Oczywiście rynki finansowe nie znają sentymentów, więc tego rodzaju tragedia mogłaby być wykorzystywana przez kapitał spekulacyjny, chociażby jako pretekst do realizacji zysków na złotym. Sęk w tym, że uczestnicy rynków grali ostatnio na dalszą zwyżkę złotego. W sytuacji, gdy mieliśmy do czynienia z interwencją banku centralnego wydaje się, że katastrofa może raczej wzmocnić efekty osłabiania złotego. Efekty te będą miał jednak raczej charakter krótkoterminowy.
Emocje związane z takimi wydarzeniami wpływają na zmianę sentymentu rynków, ale w dłuższej perspektywie w tej konkretnej sytuacji, nie będą miały większego wpływu na fundamenty polskiej gospodarki. Co więcej poczucie wspólnoty, jakie rodzi się w takich chwilach w społeczeństwie może konsolidować, co w kontekście dalszych reform potrzebnych polskiej gospodarce może mieć niewątpliwie wpływ pozytywny.
Dziś ciągłość państwa zostaje zachowana, a na politykach będzie spoczywać obowiązek zdania egzaminu obywatelskiej odpowiedzialności i nierozmieniania na drobne kapitału odpowiedzialności. To smutna chwila, ale wydaje się, że polska gospodarka ten sam egzamin zda pozytywnie.
Bogusław Półtorak
Główny Ekonomista Bankier.pl S.A.




























































