REKLAMA
PALIWA

Francję znów czekają wybory? Premier Lecornu podał się do dymisji

2025-10-06 09:59, akt.2025-10-06 12:45
publikacja
2025-10-06 09:59
aktualizacja
2025-10-06 12:45

Premier Francji Sebastien Lecornu podał się do dymisji - poinformował w poniedziałek w komunikacie Pałac Elizejski, dodając, że prezydent Emmanuel Macron ją przyjął. Lecornu został powołany na stanowisko 9 września. Jest najkrócej rządzącym premierem w dziejach V Republiki, czyli od 1958 roku.

Francję znów czekają wybory? Premier Lecornu podał się do dymisji
Francję znów czekają wybory? Premier Lecornu podał się do dymisji
fot. Gao Jing / / Xinhua News Agency

Jego rezygnacja nastąpiła, zanim jeszcze odbyło się pierwsze posiedzenie nowego rządu, planowane na poniedziałek po południu.

W niedzielę wieczorem premier ogłosił niepełny jeszcze skład rządu, który jednak wywołał krytykę zarówno opozycji, jak i prawicowej partii Republikanie, która miała uczestniczyć w tym gabinecie.

W poprzednich tygodniach premier negocjował z partiami politycznymi warunki, pod jakimi poparłyby jego mniejszościowy gabinet. Chodziło w szczególności o kompromis w sprawie budżetu na 2026 rok, który miał zawierać działania oszczędnościowe, mające opanować wysoki deficyt budżetowy i dług publiczny.

Część opozycji od początku zapowiadała, że nie poprze rządu Lecornu, i groziła mu wotum nieufności. Opowiadała się za przedterminowymi wyborami parlamentarnymi, a nawet żądała ustąpienia prezydenta Macrona, obciążając go odpowiedzialnością za obecną sytuację.

W reakcji na dymisję Lecornu szef opozycyjnego, skrajnie prawicowego Zjednoczenia Narodowego (RN) Jordan Bardella wezwał Macrona do rozwiązania parlamentu. Oznaczałoby to rozpisanie przedterminowych wyborów.

Poprzednie wybory odbyły się we Francji latem 2024 roku, po decyzji Macrona o rozwiązaniu parlamentu. Nie wyłoniły stabilnego parlamentu - żadna z trzech głównych sił politycznych nie ma teraz większości pozwalającej samodzielnie utworzyć rząd.

Po tych wyborach powstały kolejno dwa mniejszościowe rządy, tworzone przez partie centrum (obóz polityczny Macrona) i Republikanów. Oba te rządy (pierwszy kierowany przez Michela Barniera, drugi - przez Francois Bayrou) zostały zmuszone do ustąpienia z powodu przegłosowanego przez opozycję w parlamencie wotum nieufności. Rząd Lecornu był trzecią próbą powołania rządu przez centrum i prawicę.

Le Pen wezwała do nowych wyborów parlamentarnych

Szefowa frakcji parlamentarnej francuskiego skrajnie prawicowego Zjednoczenia Narodowego (RN) Marine Le Pen ponownie wezwała w poniedziałek do nowych wyborów parlamentarnych w kraju po tym, jak premier Sebastien Lecornu podał się do dymisji. Skrajna lewica zwołuje naradę wszystkich partii lewicowych.

Le Pen oświadczyła, że rozwiązanie parlamentu - co leży w kompetencjach prezydenta Emmanuela Macrona - jest w obecnej sytuacji „absolutnie niezbędne”. Dodała, że byłoby „mądre” ze strony Macrona, by on sam ustąpił. Wezwania te ze strony skrajnej prawicy nie są nowe; Le Pen zamierza startować w wyborach prezydenckich, które według kalendarza wyborczego mają się odbyć w 2027 roku. Macron wykluczał dotąd, by ustąpił przed końcem kadencji.

Za nowymi wyborami parlamentarnymi opowiedział się również były polityk prawicowych Republikanów Eric Ciotti, który od 2024 roku współpracuje z partią Le Pen, wbrew zasadzie „kordonu sanitarnego”, czyli izolowania skrajnej prawicy.

Po lewej stronie sceny politycznej skrajnie lewicowa Francja Nieujarzmiona (LFI) zaproponowała wszystkim lewicowym partiom, które w wyborach 2024 roku tworzyły sojusz - Nowy Front Ludowy (NFP), spotkanie w poniedziałek po południu, by przyjrzeć się „wszystkim możliwym hipotezom” w obecnej sytuacji. Szef LFI Jean-Luc Melenchon wezwał, by parlament zajął się „natychmiast” wnioskiem o impeachment wobec Macrona.

Umiarkowana lewica - Partia Socjalistyczna (PS), która była nadzieją Lecornu na poparcie jego rządu, nie zapowiedziała dotąd, czy będzie uczestniczyć w spotkaniu proponowanym przez LFI. Szef socjalistów Olivier Faure uznał jedynie, komentując dymisję Lecornu, że premier postąpił „z godnością i honorem”.

Wezwania skrajnych partii do ustąpienia bądź impeachmentu prezydenta nie są nowe. Inne partie opozycyjne ich nie popierały, jednak ogółem opozycja uważa, że to Macron spowodował obecny impas polityczny rozwiązując parlament w 2024 roku i rozpisując wybory, które wyłoniły obecne, bardzo podzielone Zgromadzenie Narodowe.

Prezydent, bardzo aktywny w ostatnich tygodniach na arenie międzynarodowej, przyjął w poniedziałek rano dymisję Lecornu. Przedstawiciel partii Republikanie (kontynuatorki gaullistowskiej prawicy) Xavier Bertrand wezwał Macrona, by „przemówił” w obecnej sytuacji. Republikanie zwołali pilne posiedzenie swej partii, które skończyło się po godzinie 12.

Impas w powoływaniu rządów, który trwa od wyborów parlamentarnych z 2024 roku, zbiega się z bardzo niskimi notowaniami Macrona i jego partii. W sondażu z września zadowolenie z działań szefa państwa wyraziło 17 proc. Francuzów, podczas gdy w maju było to 25 proc., a w czerwcu - 23 procent. W razie nowych wyborów parlamentarnych partie centrowe, czyli obóz polityczny Macrona, mogłyby liczyć na 14 proc. głosów, według sondażu ośrodka IFOP przeprowadzonego na początku września.

Z Paryża Anna Wróbel (PAP)

awl/ akl/

Źródło:PAP
Tematy
Szukasz szybkiej i bezpiecznej pożyczki?
Szukasz szybkiej i bezpiecznej pożyczki?

Komentarze (3)

dodaj komentarz
tomitomi
Lecornu przestał trawić lewactwo systemowe ??
endes
Skok na kasę i apanaże dla byłych premierów… typowe

Powiązane: Francja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki