Niejasne są losy unijnego finansowania projektów Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia. Certyfikacja wydatków CSIOZ została przez Komisję Europejską wstrzymana już na początku br. Jak informuje nas Stanisław Krakowski z biura prasowego Ministerstwa Rozwoju Regionalnego (MRR), taka decyzja została podjęta w konsekwencji wyników kontroli przeprowadzonej w CSIOZ przez NIK i nadal jest w mocy.
Feralna oś
Centrum, poprzez Ministerstwo Zdrowia, miało złożyć wyjaśnienia, które umożliwiłyby wznowienie refundacji kosztów. Przypomnijmy, że łączna wartość projektów związanych z informatyzacją ochrony zdrowia prowadzonych przez CSIOZ to 765,9 mln zł, natomiast łączna kwota planowanego dofinansowania unijnego to 727,6 mln zł.
Jednak po głośnej aferze w Centrum Projektów Informatycznych MSWiA, Komisja Europejska wstrzymała refundację wszystkich wydatków dla 7. Osi Priorytetowej Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka (POIG), z której korzysta CSIOZ.
Dodajmy, że w ramach 7. Osi Priorytetowej: Społeczeństwo informacyjne - budowa elektronicznej administracji - do wydania w latach 2007-2013 było 3,9 mld zł. Z danych MRR wynika, że wydatki, które zdążono już certyfikować do Komisji Europejskiej to 804,4 mln zł, czyli około 20,5% całej alokacji. Natomiast umowy podpisano na 3,5 mld zł (89,2% alokacji). Jednak mimo podpisanych umów, dalsza certyfikacja kosztów została całkowicie wstrzymana.
- Nie mamy obecnie możliwości przewidzenia, w jakim terminie KE zgodzi się na wznowienie certyfikacji wydatków dla projektów CSIOZ -mówi w rozmowie z Rynkiem Zdrowia Stanisław Krakowski. Przyznaje, że odblokowanie certyfikacji wydatków CSIOZ jest uzależnione od odblokowania przez Komisję Europejską płatności dla całego priorytetu 7. POIG.
- Zależy to nie tylko od przedstawienia przez stronę polską planu naprawczego i wyjaśnień odnośnie projektów, ale także od akceptacji tych wyjaśnień przez Komisję Europejską - wyjaśnia Stanisław Krakowski. Zapewnia jednocześnie, że MRR we współpracy z Ministerstwem Administracji i Cyfryzacji podejmuje wiele działań zarówno na poziomie oficjalnym, jak i roboczym, żeby jak najszybciej przekazywać informacje oraz uzyskać odpowiedź ze strony KE.
Kto sfinansuje?
Głównym projektem prowadzonych przez CSIOZ jest P1, czyli "Elektroniczna Platforma Gromadzenia, Analizy i Udostępniania Zasobów Cyfrowych o Zdarzeniach Medycznych". Całkowita wartość tego przedsięwzięcia wynosi 712,64 mln zł, z czego środki unijne to 676,84 mln zł. Jednak zgodnie z danymi MRR, kwota już zrefundowanych przez KE kosztów w tym projekcie sięga zaledwie 59,03 mln zł.
Kolejnym projektem realizowanym przez CSIOZ jest "Platforma udostępniania online przedsiębiorcom usług i zasobów cyfrowych rejestrów medycznych". Całkowita wartość tego przedsięwzięcia to 53,263 mln zł, natomiast planowane dofinansowanie unijne wynosi 50,763 mln zł. W tym przypadku kwota już zrefundowanych przez KE kosztów także nie jest wysoka i wynosi blisko 3,932 mln zł.
Leszek Sikorski, dyrektor CSIOZ, podkreśla, że należy rozróżniać pojęcia certyfikacji wydatków, od finansowania i prowadzenia projektu. Jak tłumaczy, certyfikacja jest ostatnią fazą potwierdzenia zwrotu środków przez KE poniesionych wcześniej z budżetu państwa. Dodaje, że wstrzymanie certyfikacji kosztów nie musi oznaczać wstrzymania prac projektowych.
Podobnego zdania był Piotr Popa, zastępca dyrektora biura ministra rozwoju regionalnego. - Wydatki mogą być w dalszym ciągu ponoszone - informował w lutym br. w rozmowie z Rynkiem Zdrowia.
W kwietniu Piotr Popa tłumaczył, że MRR zwróciło się do resortu zdrowia o uzupełnienie informacji dotyczących sytuacji w CSIOZ. W maju Stanisław Krakowski mówi nam, że MRR uzyskało dalsze informacje w tej sprawie, zarówno w kontaktach bezpośrednich, jak i podczas posiedzeń Komitetu Rady Ministrów ds. Cyfryzacji. Dodaje jednak, że przekazanie informacji do Komisji Europejskiej możliwe będzie dopiero po uzyskaniu ostatecznego stanowiska Ministerstwa Zdrowia w sprawie możliwości realizacji projektu w zakładanym terminie i zakresie. Resort zdrowia natomiast od stycznia nie udziela nam szerszych informacji na temat sytuacji w CSIOZ.
