REKLAMA
PALIWA

Eksperci: Szukanie miłości w aplikacjach randkowych może słono kosztować

2025-02-14 06:00
publikacja
2025-02-14 06:00

Aplikacje randkowe często przyciągają obietnicą łatwego znalezienia miłości, a w praktyce uzależniają użytkowników od płatnych funkcji i subskrypcji - ostrzegają eksperci. Użytkownicy powinni uważać na bezpieczeństwo swoich danych, a także na oszustów - radzą.

Eksperci: Szukanie miłości w aplikacjach randkowych może słono kosztować
Eksperci: Szukanie miłości w aplikacjach randkowych może słono kosztować
fot. r.classen / / Shutterstock

Poszukiwanie miłości za pośrednictwem aplikacji randkowych może wiązać się nie tylko z emocjonalnym zaangażowaniem, ale i znacznymi kosztami finansowymi - ostrzegli eksperci firmy Intrum w komunikacie prasowym.

Nawet kilkaset złotych miesięcznie za dodatkowe usługi i opcje

Zwrócili uwagę, że choć aplikacje randkowe z reguły są darmowe, często skłaniają użytkowników do długotrwałego korzystania z płatnych usług. Subskrypcje opcji premium czy opłaty za dodatkowe funkcje, takie jak "superlajki" czy "boosty", które mają zwiększać widoczność, mogą znacznie obciążyć domowy budżet. Jak doprecyzowali, koszt takich dodatków może wynosić od 35 do nawet 250 zł miesięcznie, w zależności od wybranego pakietu, lokalizacji i stażu w aplikacji.

"Warto więc uważnie kontrolować, ile faktycznie wydajemy na tego typu usługi" – skomentował w komunikacie Jakub Baumgart, ekspert Intrum.

Jak podała firma - badania przeprowadzone w 2024 roku pokazały, że z aplikacji randkowych korzystało ok. 4 proc. populacji na całym świecie, co przekłada się na 349 milionów aktywnych użytkowników. Prognozy wskazują, że wartość rynku tych usług do 2030 r. będzie rosła o ponad 7 proc. rocznie.

Model biznesowy aplikacji opiera się na zachęcaniu użytkowników i uzależnianiu ich od korzystania z płatnych opcji, które obiecują zwiększenie szans na znalezienie odpowiedniego partnera, zatem firmom stojącym za aplikacjami opłaca się, by użytkownicy szukali miłości, a nie, by ją znaleźli - podkreślono.

Firma wskazała, że największą grupą użytkowników aplikacji randkowych na całym świecie są osoby w wieku 36-45 lat (38 proc.); a po pandemii wzrósł odsetek starszych użytkowników, podczas gdy najmłodsza grupa wiekowa (15-25 lat) korzysta z aplikacji coraz rzadziej. Spadek zainteresowania cyfrowymi randkami wśród młodszych użytkowników może wynikać z potrzeby autentycznych relacji oraz większej dostępności alternatywnych sposobów poznawania nowych osób - ocenili eksperci. Dodali, że około 1/3 mężczyzn i 1/4 kobiet przyznaje się do korzystania z takich serwisów, przy czym mężczyźni częściej inwestują w subskrypcje i płatne funkcje.

W apkach randkowych grasują też oszuści

Poza kosztami finansowymi użytkownicy powinni także zwracać uwagę na bezpieczeństwo - zauważyli eksperci. Korzystający z aplikacji randkowych powinni unikać udostępniania wrażliwych danych, takich jak adres zamieszkania czy miejsce pracy; a także uważać na oszustów, którzy szukają ofiar na tego typu platformach - wskazali.

Przypomnieli, że cyberprzestępcy stosują różnorodne metody wyłudzeń i nie ustają w tworzeniu nowych. Jedną z nich jest tzw. "pig butchering", czyli schemat, w którym sprawca buduje zaufanie ofiary przez długi czas, by następnie nakłonić ją do inwestowania w fałszywe przedsięwzięcia finansowe - wyjaśniano.

Eksperci podali, że według FBI straty związane z oszustwami randkowymi na świecie liczone są w miliardach dolarów rocznie. Przypomnieli głośne przypadki z ostatnich lat, np. "Oszusta z Tindera", który wyłudził miliony dolarów, podszywając się pod bogatego biznesmena, czy sprawę japońskiej kobiety oszukanej przez osobę podającą się za rosyjskiego astronautę i twierdzącego, że potrzebuje pieniędzy, aby wrócić na Ziemię i ożenić się z nią. Kobieta miała zapłacić mu ponad 4 miliony jenów (ok. 150 tys. zł.).

W tym roku głośnym przypadkiem oszustwa randkowego było podszycie się oszusta pod Brada Pitta. Ofiara naciągacza przez blisko półtora roku myślała, że jest w związku ze znanym aktorem i przelała mu równowartość 3,5 miliona złotych - przypomnieli eksperci.

Eksperci radzą, by użytkownicy aplikacji randkowej zachowali ostrożność i sceptycyzm wobec osób, które szybko deklaracją uczucia, unikają spotkań na żywo, proszą o pieniądze, czy proponują wspólne inwestycje. (PAP)

mbl/ malk/

Źródło:PAP
Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (5)

dodaj komentarz
aszkenazyjski
Dlaczego usuwacie posty, co jest w tym zlego,ze napisalem dyzurnemu antysemicie,
ze pieniadze maja Zydzi i ,ze do pieniedzy trzeba miec glowe ,a nie
w internetach brednie pisac.

ZA te usuwanie to moze trzeba powiadomic odpowiednie organy.

Nie jestesmy w Panstwie Kima, Konstytucja gwarantuje wolnisc
Dlaczego usuwacie posty, co jest w tym zlego,ze napisalem dyzurnemu antysemicie,
ze pieniadze maja Zydzi i ,ze do pieniedzy trzeba miec glowe ,a nie
w internetach brednie pisac.

ZA te usuwanie to moze trzeba powiadomic odpowiednie organy.

Nie jestesmy w Panstwie Kima, Konstytucja gwarantuje wolnisc wypowiedzi.
zoomek
"W tym roku głośnym przypadkiem oszustwa randkowego było podszycie się oszusta pod Brada Pitta. Ofiara naciągacza przez blisko półtora roku myślała, że jest w związku ze znanym aktorem i przelała mu równowartość 3,5 miliona złotych - przypomnieli eksperci."
To logiczne bo BraTa PIT-a poczebuje pinundza! Się
"W tym roku głośnym przypadkiem oszustwa randkowego było podszycie się oszusta pod Brada Pitta. Ofiara naciągacza przez blisko półtora roku myślała, że jest w związku ze znanym aktorem i przelała mu równowartość 3,5 miliona złotych - przypomnieli eksperci."
To logiczne bo BraTa PIT-a poczebuje pinundza! Się zgadzywuje!
zoomek
Swoją drogą miała co przelewać ta OFIARA!
Też bym kciał tyle pinundza mieć.

Powiązane: Finanse dla dwojga

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki