Czego uczy krach

W rocznicę „czarnego poniedziałku” 1987 warto pamiętać, że popadanie w każdą skrajność może skończyć się źle.

(fot. James Marshal / Reuters)

Załamanie indeksu amerykańskich blue chipów, które zdarzyło się w tzw. czarny poniedziałek równo 30 lat temu, było tak głębokie, że teoretycznie nigdy nie miało prawa się zdarzyć — wynikało z klasycznych modeli finansowych. Mimo to indeks rzeczywiście tąpnął 19 października o 22,6 proc., najwięcej w historii. Notowania giganta technologicznego IBM poleciały w dół o ponad 30 proc. W ślad za giełdą nowojorską podążyły inne rynki akcji, a główny indeks najbardziej poszkodowanej giełdy nowozelandzkiej stracił w październiku łącznie 60 proc. 

— Odwołałem wszystkie spotkania i poszedłem do biura mojego przyjaciela. Kilka razy próbowałem wprowadzać zlecenia, ale nie wchodziły. Potrzebowałem znaleźć drugą stronę transakcji, ale nikt nie odbierał telefonów. Nie mogłem zrobić nic, co ostatecznie okazało się być jedyną właściwą rzeczą — wspomina „czarny poniedziałek” Jim Chanos, charyzmatyczny zarządzający funduszami. Na krach złożyło się kilka czynników, jednak główną rolę grały zdobywające wówczas coraz większą popularność wśród inwestorów strategie zabezpieczania portfeli przed przeceną. Kiedy indeksy spadały, sterowane komputerowo automatyczne strategie zmniejszały w portfelach udział akcji (początkowo sprzedawano same akcje, potem pojawiły się opcje, które umożliwiły stosowanie tych strategii niskim kosztem na większą skalę). Skutkiem było to, że im głębiej spadały indeksy, tym pojawiała się większa podaż akcji. Im niżej były indeksy, tym bardziej dawała o sobie znać psychologia tłumu. Paniczną wyprzedaż nasiliło to, że był to pierwszy krach, który inwestorzy mogli śledzić na ekranach telewizorów. Swoje zrobiły też niska płynność i zawodna infrastruktura handlu w erze sprzed upowszechnienia komputerów, kiedy zlecenia były składane osobiście lub przez telefon i wprowadzane ręcznie przez maklerów.

— Wyobraźcie sobie, co się działo, gdy brokerzy przestawali odbierać telefony, aby uniknąć przyjęcia kolejnego zlecenia sprzedaży, a zrozumiecie zagadkę krachu — powiedział Barry Ritholtz, komentator agencji Bloomberg. Po wejściu obecnej hossy na giełdzie nowojorskiej do grona najdłuższych w historii komentatorzy i specjaliści coraz chętniej ostrzegają przed powtórką „czarnego poniedziałku”.

Tuż przed 29. rocznicą krachu analitycy Citigroup podkreślali w raporcie, że bieżący wykres indeksu S&P500 był bardzo podobny do tego z początku października 1987 r., kiedy zaczynała się wyprzedaż. Ich ostrzeżenie okazało się nietrafione, ale na nim wymieniane często podobieństwa się nie kończą. Jak w latach 80., tak też obecnie amerykańskie indeksy rozpoczęły hossę po ponad dekadzie trendu bocznego, a ich wyjście na nowe historyczne maksima spotkało się z niedowierzaniem i sceptycyzmem inwestorów. Od dna z 1982 r. do szczytu po pięciu latach S&P500 zyskał 231 proc., czyli mniej niż 284 proc., o które wzrósł do dziś od szczytu sprzed ośmiu i pół roku. Podobne są także wyceny. Dziś wskaźnik cena/ zysk dla indeksu S&P500 zbliża się do 22, wówczas na poprzedzającym krach szczycie przekraczał 20. W obu przypadkach dobrym nastrojom na rynkach sprzyjała polityka amerykańskich władz monetarnych. W latach 80. Fed obniżał stopy, dziś — mimo upłynięcia blisko dekady od kryzysu — wciąż utrzymuje je na wyjątkowo niskim pułapie. Te podobieństwa w dużej części mogą jednak okazać się równie powierzchowne, jak podobieństwo wykresu z pechowej zapowiedzi krachu przez Citigroup. Alternatywą dla inwestowania w drogie akcje w 1987 r. było lokowanie w obligacjach amerykańskiego skarbu, przynoszących aż 9 proc. rocznie. Dziś akcje nie wydają się przewartościowane na tle obligacji, bo te oferują czterokrotnie mniej niż wówczas — zaledwie 2,3 proc.

