Jednym z takich surowców była ropa naftowa. Kontrakty na ropę typu West Texas Intermediate podrożały o 3,48% do poziomu 86,53 USD za baryłkę, odrabiając tym samym z nawiązką poniedziałkowy spadek ceny tego surowca. W niewielkim stopniu na ten wynik wpłynęły dane makro - wprawdzie odczyt indeksu ISM dla usług okazał się lepszy od oczekiwań, jednak dane dotyczące zamówień w przemyśle okazały się rozczarowujące. Większe znaczenie w przypadku wczorajszego odbicia cen ropy naftowej w górę miała bliskość technicznego poziomu wsparcia, a także dane dotyczące pogody.
Wczoraj bowiem amerykańskie biuro ds. energii pozyskiwanej z oceanów podało, że w wyniku przejścia przez Zatokę Meksykańską tropikalnej burzy Lee, produkcja ropy naftowej w tym regionie została ograniczona aż o 60,5%, zaś produkcja gazu ziemnego - o 41,6%. Tymczasem w zatoce Campeche formuje się obecnie kolejne zjawisko pogodowe, któremu Narodowe Centrum ds. Huraganów daje 40% szans na przekształcenie się w tropikalny cyklon.
W Zatoce Meksykańskiej wydobywa się 27% całkowitego zapotrzebowania Stanów Zjednoczonych na ropę oraz 6,5% zapotrzebowania na gaz ziemny. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że we wrześniu jeszcze nieraz będą pojawiać się informacje o możliwości tworzenia się tropikalnych burz w tym regionie, jako że w tym miesiącu w roku zagrożenie huraganami jest na ogół największe.
Dziś zwyżka cen ropy jest kontynuowana - około godziny 9.40 kontrakty na ropę WTI drożeją o 0,40%. Ruch ten wynika m.in. ze spodziewanego spadku zapasów paliw w USA (dziś swoje szacunki na ten temat ma podać Amerykański Instytut Paliw, natomiast jutro - Departament Energii). Według ankietowanych przez agencję Bloomberg analityków, zapasy ropy naftowej w minionym tygodniu w USA spadły o 2,25 mln baryłek - właśnie ze względu na wspomniane wcześniej przejście tropikalnego huraganu Lee przez Zatokę Meksykańską. Rynek spodziewa się także, że w minionym tygodniu zapasy benzyny spadły o 1,45 mln baryłek, a zapasy destylatów - o 200 tysięcy baryłek.
Dziś rano na plusie znajdują się także kontrakty na miedź oraz na kukurydzę i pszenicę. Presja popytowa występuje przede wszystkim na rynku miedzi ze względu na ponowne zagrożenie strajkami górników w kopalniach tego surowca. Tym razem problem dotyczy spółki Freeport-McMoRan - jeśli zarządowi nie uda się dojść do porozumienia z pracownikami w sprawie płac, to 15 wrześnie rozpocznie się zapowiadany od wielu tygodni strajk w kopalni Grasberg w Indonezji. Tymczasem już dziś może rozpocząć się strajk w innej kopalni tej spółki - Cerro Verde w Peru, w której również nie zawarto porozumienia w sprawie płac.
Wczorajszy ruch na południe kontynuują natomiast metale szlachetne - około godziny 9.40 najwięcej traci złoto (-1,53%).
Ropa: Wczoraj na rynku ropy naftowej zadziałało techniczne wsparcie w okolicach 84 USD za baryłkę - w rezultacie na wykresie pojawiła się formacja objęcia hossy, oznaczająca zazwyczaj zmianę trendu na wzrostowy. Jej wymowa jest jednak ograniczona ze względu na ogólnie obserwowaną ostatnio dużą zmienność cen ropy naftowej. Ograniczeniem dla dalszych wzrostów jest także opór w postaci linii 30-sesyjnej średniej ruchomej. Jeśli byki go pokonają, to prawdopodobnie znów będą atakować poziom 89-90 USD za baryłkę.
Miedź: Wczoraj byki odparły atak niedźwiedzi, nie pozwalając notowaniom tego metalu zejść do poziomu 4 USD za funt. Dziś ruch na północ jest kontynuowany, aczkolwiek za opór może służyć linia 30-sesyjnej średniej ruchomej. Nawet jednak jeśli ta bariera zostanie pokonana, to dużo silniejszym oporem są okolice 4,20 USD za funt.
Złoto: Cena złota dziś kieruje się na południe, kontynuując wczorajszą przecenę. Jednak póki co barierą dla strony podażowej jest poziom Fibonacciego, znoszący 23,6% trwającego od początku lipca ruchu wzrostowego. Sygnał kupna na MACD został zanegowany niemal natychmiast. Natomiast Stochastic wygenerował sygnał sprzedaży.
Srebro: Notowania srebra ponownie zawróciły na południe, jednak podobnie jak w przypadku złota, niedźwiedzi natrafiły na barierę. Okazała się nią linia 30-sesyjnej średniej ruchomej, znajdująca się tuż poniżej poziomu 41 USD za uncję. Nawet jeśli zostanie ona pokonana, to kolejnym wsparciem jest linia krótkoterminowego trendu wzrostowego, obecnie usytuowana w okolicach psychologicznego poziomu 40 USD za uncję.
Kukurydza: Notowaniom kukurydzy póki co udaje się nie poddawać presji podaży. Ceny tego zboża nadal poruszają się wzdłuż linii krótkoterminowego trendu wzrostowego oraz powyżej linii 14-sesyjnej średniej ruchomej. Pole do wzrostów jest jednak obecnie ograniczone silnym oporem w okolicach 770 USD za 100 buszli, którego bykom nie udało się pokonać tydzień temu.
Pszenica: Wczoraj notowaniom pszenicy udało się odrobić część spadków, o czym świadczy dłuższy dolny cień wtorkowej świecy. Dziś natomiast ceny zboża poruszają się na północ. Barierą dla byków jest linia 14-sesyjnej średniej ruchomej. Do ostrożności skłania też sygnał sprzedaży, wygenerowany na MACD.
Dorota Sierakowska
Analityk DM BOŚ


























































