REKLAMA

Coraz więcej skarg pracowniczych

2014-06-20 09:33
publikacja
2014-06-20 09:33
Coraz więcej skarg pracowniczych
Coraz więcej skarg pracowniczych
fot. Comstock / Thinkstock / / Thinkstock

Do Państwowej Inspekcji Pracy coraz częściej wpływają skargi na pracodawców. W ubiegłym roku wpłynęło ich ponad 44 tysiące. Dotyczyły przede wszystkim nieprawidłowości w wypłacaniu wynagrodzeń - podkreśla Główna Inspektor Pracy Iwona Hickiewicz.

Jak mówi IAR, z kontroli wynika, że choć pieniądze w firmach są, to zdarza się, że są przeznaczane na inne potrzeby. Wypłata wynagrodzeń przesuwana jest zaś na późniejsze terminy. Minister Hickiewicz zwraca uwagę, że wynagrodzenie jest istotą stosunku pracy. Zgodnie z kodeksem pracy jest poddane szczególnej ochronie. Jego wypłata jest obowiązkiem pracodawcy a pracownik nie może się zrzec do niego prawa.

Za niewypłacanie wynagrodzeń oraz nieprzestrzeganie przepisów prawa pracy inspektorzy mogą ukarać pracodawcę grzywną w wysokości od tysiąca do pięciu tysięcy złotych. Inspektor pracy może też skierować wniosek o ukaranie do sądu - zwraca uwagę minister Hickiewicz. Wyjaśnia, że sąd ma możliwość nałożenia kary grzywny do 30 tysięcy złotych.

Jeśli zaś prawa pracownicze naruszane są w sposób złośliwy lub uporczywy, inspektor pracy może skierować sprawę do prokuratury czyli wnieść powiadomienie o popełnieniu przestępstwa przeciwko prawom osób wykonujących pracę zarobkową.

Inspektorzy pracy skierowali w ubiegłym roku do sądów blisko 3 tysiące 770 wniosków o ukaranie i nałożyli około 19 tysięcy grzywien.

Oprócz wypłaty wynagrodzeń wiele skarg dotyczyło umów cywilnoprawnych, które zawierane były w warunkach właściwych dla umowy o pracę a także naruszeń przepisów o czasie pracy.


Informacyjna Agencja Radiowa(IAR) Elżbieta Łukowska/łp


Źródło:IAR
Tematy
Internet Firmowy nawet 12 x 0 zł wraz z usługami bezpiecznego internetu
Internet Firmowy nawet 12 x 0 zł wraz z usługami bezpiecznego internetu
Advertisement

Komentarze (3)

dodaj komentarz
~An
"Jak mówi IAR, z kontroli wynika, że choć pieniądze w firmach są, to zdarza się, że są przeznaczane na inne potrzeby"Tak! na podstawowe materiały by jutro pracownik miał po co przyjść do pracy.Tak! Na radium by móc przystąpić do przetargu.Tak! na kaucję gwarancyjną by "państwo" zechciało dopuścić do roboty.Tak!"Jak mówi IAR, z kontroli wynika, że choć pieniądze w firmach są, to zdarza się, że są przeznaczane na inne potrzeby"Tak! na podstawowe materiały by jutro pracownik miał po co przyjść do pracy.Tak! Na radium by móc przystąpić do przetargu.Tak! na kaucję gwarancyjną by "państwo" zechciało dopuścić do roboty.Tak! na podatki dla pazernego państwa przed otrzymaniem zapłaty.Tak! na składki ZUS od niewypłaconych wynagrodzeń bo zablokowane zostanie funkcjonowanie firmy. (Żeby pracownik wziął "na rękę 2000 zł" to 1800 trzeba zapłacić haraczu dla złodziejskiego państwa-do sprawdzenia w kalkulatorze płacowym BANKIERA)Tak! na mandat dla PIPOWCA, Strażaka, Sanepidowca, PIH-owca
~marcus
Zacznijcie najlepiej od żródła! Ryba psuje się od głowy. Państwo doprowadza firmy do ruiny w systemie zamówień, TFU, "publicznych. Roboty budowlane wykonywane są za 50% ich wartości (wszechobecne kryterium najniższej ceny). Stawki kalkulacji kosztorysowej robocizny są poniżej minimalnej płacy. Jest na to przyzwolenie tego teoretycznie Zacznijcie najlepiej od żródła! Ryba psuje się od głowy. Państwo doprowadza firmy do ruiny w systemie zamówień, TFU, "publicznych. Roboty budowlane wykonywane są za 50% ich wartości (wszechobecne kryterium najniższej ceny). Stawki kalkulacji kosztorysowej robocizny są poniżej minimalnej płacy. Jest na to przyzwolenie tego teoretycznie istniejącego państwa. Przed rozpoczęciem robót budowlanych wykonawca musi zapłacić kaucję gwarancyjną, teoretycznie od 2-10% wartości robót (w praktyce jest to zawsze 10%). Rozliczenie prac odbywa się najczęściej fakturą końcową, w najdłuższym z możliwych terminie płatności (30 dni). W międzyczasie musi już zapłacić podatki zanim otrzyma zapłatę. W tym czasie urzednik dostaje regularnie pensyjki a co bezczelniejsi ubijają interesy w knajpach za pieniądze niewolników. Kolacyjka Belki, Sienkiewicza i Cytryckiego to tylko 2000 zł.
~xyz
Nich lewusy założą swoje biznesy i wtedy piszą sami na siebie skargi do PIP. Cwaniactwo być u kogoś na etacie ...

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki