Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko europosłowi Grzegorzowi Braunowi. Zarzuca mu m.in. kradzież flagi Ukrainy w Białej Podlaskiej, flagi UE w Katowicach oraz zniszczenie wystawy LGBT w Sejmie – poinformował w komunikacie rzecznik prokuratury Piotr Antoni Skiba.


Jak poinformował w środę prok. Skiba, pierwszy z zarzutów dotyczy „szczególnie zuchwałej kradzieży” ukraińskiej flagi, wywieszonej na balkonie urzędu miasta w Białej Podlaskiej. Do zdarzenia doszło 30 kwietnia 2025 r. na Placu Wolności, podczas wiecu wyborczego Brauna, ówczesnego kandydata na prezydenta.
Drugi zarzut dotyczy „szczególnie zuchwałej kradzieży” flagi Unii Europejskiej z holu Ministerstwa Przemysłu w Katowicach 6 maja 2025 r. Współudział w tym czynie prokuratura zarzuciła posłowi Konfederacji Korony Polskiej Romanowi Fritzowi.
Kolejny - trzeci - zarzut obejmuje zniszczenie 11 czerwca 2025 r. 10 plansz wystawy poświęconej osobom LGBT+, prezentowanej w holu głównym Sejmu. Straty Kancelarii Sejmu i klubu parlamentarnego Lewicy oszacowano na 3690 zł.
Czwarty z zarzutów to zniesławienie za pomocą środków masowego komunikowania Muzeum Historii Żydów Polskich Polin i innych organizatorów akcji „Żonkile”, upamiętniającej powstanie w getcie warszawskim. Według prokuratury podczas transmitowanej na żywo debaty kandydatów na prezydenta 28 kwietnia 2025 r. Braun użył określenia „żydowski żonkil – znak hańby i podległości”.
Oprócz Brauna i Fritza oskarżony został Kacper L., któremu zarzucono wspólną z Braunem kradzież flagi w Białej Podlaskiej. Ponadto trzech mężczyzn – Jacek D., Adam P. i Paweł T. – odpowie za pomocnictwo w tym czynie; według prokuratury dostarczyli na miejsce drabinę, a następnie pomagali ją ustawić i stabilizować.
Prokuratura wyjaśniła w komunikacie, że do przypisania odpowiedzialności za kradzież nie jest konieczne wykazanie, że sprawca chciał się wzbogacić. Przywłaszczenie może polegać również na zniszczeniu rzeczy lub wyzbyciu się jej. Jak przypomniano, Braun próbował przekazać zabraną ukraińską flagę pracownikom ambasady Ukrainy, a ostatecznie przymocował ją do drzwi placówki. Flagę unijną spalił.
Zdaniem prokuratury mimo niewielkiej wartości flag, kradzieży dokonano w sposób szczególnie zuchwały. Obie flagi były bowiem wywieszone publicznie na mocy zarządzeń władz państwowych i samorządowych, a oskarżeni działali „na oczach kilkuset uczestników zgromadzenia w Białej Podlaskiej i kilkudziesięciu dziennikarzy w Katowicach”. Prokuratura podkreśliła, że w Katowicach pracownica ministerstwa wezwała Brauna do zwrotu flagi, a on „ostentacyjnie to wezwanie zlekceważył”.
Zniesławienie jest co do zasady ścigane z oskarżenia prywatnego. Prokurator objął jednak ten czyn ściganiem z oskarżenia publicznego, uznając, że wymagają tego ochrona praworządności i interes społeczny. W ocenie prokuratury pamięć o powstaniu w getcie warszawskim, kultywowana od dziesięcioleci ponad podziałami politycznymi, jest wartością „jednoznacznie pozytywną”. Wypowiedzi Brauna prokuratura oceniła jako „krańcowo ksenofobiczne, pełne manipulacji i agresji”, obliczone na wywołanie skrajnych emocji i zwiększenie zasięgów w internecie. Przesłuchany w śledztwie przedstawiciel Muzeum Polin również uznał wypowiedź za zniesławiającą.
Parlament Europejski uchylił Braunowi immunitet w tej sprawie w marcu 2026 r.
Prokuratura przypomniała, że przed Sądem Rejonowym dla Warszawy Pragi-Południe toczy się już proces Brauna z wcześniejszego aktu oskarżenia. Dotyczy on m.in. zdarzeń w Sejmie, w tym zgaszenia gaśnicą świec chanukowych w grudniu 2023 r., a także zdarzeń w Niemieckim Instytucie Historycznym w Warszawie, w budynku Sądu Okręgowego w Krakowie i w Narodowym Instytucie Kardiologii.
Sąd odwołał rozprawy w tej sprawie wyznaczone na 30 października i 6 listopada po tym, jak Braun przedstawił zaświadczenie lekarskie. Według prokuratury zaświadczenie nie pochodziło od lekarza sądowego. Prokurator zabezpieczył nagrania z internetu, z których wynika, że 30 października wieczorem Braun przez kilka godzin uczestniczył w demonstracji przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego w Alei Szucha. Według prokuratury przepychał się tam z policjantami, przemawiał do zgromadzonych i udzielał wywiadów. „Był wówczas w dobrej kondycji i w dobrym nastroju, nie zdradzając objawów takich dolegliwości zdrowotnych, które uniemożliwiałyby mu udział w rozprawie” – oceniła prokuratura.
2 listopada prokurator przekazał nagrania do sądu i wniósł o zweryfikowanie rzetelności zaświadczenia. Chce m.in., by sąd zapytał lekarza, czy przed jego wystawieniem zbadał Brauna, zażądał dokumentacji medycznej i zwrócił się do ZUS o kontrolę prawidłowości orzekania o niezdolności do pracy.(PAP)
from/ ugw/
































































