Urzędnicy ze skarbówki uważnie przyglądają się także osobom, które sprzedają w internecie powtarzalne przedmioty, np. płyty CD lub akcesoria do telefonów komórkowych. Osoby takie mogą zostać oskarżone o prowadzenie nielegalnej działalności gospodarczej. Fiskus straszy domiarem podatkowym i sprawą karnoskarbową.
„Urzędy skarbowe żądają od nas danych niektórych użytkowników” – powiedział cytowany przez „Gazetę Wyborczą” Bartek Szambelan z serwisu Allegro. „Dajemy urzędom wyłącznie to, co zgodnie z prawem musimy, czyli nazwisko i adres. Gdy żądają numerów telefonów czy listy wszystkich transakcji odmawiamy” – zapewniał Szambelan. Serwisy aukcyjne formalnie nie prowadzą aukcji, lecz jedynie udostępniają sprzedającym tablicę ogłoszeń i system ułatwiający spotkanie z potencjalnym kupującym. Bartek Szambelan z Allegro zapewnia, że jego firma nie ponosi żadnej odpowiedzialności za ewentualne zaległości podatkowe.
Renata Borkowska, rzecznik Izby Skarbowej w Łodzi tłumaczy nagłe zainteresowanie skarbówki aukcjami internetowymi niechęcią internautów do płacenia podatków. „Wśród pierwszych 288 osób, którym się przyjrzeliśmy, 90 proc. nie zapłaciło żadnego podatku” - powiedziała „Gazecie Wyborczej” Borkowska.
Ministerstwo Finansów zapowiada, że to dopiero początek kontroli. W ramach akcji prowadzone są szkolenia urzędników w wyszukiwaniu w internecie nielegalnych handlarzy i nawiązywana jest współpraca z policją.
W sprawach karnoskarbowych sąd może nałożyć na nieuczciwego podatnika karę od kilkuset do kilku milionów złotych. W przypadku gdy niezapłacony podatek jest duży, podatnik może trafić do więzienia nawet na trzy lata.
A.O.

























