Leszek Sikorski w rozmowie z Rynkiem Zdrowia stwierdza, że obecnie kontynuowanie przez CSIOZ realizacji projektów informatyzacyj-nych wstrzymuje brak decyzji ministra finansów o uruchomieniu rezerwy budżetowej, przeznaczonej na pokrycie kosztów. Przypomina jednocześnie, że z tej rezerwy Centrum korzystało do tej pory.
Co na to Ministerstwo Finansów?
- Ministerstwo Rozwoju Regionalnego nie certyfikuje wydatków poniesionych na realizację projektów CSIOZ. Nawet jeżeli jest to sytuacja tymczasowa, to finansowanie projektów bez gwarancji refundacji środków przez Komisję Europejską wymaga szczególnej uwagi Ministerstwa Finansów, tym bardziej iż nie wiadomo, jak długo sytuacja taka się utrzyma, zaś koszty tych projektów są bardzo duże - tłumaczy nam Małgorzata Brzoza, rzecznik resortu finansów.
Zauważa jednocześnie, że w odniesieniu do realizacji projektów zastrzeżenia zgłosiła Najwyższa Izba Kontroli oraz prezes Urzędu Zamówień Publicznych.
- Ministerstwo Finansów jest w stałym kontakcie z Ministerstwem Zdrowia i niezbędne decyzje podejmowane są na bieżąco - stwierdza Małgorzata Brzoza.
Zmowy cenowej nie było...
Na początku kwietnia br. Urząd Zamówień Publicznych w swoim stanowisku po kontroli przetargu, który Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia rozstrzygnęło w ramach projektu P1, postulował unieważnienie postępowań wartych 374 mln zł. Najpoważniejszym zarzutem była zmowa cenowa.
Zakwestionowany przez UZP przetarg został ogłoszony przez CSIOZ jeszcze w lutym ubiegłego roku i podzielony był na cztery części: /* W pierwszej części postępowania na tzw. Szynę Usług, czyli informatyczny kręgosłup systemu ochrony zdrowia, przetarg wygrała firma Unizeto. m W drugiej części - na projektowanie i realizację Portalu - wygrała firma Hewlett-Packard. m Trzecią część, czyli System Gromadzenia Danych Medycznych, Pomocniczą Bazę Rozszerzonych Danych Medycznych, System Obsługi Rejestrów, System Weryfikacji oraz System Wspomagania Rozliczeń miało realizować konsorcjum firm Kamsoft/Asseco. m Z kolei firma Sygnity wygrała postępowanie na stworzenie Hurtowni danych i Systemu Wykrywania Nadużyć.
4 maja 2012 r. Krajowa Izba Odwoławcza (KIO) uwzględniła zastrzeżenia CSIOZ do przeprowadzonej przez UZP kontroli. KIO odrzuciła większość zarzutów pod adresem postępowań prowadzonych przez Centrum.
Zygmunt Kamiński, prezes firmy Kamsoft, która brała udział w zakwestionowanych postępowaniach, mówi nam, że przy okazji przetargów pojawiły się na szczeblach instytucji rządowych chwilowe problemy z interpretacją obowiązującego prawa. Jego zdaniem, z tego powodu media sugerowały niezgodne z prawem działania firm, starających się udział w bardzo prestiżowym projekcie P1.
Według szefa Kamsoftu, warunki udziału w projekcie P1 zostały ustalone na tak wysokim poziomie, iż żadna z liczących się firm polskich, a nawet żadna z firm zagranicznych, nie była w stanie złożyć oferty samodzielnie. W związku z tym jedyną drogą zwiększającą prawdopodobieństwo udziału w projekcie było tworzenie konsorcjów kilku firm.
Kamiński wyjaśnia, że firmy konsorcja złożyły swoje oferty, użyczając sobie wzajemnie kompetencji, co było legalne. - Natomiast późniejsza medialna dyskusja, czy było to zgodne z prawem, została rozstrzygnięta przez Krajową Izbę Odwoławczą, która przyznała, że działanie firm było prawidłowe - zaznacza Zygmunt Kamiński.
Obecnie Kamsoft, tak jak i inne firmy, które wygrały przetargi, czeka na dalsze decyzje CSIOZ. Tymczasem Centrum nie może podpisywać umów ze względu na brak finansowania. Koło się zamyka.