Tymczasem jeśli wziąć pod uwagę nie tylko podwyżki stóp Fedu, ale także wycofywanie się z nadzwyczajnych programów skupu aktywów, to okaże się, że polityka pieniężna jest wyraźnie zaostrzana już od trzech lat. Efekt obu czynników był podobny do podwyżek stóp o punkty procentowe — wynika z obliczanego przez oddział Fedu w Atlancie ekwiwalentu stopy procentowej. W rezultacie wieszczący krach komentatorzy mogą popełniać błąd interpolacji — na podstawie kilku (być może wcale nieznaczących) podobieństw wnioskują, że obecna hossa skończy się tak samo jak ta z lat 1982-87. Problem w tym, że równie groźne może być myślenie, że obecna hossa będzie trwała wiecznie. Tak w inwestowaniu, jak w życiu popadanie w skrajności prowadzi w końcu do zguby.

Marek Wierciszewski

Źródło:
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
6 7 pis_po_jedno_zlo

Akurat w poprzedni piątek na wykresie tygodniowym na mwig40 pojawił się bardzo dobry sygnał sprzedaży. Stop loss na poziomie 5070 i take profit na 3420. Spadki powinno okazać się bardzo dynamiczne, a cały ruch zajmie pewnie ok. 15 - 20 tygodni. Oczywiście na rynku nie ma nic pewnego i transakcję trzeba kontrolować co tydzień oraz w zależności od price action trzymać, hedge'ować lub zamknąć.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
20 24 ricozez

Bankier.pl podjął się tematu krachu ? Dziwne,bo przecież rozwijamy się,inwestorzy inwestują,giełda spokojnie prze do przodu a za 10-15 lat ponoc będziemy prymusami gospodarczymi Europy..Rośnie bania na nieruchomościach.budżet zmniejsza się deficyt.rezygnujemy z kieratu pożyczkowego MFW rosną wpływy podatkowe czyli rozwojowa przyszłość Polski jest zagwarantowana !
Biorę więc kredyt i zakładam firmę turystyczną z wycieczkami na księżyc,na razie politycy tylko zainteresowani są wycieczkami,nawet jeden naczelnik zgłosił chęc zakupu tam dzałki !
Krach,nie żartujcie sobie ?A co na to UE,może nam coś poradzi ?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 20 pkc

tak własnie jest, gdy bezrobocie najniższe i wszytko dookoła happy

! Odpowiedz
8 21 pkc odpowiada pkc

jak to powiedział geniusz Petru, Cesarstwo Rzymskie upadło w okresie swojej chwały :)

! Odpowiedz
2 12 ricozez

Oczywiste jest to,że to ironia bo rzeczywistość jest zgoła inna a wiara w media niszczy zdrowe spojrzenie !

! Odpowiedz
WIG -0,39% 58 180,45
2018-12-07 17:05:00
WIG20 -0,56% 2 281,54
2018-12-07 17:15:00
WIG30 -0,45% 2 595,57
2018-12-07 17:15:00
MWIG40 -0,07% 3 994,27
2018-12-07 17:04:45
DAX -0,21% 10 788,09
2018-12-07 17:34:00
NASDAQ -3,05% 6 969,25
2018-12-07 22:02:00
SP500 -2,33% 2 633,08
2018-12-07 21:59:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.

Przemek Barankiewicz - Redaktor naczelny portalu Bankier.pl

Jesteśmy najważniejszym źródłem informacji dla inwestorów, a nie musisz płacić za nasze treści. To możliwe tylko dzięki wyświetlanym przez nas reklamom. Pozwól nam się dalej rozwijać i wyłącz adblocka na stronach Bankier.pl

Przemek Barankiewicz
Redaktor naczelny portalu Bankier.pl