Główny Urząd Statystyczny chce ulżyć firmom, odchudzając, a docelowo nawet wycofując część obowiązkowych sprawozdań. – Są sprawozdania, które chciałbym likwidować jak najszybciej, takie jak np. KT-1 wypełniane przez obiekty noclegowe – podkreśla prezes GUS Marek Cierpiał-Wolan w rozmowie z Bankier.pl. Zapewnia również, że urząd chce być dla przedsiębiorców partnerem, dostarczając im wiedzę i narzędzia pozwalające budować przewagę konkurencyjną.


Dr hab. Marek Cierpiał-Wolan objął stery w GUS w styczniu 2025 r. Od początku wyraża przekonanie, że krajowa statystyka może funkcjonować sprawniej i być mniej uciążliwa dla biznesu.
Formularze i sprawozdania do odchudzenia
– Już lata temu dziwiło mnie, gdy podczas wizyt w krajach skandynawskich nie widziałem sprawozdawczości znanej z Polski opartej na wypełnianiu formularzy. Skandynawowie, znani z doskonałej jakości danych, polegali na źródłach administracyjnych. To na ich podstawie budowali statystyczny obraz przedsiębiorstw czy gospodarki. Z drugiej strony stosowali badania próbkowe w gospodarstwach domowych realizowane poprzez wywiady bezpośrednie lub telefoniczne. Tymczasem u nas dominowały – i wciąż dominują – formularze i sprawozdania – przyznaje Cierpiał-Wolan.
Dlatego celem prezesa GUS jest jak najszybsze odchudzenie, a docelowo nawet likwidacja, chociaż części z takich sprawozdań, które przedsiębiorstwa – wszystkie lub wylosowane z danej branży – muszą obowiązkowo przesyłać do urzędu. Chodzi np. o sprawozdania KT-1, składane przez obiekty noclegowe, a w jakiejś perspektywie także - DG-1, czyli comiesięczny meldunek o działalności gospodarczej.
Dobry przykład ze Słowenii
– Niedawno zapoznawałem się w Słowenii z systemem, w którym wymeldowanie turysty z hotelu powoduje automatyczne przesłanie danych na centralną platformę integrującą. Dzięki temu informacje o obłożeniu obiektów noclegowych są dostępne w czasie rzeczywistym i korzystają z nich również statystycy. Uważam, że nasze systemy powinny działać na podobnej zasadzie – uważa nasz rozmówca.
Część sprawozdań mogłaby zniknąć dzięki jeszcze głębszemu zintegrowaniu w systemach GUS danych z Jednolitych Plików Kontrolnych, do których urząd ma dostęp, czy danych z wprowadzanego od początku lutego Krajowego Systemu e-Faktur.
– Chodzi o to, by ściągać dane z różnych źródeł niejako w tle, nie obciążając przedsiębiorców – wyjaśnia Cierpiał-Wolan. – Prowadzimy rozmowy, by stało się to w nieodległej przyszłości. Postaram się, żeby namacalne efekty tej deregulacji w zakresie zmniejszania obciążeń i rewolucji polegającej na integracji danych było widać w statystyce polskiej już w następnym roku – deklaruje.
Urząd ma sporo doświadczenia w integracji danych pochodzących z różnych źródeł, nie tylko rejestrów państwowych (jak wspomniany JPK), ale też pozyskiwanych z sektora prywatnego.
– Mamy bezprecedensowy w skali świata produkt – dashboard z danymi na temat uchodźców z Ukrainy. W tym roku już po raz czwarty będziemy go prezentować w Nowym Jorku przy okazji Komisji Statystycznej ONZ. Dostaliśmy rekomendację, że ten produkt może być stosowany także w innych krajach świata – mówi prezes GUS.
Ten dashboard, jak podkreśla Cierpiał-Wolan, integruje dane ze źródeł administracyjnych z tzw. danymi wysokiej częstotliwości – chodzi o pozyskiwane od jednego z operatorów komórkowych dane dotyczące logowania kart SIM w gminach, co pozwala m.in. w trybie rzeczywistym szacować, jak przemieszczają się uchodźcy.
Odrębnym modułem jest dashboard przygotowywany wspólnie m.in. ze Światową Organizacją Zdrowia, ukazujący, jakie potrzeby zdrowotne mają uchodźcy. Dzięki niemu podejmowane są decyzje z zakresu opieki zdrowotnej czy działań humanitarnych.
Statystyki mogą być bardziej precyzyjne i dostępne szybciej
Innym źródłem typu big data dla GUS jest wdrożony kilka lat temu przez Krajową Administrację Skarbową ANPRS, czyli system automatycznego rozpoznawania numerów rejestracyjnych. Na jego podstawie urząd jest w stanie precyzyjnie szacować m.in. przepływ turystów jednodniowych. A co za tym idzie – ich wydatki, które są częścią bilansu płatniczego.
– Wiedzieliśmy, że te dane mogą być niedoszacowane. Jeśli bardziej precyzyjnie szacujemy bilans płatniczy, to jednocześnie poprawiamy jakość szacunków PKB. Osiągamy to dzięki integracji źródeł administracyjnych, takich jak JPK, ze źródłami wysokiej częstotliwości, dużymi zbiorami danych (ang. big data) – wyjaśnia Cierpiał-Wolan.
– Jeśli chodzi o turystykę, scrapujemy (sczytujemy – red.) dane z portali rezerwacyjnych 24 godziny na dobę, analizując ceny i dostępność obiektów. Co więcej, wykorzystujemy sztuczną inteligencję (NLP) do analizy sentymentu w recenzjach obiektów noclegowych, co daje nam wgląd w jakość oferowanych usług – wskazuje prezes.
Dzięki nowym źródłom danych informacja statystyczna może wejść na nowy poziom i być dostępna znacznie szybciej. – Organizowaliśmy ostatnio konferencję, podczas której mogliśmy pokazać nasze szacunki dotyczące liczby turystów zagranicznych w Polsce, liczby noclegów, wyjazdów Polaków za granicę czy ruchu jednodniowego. Dziennikarze branżowi byli pełni uznania – zdawali sobie sprawę, że są to dane wstępne, ale pokazane zostały na początku lutego, a zwykle poznawali je w kwietniu – mówi Cierpiał-Wolan.
Rynek mieszkaniowy pod lupą
Jedną z dziedzin, nad którą GUS dziś pracuje, są statystyki rynku mieszkaniowego. – W niedługim czasie pojawi się moduł integracyjny dotyczący rynku nieruchomości, wykorzystujący dane NBP, dane z web scrapingu, dane administracyjne, jak i nasze dane zbierane przy pomocy formularzy statystycznych – zapowiada prezes.
Niewykluczone, że pojawią się w nim szacunki liczby mieszkań, które stoją puste. To temat, podobnie jak ceny nieruchomości, wyjątkowo drażliwy. – Liczbę pustostanów szacujemy na podstawie informacji od firm energetycznych dotyczących zużycia energii w poszczególnych mieszkaniach. Zakładając pewien minimalny poziom zużycia energii, dosyć precyzyjnie jesteśmy w stanie to wyliczyć. Chcielibyśmy jednak otrzymywać takie dane częściej, na przykład w cyklu miesięcznym. To kwestia do negocjacji z dostawcami energii – dodaje Cierpiał-Wolan.
– Bez wątpienia uszczelniamy system statystyczny, jeśli chodzi o rynek mieszkań, i chcemy przygotować dashboard, który zachwyci wszystkich podobnie jak ten poświęcony turystyce. To jedno z moich wyzwań na ten rok – dodaje Cierpiał-Wolan.
Jest on przekonany, że instytucja taka jak GUS nie będzie w stanie przygotować dobrych produktów bez współpracy z biznesem. Zwłaszcza że obecnie coraz więcej firm czy ośrodków akademickich jest w stanie przygotowywać swoje własne wskaźniki, czy dashboardy informacyjne i prognostyczne w oparciu o duże zbiory danych i sztuczną inteligencję. – Musimy się stawać coraz bardziej zwinni, stąd nasze przedsięwzięcia takie jak fora wymiany danych. Próbujemy przyciągać interesariuszy z biznesu, żeby wspólnie przygotowywać produkty uwzględniające również big data – mówi Cierpiał-Wolan.
