Podczas tłumienia protestów w Teheranie użyto gazu łzawiącego, który dotarł do miejscowego szpitala - przekazała w środę agencja AFP.


Szpital Sina znajduje się około 2 km w linii prostej od Wielkiego Bazaru w Teheranie, centrum gospodarczego kraju. To pierwszy raz od 28 grudnia (kiedy rozpoczęły się protesty) gdy do takich starć doszło w ciągu dnia w samym sercu Teheranu.
Rejon Wielkiego Bazaru był zarzewiem protestów, które początkowo koncentrowały się głównie na drożyźnie, jednak później przerodziły się w ruch wymierzony we władze i rozprzestrzeniły się na resztę kraju. Dotychczas zginęło w nich ponad 35 osób.
Tear gas attack on civilians in Tehran’s Bazaar.
— Masih Alinejad 🏳️ (@AlinejadMasih) January 6, 2026
Today, Tuesday, on the tenth day of nationwide protests, security forces attacked protesters in Tehran using tear gas.#Iran pic.twitter.com/ptZbOUQzjR
Użycie gazu przeciwko szpitalowi było drugim przypadkiem ataku na placówkę medyczną. Wcześniej ucierpiał szpital w Ilam, mieście położonym w zachodnim Iranie w pobliżu granicy z Irakiem.
We wtorek Departament Stanu USA potępił w swoim perskojęzycznym kanale „kolejny atak agentów Republiki Islamskiej” na szpital. „Najpierw szpital w Ilam, a teraz kolejny - w Teheranie. Ten schemat ataków na szpitale – miejsca przeznaczone do leczenia i zapewniania schronienia pacjentom – świadczy o okrucieństwie i lekceważeniu przez reżim Republiki Islamskiej podstawowych zasad godności ludzkiej” – stwierdził amerykański resort spraw zagranicznych.
Prezydent USA Donald Trump zapowiadział w piątek, że Stany Zjednoczone przyjdą z odsieczą irańskim demonstrantom, jeżeli rząd będzie zabijać protestujących.
„Jeżeli władze w Teheranie będą strzelać i brutalnie zabijać manifestantów, USA przyjdą im z odsieczą” - napisał Trump na platformie Truth Social. „Jesteśmy uzbrojeni i gotowi do akcji” - dodał.(PAP)
os/ mal/


























































