Czy 2019 rok przyniesie nową generację sprzętu, nowe afery i zmiany w strukturze przychodowej gigantów rynku elektronicznej rozgrywki? Kilku rzeczy możemy być niemalże pewni już dziś.
„Cyberpunk 2077” – tego może jeszcze w tym roku nie zobaczymy, ale pozostali producenci z polskiego gamedevu szykują wiele nowych tytułów – wśród nich także ogromne „Dying Light 2” od Techlandu. Nowy rok to także najpewniej dalszy ciąg polowania na praktyki hazardowe w grach online, kolejne medialne wpadki i pierwsze zapowiedzi gier na kolejną generację konsol.
Polowanie na lootboksy
Zagadnienie lootboksów – skrzynek kupowanych za prawdziwe pieniądze, które zawierają losowo generowane nagrody dla graczy w wybranych tytułach – stało się jednym z głównych tematów w ostatnim roku. Głównie za sprawą problemów prawnych, jakie generowały dla producentów gier, próbujących w ten sposób dodatkowo zarobić. Kiedyś ością niezgody pomiędzy regulatorami a deweloperami/wydawcami była brutalność, a teraz… hazard.
Pierwsze kraje już wystartowały w ubiegłym roku z oficjalnymi zakazami stosowania lootboksów. Ultimatum postawiły m.in. Holandia i Belgia. Sprawie zaczął przyglądać się nawet polski rząd. Pod lupę Ministerstwa Finansów trafiły skrzynki z gry „FIFA 19”.
Belgia już zmusiła niektóre firmy do wycofania się z intratnej praktyki. Activision Blizzard usunął kontrowersyjne lootboksy z gry „Overwatch” i „Heroes of the Storm” w tym kraju. Doniesienia z kolejnych – w tym samej Polski – nie pozostawiają złudzeń. Te praktyki nie będą miały łatwo w najbliższym czasie w przypadku gier online.
Medialne wpadki będą bolały bardziej
Ostatnie, mniejsze lub większe, afery na rynku gier skutkowały niekiedy miłą niespodzianką dla graczy. Ceny gier, które znalazły się w zawierusze rozczarowania, szybko taniały. Oczywiście niestety nie zawsze cena naprawia błędy gry, o czym mogli się przekonać fani serii gier „Fallout” przy okazji premiery ostatniej odsłony multiplayerowej „Fallout 76”.
O tym, że za niedoskonałość trzeba graczom odpłacić, przekonało się także Sony przy okazji wypuszczenia na rynek miniaturowej konsoli „PlayStation Classic”. Niedociągnięcia sprzętu szybko zostały wytknięte przez graczy, a sama konsola w niecały miesiąc została przeceniona o niemalże połowę.
W przyszłym roku deweloperzy i producenci powinni bardziej skupić się na szczegółach, bo w dobie internetu nic nie umknie społeczności graczy. I konieczność naprawy swoich błędów lub obniżenia ceny to niekoniecznie najgorszy scenariusz, o czym boleśnie przekonał się Blizzard, kiedy jedna zła zapowiedź doprowadziła do przeceny jego walorów na giełdzie o prawie 1/3.
Swoją drogą najwięksi już mają spore medialne wpadki za sobą. Electronic Arts oberwało się za „Battlefronta II”, Activision Blizzard przecenił swoją zapowiedź mobilnej odsłony „Diablo”, a Bethesda Softworks liże rany po spalonym „Falloucie 76”. Ciekawe na kogo tym razem wskaże „koło fortuny”.
Zwolennicy singleplayera nie zostaną sami
Jeśli już o przenosinach „Fallouta 76” do sieci mowa, to gracze zostali zapewnieni w tym roku, że oferta dla tych, którzy z rozgrywką online niekoniecznie mają po drodze, nadal będzie mocna. Popularność e-sportu, gier typu „battle royale” sprawiła, że uwagę graczy coraz częściej przyciągają gry multiplayerowe. Sony zapowiedziało jednak, że nadal będzie inwestować w solidne tytuły z bogatymi liniami fabularnymi. A Japończycy już pokazali nie raz, że potrafią inwestować w tym względzie trafnie – „God of War”, „Marvel’s Spider-Man” czy „Detroit Become Human” to jedne z lepiej ocenianych gier tego roku, które zostały wydane właśnie przez Sony Entertainment.
