Giełda łotewska. Rynek wschodzący czy już Ameryka?

Emocje piłkarskie po meczu z Łotwą już powoli opadają. My tym czasem postanowiliśmy się przyjrzeć tamtejszej giełdzie. Z jednej strony, to wciąż rynek wschodzący. Z drugiej natomiast, ma on dużo wspólnego z Ameryką.

(fot. Shannon Stapleton / Reuters)

Giełda w Rydze założona została w 1993 roku i odegrała ważną rolę w procesach transformacji wolnorynkowej. Jako agent Łotewskiej Agencji Prywatyzacji była ona odpowiedzialna za przechodzenie własności przedsiębiorstw państwowych w ręce prywatne. I aż do dziś znaczna część spółek notowanych w Rydze to właśnie sprywatyzowane podmioty państwowe.

Jak możemy przeczytać w Przeglądzie Bałtyckim, ryska giełda początkowo działała w całości w trybie notowań jednolitych, a cena ustalana była tylko raz dziennie, na podstawie zleceń kupna i sprzedaży złożonych wcześniej. Dopiero pod koniec lat 90. postanowiono przejść na system notowań jednolitych i ciągłych, czyli takich, jakie współcześnie stosuje się powszechnie na głównych parkietach.

Okres jeszcze większych zmian przyniósł początek XXI w., kiedy to nastąpił czas konsolidacji na rynku giełdowym. Nie ominęło to również parkietu w Rydze, który znalazł się w rękach szwedzko-fińskiej grupy finansowej zarządzającej także m.in. innymi giełdami z krajów bałtyckich. Już w 2007 roku całą tę grupę przejął jednak Nasdaq, amerykański operator giełd w kilkunastu krajach świata. I w tej formie giełdy bałtyckie pozostają do dzisiaj, formalnie zarządzane przez wydzieloną spółkę Nasdaq OMX.

Dla giełd bałtyckich (Litwa, Łotwa i Estonia) powstał wspólny indeks OMX Baltic Benchmark. Poszczególne państwa utrzymały jednak również swoje własne indeksy, które nazwano odpowiednio: OMX Vilnius, OMX Riga i OMX Tallinn.

Giełda zupełnie inna niż GPW 

Sama giełda łotewska to obecnie 18 spółek. Jest ich zatem na tyle niewiele, że nie ma tam żadnych indeksów branżowych, podobnych do tych używanych choćby na GPW w Warszawie. Indeksy dla poszczególnych branż zostały tam jedynie stworzone dla całej giełdy Nasdaq Baltic. To, co jeszcze wyróżnia łotewski parkiet od polskiego, to działalność prowadzona przez tamtejsze giełdowe spółki. U nas wśród największych podmiotów dominują banki. Tam, na giełdzie… nie ma ani jednego.

OMX Riga niezbyt przypomina składem indeksy z innych państw tej części Europy. Na Łotwie wśród najbardziej znaczących spółek są bowiem bardzo modne ostatnimi czasy spółki technologiczne czy farmaceutyczne. Widać zatem, że amerykański Nasdaq odcisnął tu swoje piętno i pod tym jednym względem giełda łotewska zdaje się prezentować wyjątkowo nowocześnie.

Jak widać na poniższym wykresie, w ostatnich latach na Łotwie mieliśmy prawdziwą hossę. Indeks OMX Riga od dołka po kryzysie w 2009 roku wzrósł aż pięciokrotnie. Bardziej przypomina to zatem to, co się działo w USA, niż sytuację niektórych państw z regionu, w tym Polski.

(Nasdaq)

Trzeba jednak pamiętać, że OMX Riga to wciąż bardzo mały i niewiele znaczący (nawet w Europie) indeks. Największą pod względem kapitalizacji spółką jest tam obecnie dystrybutor gazu Latvijas Gāze, który wyceniany jest na około 260 mln euro, co w przeliczeniu daje nieco ponad 1 mld złotych. Wygląda to bardzo blado na tle polskich liderów, gdzie kapitalizacje PKO BP czy Orlenu przekraczają 40 mld złotych, a podmiotów na giełdzie wartych co najmniej miliard mamy dziesiątki.

To nie operator gazu jest jednak tam najciekawszy, a m.in. wspomniane wcześniej spółki technologiczne. Jednymi z nich są chociażby producent wyrobów z włókna szklanego Valmieras stikla šķiedra, działająca w branży IT HansaMatrix, czy przedsiębiorstwo z branży sprzętu telekomunikacyjnego SAF Tehnika. Ważną rolę w indeksie OMX Riga odgrywają ponadto spółki farmaceutyczne Olainfarm oraz Grindeks. Ta druga znana jest m.in. z wynalezienia meldonium, preparatu używanego jako środek dopingowy, do którego używania w 2016 roku przyznała się Maria Szarapową.

Był to drugi artykuł przybliżający giełdy z państw, których reprezentacje rywalizują z Polską w eliminacjach do piłkarskich Mistrzostw Europy 2020. Giełda austriacka została opisana w artykule "Jak Polska i Austria o giełdową dominację walczyły".

Adam Hajdamowicz

Źródło:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 27 sublt2

OMX RIGA "to nieznaczący i mały index". A jednak statystyczny emeryt łotewki ma się grubo lepiej z papierami swoich rodzimych spółek niż statystyczny "wielki Polak , który wstał z kolan i zainwestował w WIG20". :-)

! Odpowiedz
0 3 philo128

GPW nie jest na kolanach. GPW zdechła. Najpierw krwi upuścił jej Belka a potem Tusk z Vincentem gdy zamordowali III filar i zniszczyli lokomotywę giełdy podatkiem od kopalin. Warto o tym pamiętać jak się chcesz wypowiadać w takich tematach. Durni politycy mieniący się wolnościowcami rozwalili giełdę wyganiając rodzimych inwestorów na dobre. Pisze to z mojego doswiadczenia.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
WIG -0,72% 58 026,68
2019-11-20 17:15:02
WIG20 -0,57% 2 194,58
2019-11-20 17:15:00
WIG30 -0,77% 2 490,03
2019-11-20 17:15:00
MWIG40 -1,58% 3 749,54
2019-11-20 17:15:00
DAX -0,48% 13 158,14
2019-11-20 17:37:00
NASDAQ -0,51% 8 526,73
2019-11-20 22:03:00
SP500 -0,38% 3 108,46
2019-11-20 22:08:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.