Samorządowcy zrzeszeni w Europejskim Komitecie Regionów (KR) ostrzegają: jeśli planowana reforma Wspólnej Polityki Rolnej (WPR) pójdzie w stronę centralizacji, ucierpią przede wszystkim małe, rodzinne gospodarstwa oraz mieszkańcy wsi.


Przyszłość WPR w nowej perspektywie finansowej UE była we wtorek tematem debaty zorganizowanej przez przewodniczącego komisji ds. zasobów naturalnych KR, Piotra Całbeckiego. W trakcie spotkania omawiano perspektywy rozwoju obszarów wiejskich po 2027 roku w kontekście propozycji Komisji Europejskiej z lipca 2025 roku, zakładającej włączenie WPR do Krajowych i Regionalnych Planów Partnerstwa w budżecie UE na lata 2028-2034.
Obecny na miejscu minister rolnictwa i rozwoju wsi Stefan Krajewski, podkreślił, że rolnictwo mierzy się dziś z kumulacją kryzysów – od skutków zmian klimatu, przez presję rynkową, aż po konsekwencje wojny w Ukrainie.
„Skala wyzwań stojących przed rolnictwem i obszarami wiejskimi w ostatnich czasach jest większa, niż kiedykolwiek wcześniej. Dlatego potrzebujemy silnej i dobrze zaprogramowanej Wspólnej Polityki Rolnej z odpowiednim budżetem. Specyfika WPR wymaga utrzymania stabilnego finansowania nie tylko na cele związane z rolnictwem, ale także na rozwój obszarów wiejskich, ponieważ istniejąca dwufilarowa struktura wykazała swoją wysoką skuteczność” – podkreślił Krajewski.
Polski minister ostrzegał przed renacjonalizacją WPR, czyli sytuacją, w której wspólna unijna polityka rozpadłaby się na 27 osobnych polityk narodowych. W jego opinii byłaby to prosta droga do zniszczenia równej konkurencji na jednolitym europejskim rynku.
Jednym z kluczowych tematów debaty była depopulacja terenów wiejskich i coraz trudniejszy dostęp do podstawowych usług, takich jak lekarz, szkoła czy szybki internet. Przedstawiciele europejskich samorządów zrzeszeni w KR wyrażali obawy, że jeśli pieniądze na rozwój wsi zostaną „rozmyte” w ogólnych budżetach, regiony stracą możliwość reagowania na lokalne problemy.
„Przyszłość rozwoju obszarów wiejskich stoi na rozdrożu. Obszary wiejskie mogą stać się albo muzeum, albo tętniącym życiem i atrakcyjnym miejscem do życia dla wszystkich pokoleń. Musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby podążać w drugim kierunku” – powiedział Radim Srszeń, burmistrz czeskiej gminy Dolni Studenky i sprawozdawca opinii w sprawie Przyszłości Rozwoju Obszarów Wiejskich 2028+.
Jak dodał, jedynym w jego opinii „przepisem na przyszłość” jest podejście, które oddaje realną władzę i fundusze lokalnym społecznościom, zamiast narzucać im odgórne, urzędnicze wizje.
Uczestnicy brukselskiego spotkania, w tym Całbecki, wskazywali, że nowa polityka powinna jasno zdefiniować, kim jest „aktywny rolnik”, by pomoc trafiała do tych, którzy faktycznie uprawiają ziemię, a nie tylko posiadają hektary. Pojawił się również postulat zwiększenia dopłat do pierwszych hektarów (tzw. płatności redystrybucyjne) oraz silniejszego wsparcia dla młodych rolników, co miałoby przeciwdziałać wyludnianiu się obszarów wiejskich.
W dyskusji pojawiły się też głosy sprzeciwu wobec pomysłu nałożenia na państwa członkowskie obowiązku wysokiego współfinansowania pomocy udzielanej w ramach WPR (nawet do 30 proc.), która do tej pory była w całości opłacana z kasy UE. Zdaniem Alessio Mammiego, członka zarządu włoskiego regionu Emilia-Romagna, takie zmiany mogłyby pogłębić przepaść między bogatszymi a biedniejszymi krajami Wspólnoty. (PAP)
mam/ mal/


























































