Prezes Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghi powiedział wprost, że jest gotowy „drukować” szybciej, aby doprowadzić do wzrostu inflacji. Taka zapowiedź to woda na młyn dla giełdowych byków. Euro osłabiło się względem dolara, a obligacje Włoch zdrożały.


„Zrobimy to, co musimy, aby zwiększyć inflację i oczekiwania inflacyjne tak szybko, jak to możliwe i jak od nas wymaga mandat utrzymania stabilności cen” – powiedział podczas piątkowej konferencji bankowej Mario Draghi, prezes EBC.
Jeszcze kilka lat temu prezesa banku centralnego wypowiadającego takie słowa wyprowadzono by w kneblu i kaftanie bezpieczeństwa. Teraz takie słowa zostały przyjęte z radością: DAX poszedł w górę o 1,3%, CAC40 o 0,9%, a indeksy w Madrycie i Mediolanie zwyżkowały po 1,2-1,6%

„Jeśli obecna trajektoria naszej polityki nie będzie wystarczająca, aby to osiągnąć (...) wywrzemy większą presję i poszerzymy kanały, przez które interweniujemy poprzez zmianę wielkości, tempa i kompozycji naszych zakupów” – kontynuował pan Draghi. W październiku inflacja HICP w strefie euro wyniosła 0,4% rdr, podczas gdy cel EBC to „blisko, ale poniżej 2%”.
To już nie jest język zawoalowanych aluzji i niejednoznaczności typowy dla bankierów centralnych. To jednoznaczna zapowiedź zwiększenia QE, w ramach którego od października EBC kupuje listy zastawne i obligacje zabezpieczone aktywami płacąc nowo wykreowanymi pieniędzmi. Piątkowa wypowiedź Mario Draghiego pozwala spodziewać się, że EBC jest gotowy także na skup obligacji skarbowych i to na masową skalę.
Zobacz także
W tym momencie Europejski Bank Centralny prowadzi ultraluźną politykę pieniężną i na tym froncie może z nim konkurować jedynie Bank Japonii. W czerwcu EBC wprowadził ujemną stopę depozytową, ściął stopę referencyjną praktycznie do zera, pożycza bankom pieniądze na preferencyjnych warunkach (TLTRO), a jesienią rozpoczął „ilościowe poluzowanie” (zwane potocznie drukowaniem pieniędzy), skupując aktywa finansowe i zwiększając w ten sposób podaż euro.
Na skutek takiej polityki EBC rentowności europejskich obligacji spadły do rekordowo niskich poziomów. 10-letnie obligacje Włoch i Hiszpanii płacą obecnie nieco ponad 2% rocznie. Papiery francuskie zaledwie 1,12%, a niemieckie 0,78%. O ile jeszcze można zrozumieć tak niską rentowność długu RFN, to ceny obligacji krajów śródziemnomorskich znalazły się w całkowitym oderwaniu od fundamentów: gospodarczej stagnacji oraz rosnącego i bardzo wysokiego długu publicznego.
Działania EBC negatywnie odbijają się za to na wartości europejskiego pieniądza. O 11:20 euro było notowane po 1,2435 dolara, czyli o 0,85% niżej niż dzień wcześniej. Dwa tygodni e temu kurs EUR/USD wyznaczył dwuletnie minimum na poziomie 1,2358 USD. Od maja euro osłabiło się względem dolara aż o 11,7%.
Krzysztof Kolany


























































