Czerwień spadków nie opuszcza warszawskiego parkietu. Po środowej przecenie na Wall Street indeksy z Książęcej kontynuowały czerwoną serię. Podobnie było zresztą w niemal całej Europie.


Rezultat dzisiejszej sesji został przesądzony już wczoraj, gdy główne nowojorskie indeksy zaliczyły najsilniejsze spadki od lutego, tracąc po 3-4%. Na fali globalnej wyprzedaży akcji przed południem WIG20 zniżkował już o blisko 2,5%. Potem naszym akcjom udało się odrobić część strat, na co wpływ miała poprawa nastrojów na rynku kontraktów terminowych na indeksy amerykańskie.
Jednak gdy w Nowym Jorku sesja na rynku kasowym rozpoczęła się od wyraźnych spadków, giełdowe byki utraciły resztki nadziei. Prawie w całej Europie notowano spadki przekraczające 1%. Po zielonej stronie rynku uchowały się tylko indeksy w Atenach, Stambule i Lizbonie (po części dlatego, że zakończyły handel najwcześniej). Straty na głównych rynkach Starego Kontynentu o 17:00 rozciągały się od -1% we Frankfurcie przez -1,4% w Paryżu i Londynie, po -1,5% w Madrycie i Mediolanie.
Po spadku o 1,70% na wykresie dziennym WIG20 zrealizowała się niemal podręcznikowa formacja głowy z ramionami, co według analizy technicznej jest zapowiedzią dalszej przeceny akcji. Sam WIG20 zakończył dzień na najniższym poziomie od połowy lipca. W gronie blue chipów najmocniej przeceniono akcje Lotosu (-3,7%), CCC (-3,5%) oraz LPP (-3,4%). Przed spadkami uchroniły się jedynie walory Cyfrowego Polsatu.
Fatalnie prezentowała się także forma szerokiego rynku, gdzie walorów spadających było przeszło trzykrotnie więcej niż rosnących. sWIG80 po utracie 1,15% znalazł się na najniższym poziomie od maja 2013 roku. Od szczytu z marca 2017 roku sWIG80 spadł o niemal jedną trzecią, co trudno określić inaczej niż jako bessę. mWIG40 poszedł w dół o 1,37% i zanotował szóstą spadkową sesję z rzędu. Spośród ostatnich 11 sesji mWIG na plusie zakończył tylko jedną!
Dodajmy do tego, że czwartkowe spadki odbyły się przy całkiem przyzwoitych obrotach. Na całym rynku właściciela zmieniły akcje za przeszło 952 miliony złotych. Przy czym 52-tygodniowe minima zaliczyły aż 32 walory, w tym takie spółki jak Azoty, Boś, Forte, KGHM czy Play.
KK



























































