otwieranie lokat czy inne operacje. Taka pełna funkcjonalność aplikacji oferowanej przez bank stanowi według nas jej przewagę konkurencyjną wobec rozwiązań ograniczonych tylko do funkcji płatnościowej.

Technologia simcentryczna przechodzi do lamusa. Zaledwie 4 lata temu, kiedy po raz pierwszy została udostępniona komercyjnie, wiele osób entuzjastycznie prognozowało że to przyszłość płatności mobilnych. Później pokazał się BLIK, HCE i kilka innych rozwiązań. Skąd pewność, że za 4 lata technologie te nie podzielą losu kart SIM NFC?

To naturalne, że rozwiązania lepsze w danym czasie wypierają te gorsze. Globalni gracze z różnych branż, fintechy czy banki nieustannie pracują nad nowymi, rewolucyjnymi rozwiązaniami, którymi chcą zdobywać rynek. Nadal wielką niewiadomą – zarówno szansą, jak i zagrożeniem - jest regulacja PSDII i potencjalne zmiany, jakie może ona przynieść w najbliższych latach na europejskim rynku płatności. My widzimy wielką szansę dla naszego rynku właśnie w BLIK-u, szczególnie w zakresie płatności internetowych, ale także w terminalach sklepowych i międzybankowych natychmiastowych przelewach na telefon.

Kto wie, czy  za kilka lat rynek nie będzie wymuszał rozwoju kolejnych zastosowań w świecie mobilnego "bankowania"? O tym przekonamy się już wkrótce. Z całą pewnością w zakresie rozwiązań płatniczych nie grozi nam nuda i stagnacja – zarówno my, jak i nasi klienci musimy podążać za szybko zmieniającym się światem.

Dziękuję za rozmowę.

Wojciech Boczoń

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 1 ~re

Jeśli naprawdę chcecie podążać za szybko zmieniającym się światem - to poszukajcie sobie o "Lightning Network"

te wszystkie fiducjarne papierki, nawet gdy wciśnię w smartfona - nadal są nic nie warte...

! Odpowiedz
0 0 ~re

miało być: nawet wciśnięte w smartfona

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne