Czy będzie panika na rynku walutowym?
Trzeci kolejny dzień rośnie kurs koszyka złożonego po połowie z dolara i euro. Oczywiście z uwagi na wzrost kursu dolara w relacji do euro, bardziej widoczny jest wzrost kursu dolara na naszym rynku, niż euro. Dolar zdołał przebić się przez poziom 4 złotych i jego perspektywy wyglądają dużo lepiej niż dla euro. Tam cały czas kurs utrzymuje się w okolicach 3,5 złotego. Jedyny istotny sygnał płynie z rzadko opisywanego przeze mnie rynku USD/JPY. Kurs jena chyba zakończył korekcyjny ruch względem dolara i teraz zacznie ponownie tracić na wartości. Wczoraj doszło do przerwania krótkoterminowego trendu spadkowego na tamtym rynku.
Jeśli chodzi o rynek EUR/USD, to nadal nie ma żadnych istotnych wskazówek co do kierunku ruchu w terminie dłuższy niż kilka dni. Poruszamy się jednak wewnątrz opadającego kanału, który wskazuje na większe prawdopodobieństwo kontynuacji trendu spadkowego na tym rynku.
Ciekawy jestem, czy faktycznie dojdzie do 10-15% osłabienia naszej waluty. Wielu analityków zaczyna głośno mówić na ten temat za pośrednictwem mediów. Dla mnie jest to również oczywiste. Ale stan obecny (wysoki kurs złotego) może jeszcze długo potrwać. Nie wiadomo, kiedy nastąpi moment przełomowy. Myślę, że zwiastunem mogłoby być przerwania opadającej linii na wykresie kursu koszyka. Jestem jednak zdania, że ewentualne osłabienie złotego będzie krótkie acz żywiołowe. Spodziewałbym się paniki. Pytanie tylko komu pierwszemu puszczą nerwy...(((JM)





























