... ale część przetargu unieważniono
Z kontroli UZP przetarg na projekty informatyzacyjne w ochronie zdrowia nie wyszedł jednak całkowicie nienaruszony. KIO przychyliło się do zarzutów UZP wobec pierwszej części przetargu dotyczącej Szyny Usług oraz Systemu Administracji. Problem w tym, że jest to kluczowa część projektu P1.
- Szyna Usług jest to swego rodzaju informatyczny kręgosłup całego systemu, do którego będą podpinane inne podsystemy - tłumaczył nam w styczniu br. Ireneusz Myzik, kierownik projektu P1, kiedy ogłaszano rozstrzygnięcie przetargu. Co więcej, wykonawca Szyny miał być odpowiedzialny także za integrację całości systemu.
Wykonawcą tej części projektu P1 miało być Unizeto, które za jego realizację miało otrzymać 17,95 mln zł. Unizeto pokonało w postępowaniu konkursowym firmę Max Elektronik z grupy Sygnity, która zaproponowała 33,24 mln zł. Ofertę iMed24 odrzucono ze względu na rażąco niską cenę (5,2 mln zł), jednak to właśnie formalne nieprawidłowości w ofercie tej firmy zdecydowały o unieważnieniu przetargu.
Z majowej uchwały Krajowej Izby Odwoławczej wynika, że CSIOZ w postępowaniu przetargowym niesłusznie przyznało punkty firmie iMed24. Błąd polegał na tym, że uwzględniono referencje, które zostały przekazane w języku angielskim, bez tłumaczenia polskiego. Według KIO, dzięki przyznanym niesłusznie punktom iMed24 dostał się do dalszej części postępowania, tymczasem powinna się tam znaleźć firma Qumak-Sekom.
KIO nie może wykluczyć, że oferta firmy, która z powodu błędnego naliczania punktów nie dostała się do decydującego etapu postępowania, mogła być najkorzystniejsza. Dlatego pierwszą część przetargu na Szynę Usług CSIOZ 8 maja było zmuszone unieważnić.
Umowy niepodpisane
Jak mówi nam Leszek Sikorski, mimo że po decyzji KIO przetargi na projekt P1 można uznać za rozstrzygnięte, to dopóki Ministerstwo Finansów nie zapewni środków na ich realizację, CSIOZ nie może podpisać umów z wykonawcami. Obecnie Centrum czeka na decyzję resortu finansów.
- Natychmiast po uzyskaniu tej decyzji wznowimy realizację projektów - zapowiada Leszek Sikorski. Przyznaje, że obecne opóźnienia działają już na niekorzyść terminowej realizacji całości przedsięwzięcia. Podkreśla jednak, że Centrum ma plan rozwiązania problemów, zaprezentowany już na Komitecie Rady Ministrów ds. Cyfryzacji i Łączności.
Zgodnie z tym planem, najpierw nastąpi podpisanie umów z wykonawcami wyłonionymi w rozstrzygniętych przetargach, a następnie ogłoszenie postępowania na Szynę Usług. CSIOZ szacuje, że to postępowanie potrwa około pół roku. Jednocześnie w oczekiwaniu na rozstrzygnięcie przetargu funkcje związane z integracją systemu będą realizowane przez CSIOZ we współpracy z firmami doradczymi.
- Liczymy, że oprócz obecnych zasobów, które posiadamy w Centrum, istotnym wzmocnieniem może być rezerwa kadrowa, która jest zapisana w budżecie i harmonogramie projektu - mówi nam Leszek Sikorski. W grę wchodzą dodatkowe etaty, dzięki którym CSIOZ nie utraci tempa realizacji przedsięwzięcia.
Walka o termin
Dyrektor Sikorski zapewnia, że plan, który przedstawił na Komitecie Rady Ministrów ds. Cyfryzacji i Łączności, nie zakłada przesunięcia obecnego terminu realizacji projektu P1. - Mimo komplikacji pozostaje w mocy wrzesień 2014 r. - stwierdza.
Jest to o tyle istotne, że według ustaleń z Komisją Europejską, obecnie strona polska zobowiązana jest do przedstawienia planu działań naprawczych, które mają pozwolić na uniknięcie nieprawidłowości i opóźnień w realizowanych projektach.
- Plan ten jest obecnie opracowywany w ścisłej współpracy pomiędzy: MRR, Ministerstwem Administracji i Cyfryzacji oraz Władzą Wdrażającą Programy Europejskie a Komisją Europejską - zapewnia nas Stanisław Krakowski.
Daniel Mieczkowski
źródło: http://www.rynekzdrowia.pl/Rynek-Zdrowia/Czarne-chmury-nad-projektami,120578.html























































