Szef koncernu motoryzacyjnego Fiat Chrysler Automobiles nie pozwala zejść swojej firmie z nagłówków. Po informacjach o fuzji z General Motors i potem ich odwoływaniu, Sergio Marchionne nieoficjalnie proponuje firmie Apple współpracę przy budowie samochodu.
Marchionne od dawna znany jest jako zagorzały fan produktów z nadgryzionym jabłkiem w logo. Chwalił się, że posiada każdy sprzęt wypuszczony na rynek przez przedsiębiorstwo założone przez Steve’a Jobsa.
Teraz postanowił przenieść tę relację na wyższy poziom – stwierdził, że lepiej by było, gdyby Apple skorzystało z pomocy poważnego gracza na rynku motoryzacyjnym – donosi Bloomberg.
Prezes Fiat Chrysler Automobiles miał oczywiście na myśli własną firmę, która idealnie nadawałaby się do tej kooperacji jako włosko-amerykańskie przedsiębiorstwo działające na wielką skalę. Według plotek, Apple w swoim projekcie ma bazować nawet na konstrukcji Fiata z 1957 roku, którego egzemplarz rzekomo importował do swojej siedziby.
Po upadku wizji połączenia swoich sił z amerykańskim potentatem General Motos, Marchionne zaczął szukać współpracy na innym froncie.
Przeczytaj także
Trudno jednak oczekiwać, żeby Apple potraktował to poważnie. Gigant z Krzemowej Doliny nie lubi dzielić się sukcesami – Fiat Chrysler może co najwyżej liczyć na podwykonawstwo w zakresie produkcji konkretnych elementów konstrukcji samochodu Apple.

























