Współpraca z Google, bankami i innymi firmami
Dostawcami danych dla GUS są m.in. internetowi giganci pokroju Google, operatorzy telefonii komórkowej, operatorzy kart płatniczych, banki i wiele innych firm. – Podpisaliśmy porozumienie z Biurem Informacji Kredytowej, gdyż zależy nam na danych o kredytach. Próbujemy krzyżowo patrzeć na zjawiska i procesy. Ponieważ prowadzimy badania próbkowe w gospodarstwach domowych, w których są również pytania o kredyty, chcemy mieć punkt odniesienia, żeby zweryfikować, czy odpowiedzi udzielane przez gospodarstwa domowe nie zawierają jakichś systematycznych błędów – mówi szef urzędu.
Podkreśla, że biznes nie musi się obawiać, że udostępnienie danych urzędowi statystycznemu może oznaczać odsłonięcie się przed konkurentami, ponieważ GUS obowiązuje tajemnica statystyczna: – Tajemnicę traktujemy jako świętą. Danych jednostkowych nigdy i nikomu nie pokazujemy.
Równocześnie prezes GUS dąży do tego, żeby urząd nie tylko korzystał z danych dostarczanych przez firmy, ale też oferował użyteczne dla nich statystyki i narzędzia.
– We współpracy z Rzecznikiem Małych i Średnich Przedsiębiorstw opracowujemy system monitorowania powstawania i likwidacji firm. Już wkrótce zaprezentujemy zmodernizowany dashboard. Narzędzie to pozwoli na analizę danych nie tylko w czasie rzeczywistym, ale także w ujęciu przestrzennym oraz w podziale na rodzaje działalności. Umożliwi to precyzyjną weryfikację, czy w danym regionie i sektorze, np. w budownictwie, obserwujemy wzrost liczby nowych podmiotów, czy też niepokojący trend ich likwidacji. Dane będą aktualizowane codziennie i będą mogły być podstawą do podejmowania przez przedsiębiorców decyzji o zaangażowaniu w danym sektorze bądź na danym obszarze – zaznacza prezes GUS.
GUS chce aktywnie wspierać biznes
Podaje zaobserwowany przykład z Francji, gdzie przedsiębiorca planujący uruchomić nową linię autobusową zwrócił się do urzędu statystycznego o dane na temat liczby osób przemieszczających się na danej trasie. I wkrótce je otrzymał, co pomogło mu podjąć właściwą decyzję biznesową. – Jesteśmy otwarci, żeby u nas było podobnie. Przedsiębiorcy nie są jednak świadomi, że mogą się do nas zwracać w takich sprawach – ubolewa Cierpiał-Wolan.
Zdradza też pomysł na kolejną inicjatywę. – Wspólnie ze wspomnianym Rzecznikiem MŚP oraz instytucjami otoczenia biznesu chcemy stworzyć system wczesnego ostrzegania przed kłopotami finansowymi, oparty na analizie kondycji konkretnych firm i branż. Dzięki temu nasi partnerzy mogliby oferować zagrożonym przedsiębiorstwom realną pomoc, na przykład łatwiejszy dostęp do kredytów czy dotacji. Istnieje wiele poziomów wsparcia – od lokalnego po ogólnopolski – które można zintegrować z naszym systemem informacyjnym – wskazuje.
– Wiem, że brzmi to nieco futurystycznie. Statystyka kojarzyła się dotąd z archaiczną instytucją opisującą przeszłość, a my chcemy wybiegać w przyszłość i aktywnie wspierać biznes. To jest nasz cel – puentuje Marek Cierpiał-Wolan.


























































