Ford do 2021 roku zaproponuje nam samochody, których prowadzenie, przyspieszanie i hamowanie będzie całkowicie uniezależnione od kierowcy. Jak donosi Ford Motor Company, obecnie prowadzone są testy nowych modeli, które spółka wprowadzi do masowej produkcji w ciągu najbliższych pięciu lat.
Docelowo pojazdy mają być sterowane całkowicie automatycznie, by każdy wewnątrz samochodu mógł się poczuć jak pasażer. Pojazdy oczywiście wciąż będą posiadać miejsce dla kierowcy, który będzie mógł przejąć kontrolę nad pojazdem w razie wystąpienia jakichkolwiek problemów lub awarii.
Ostatnimi czasy spółka oprócz produkcji samochodów skoncentrowała się również wokół nowych technologii. W tym celu Ford nawiązał współpracę z chińską firmą Baidu oraz dokonał inwestycji w firmę Velodyne, która wykorzystuje technologię LIDAR, czyli system stosowany do dokładnego wykrywania obiektów wokół samochodu. Wspomniany system oparty jest na czujnikach lidarowych, które analizują otoczenie i tworzą mapy, z których korzysta samochód typu self-driving. Ta technologia jest również wykorzystywana w autonomicznych samochodach Google.
Oprócz Forda nad automatycznymi pojazdami pracują również inne firmy, wśród których możemy wyróżnić pioniera, jakim jest Tesla, a za nim Volkswagena,Toyotę, Fiata czy Renault. Jednak projekty tych znanych producentów nie są tak inwazyjne jak Forda, ponieważ ten chce zupełnie wykluczyć rolę kierowcy. Jak powiedział Brauer, analityk Kelley Blue Book, inne spółki nie określiły dokładnie, na ile rola człowieka zostanie wykluczona z prowadzenia ich samochodów.
Dyrektor generalny Forda, Mark Fields, przekonuje, że następna dekada ze względu na wprowadzenie autonomicznych pojazdów będzie równie znacząca dla transportu jak uruchomienie pierwszej linii montażowej Forda ponad 100 lat temu. Obecnie Ford dysponuje 10 autonomicznymi samochodami - hybrydowe ford fusion testowane są na drogach w Kalifornii, Arizonie i Michigan. Do 2018 roku Ford spodziewa się zwiększyć tę liczbę do około 90.
Według Fieldsa automatyczny pojazd nie będzie produktem luksusowym, na który stać będzie tylko nielicznych. Ma być szeroko dostępny i ma rozwiązać wiele problemów społecznych i środowiskowych, z jakimi borykają się miliony ludzi. Na początku inteligentny samochód nie trafi w ręce indywidualnych klientów. Pojazd będzie można wezwać na podobnych zasadach, jak działa dzisiejszy Uber lub też wypożyczyć na krótki okres czasu. Jazda samochodem Forda miałaby być rozpowszechniona w obszarach miejskich, które uprzednio zostały zmapowane i przetestowane. Autonomiczny samochód mógłby się poruszać w takich rejonach w sposób niewymagający żadnej kontroli ze strony człowieka. Ważne będą również warunki meteorologiczne oraz topografia obszaru.
Samochody autonomiczne wciąż budzą wiele kontrowersji, przez co zaufanie społeczeństwa do tej technologii jest bardzo ograniczone. Fala negatywnych opinii na temat automatyzacji pojazdów osiągnęła spore rozmiary po niedawnych wypadkach, jakich doświadczyło kilka pojazdów Tesli sterowanych za pomocą autopilota.
Jak wynika z badań przeprowadzonych przez Amerykanów, tylko w ubiegłym roku w Stanach Zjednoczonych doszło do serii wypadków, w wyniku których zmarło około 30 tys. osób. Ponad 90 proc z nich było spowodowanych błędem popełnionym przez człowieka. W projekcie tworzenia pojazdów typu self-driving Ford uwzględnił całkowite przejęcie kontroli na drogach przez komputery, co według firmy może w ostatecznym rozrachunku okazać się bezpieczniejszym rozwiązaniem.




























