W tym kierunku zbroi się także Microsoft. Pisaliśmy o tym przy okazji artykułu: „Microsoft zbroi się na wojny gier”. Ubiegły rok minął gigantowi z Redmond pod znakiem wielu przejęć znanych studiów deweloperskich – w tym choćby Obsidian Entertainment, jednego z mocnych przedstawicieli producentów gier z gatunku RPG. Firma chce odbić się po przegranej z Sony w aktualnej generacji konsol i zapewnić graczom spore zaplecze ekskluzywnych tytułów, które zachęcą ich do sięgnięcia właśnie po konsole Xbox.
Przeczytaj także
Być może w 2019 roku nie dostaną jeszcze żadnej gry, ale z pewnością pojawią się już pierwsze zapowiedzi.
Na nową generację konsol jeszcze poczekamy
Wynika to choćby z tego, że Microsoft raczej będzie czekał z gorętszymi premierami już na kolejną generację konsol, a ta nie pojawi się w tym roku. Sony z kolei celuje z premierą najwcześniej na 2020 rok. Microsoft na razie uchylił jedynie rąbka tajemnicy co do tego, w co będzie inwestował przy okazji kolejnego sprzętu. Nowa konsola ma wspierać granie w chmurze.
Po Nintendo natomiast możemy spodziewać się rewizji Switcha. „Wall Street Journal” opublikował w ubiegłym roku informację o tym, że firma z Kyoto wypuści na rynek nową wersję swojej hybrydowej konsoli. Wciąż jednak nie wiele o niej wiadomo. Mało kto spodziewa się, że sprzęt otrzyma mocniejsze podzespoły od swojego starszego brata – zmiana ma dotyczyć głównie lepszej jakości ekranu i wytrzymalszej baterii.
Dr Serkan Toto – specjalista rynku gier, który z dużą szczegółowością analizuje poczynania Nintendo, twierdzi, że w tym roku możemy zobaczyć nie jedną, a dwie nowe wersje Nintendo Switcha. Zgodną z poprzednimi zapowiedziami miałaby być wersja Switch Pro, a obok niej pojawiłaby się tańsza odsłona. Miałaby ona wypełnić lukę po 3DS-ie, którego wygaszanie zbliża się coraz bardziej.
Dobre, bo polskie
Kolejna polska gra, która najbardziej rozgrzewa nastroje wśród graczy, to „Cyberpunk 2077”, ale prawdopodobieństwo, że gra trafi na półki w tym roku, jest wciąż niewielkie. Pomimo że niektórzy analitycy wróżą jej premierę na koniec roku. Z pewnością jednak pojawi się znacznie więcej materiałów promocyjnych.
Do premiery swojej gry przygotowuje się jednak inny gigant polskiego game devu – Techland. Firma zapowiedziała, że druga odsłona „Dying Light” trafi do sprzedaży do końca roku. Jej zapowiedź z zeszłorocznych targów E3 wzbudziła wiele pozytywnych emocji wśród społeczności graczy, a sam producent chce nią dokonać ewolucji gatunku – do projektu zaangażowano Chrisa Avellone, znanego w branży jako mistrza nieliniowych historii. To właśnie kreacja świata i niezliczone jej ścieżki mają być potęgą „Dying Lighta 2”.
Poza tym oczywiście nie zabraknie kolejnych. Jak podsumowała redakcja serwisu Graczpospolita.pl, w 2018 roku polskie studia deweloperskie opublikowały ponad 250 gier, a ten rok zapowiada się na jeszcze bardziej owocny. Najciekawsze pozycje zebrali w cyklu „60 polskich gier, w które zagramy w 2019 roku”.
W końcu dowiemy się także nieco więcej o "Witchfire" od The Astronauts - projektu Adriana Chmielarza. Być może i People Can Fly uchyli w końcu rąbka tajemnicy, jaką owiany jest nadchodzący shooter, który wyda japoński Square-Enix.
W powyższym zestawieniu mogłoby jeszcze znaleźć się (tak przynajmniej planowano) uwolnienie zatorów na chińskim rynku. W związku z wymianą władz w instytucji nadzorującej rynek rozrywki wstrzymano na wiele miesięcy pozwolenia na dopuszczenie nowych gier do sprzedaży. W efekcie w stanie zawieszenia czekały bardzo popularnie na świecie gry pokroju „Monster Hunter: World” czy „PUBG”. Tuż po nowym roku pojawiła się jednak informacja, że Chiny odmroziły gry, co jest bardzo dobrą informacją także dla polskich producentów.
Zachęcamy także do przeczytania podsumowania 2018 roku dla polskich spółek produkujących gry.

























































