REKLAMA
WAŻNE

RAPORT90 proc. gospodarstw w Polsce ma mniej niż 30 ha. Paradoks polskiego sektora rolnego

2026-03-14 20:20
publikacja
2026-03-14 20:20

Ponad 90 proc. gospodarstw rolnych w Polsce to gospodarstwa do 30 ha. Takie rozdrobnienie struktury agrarnej ogranicza konkurencyjność rolnictwa, wpływa na skalę produkcji, możliwości wykorzystania kapitału i wdrażania nowoczesnych technologii - wynika z raportu IERiGŻ "Poziom nakładów inwestycyjnych w polskim rolnictwie".

90 proc. gospodarstw w Polsce ma mniej niż 30 ha. Paradoks polskiego sektora rolnego
90 proc. gospodarstw w Polsce ma mniej niż 30 ha. Paradoks polskiego sektora rolnego
fot. Przemysław Kozłowski / / FORUM

- Ważnym wyzwaniem, przed którym stoi krajowe rolnictwo jest poprawa jego struktury agrarnej oraz efektywności produkcji i zarządzania. W Polsce przeważają gospodarstwa małe od 5 ha UR (użytków rolnych), które stanowią aż 50 proc. ogółu gospodarstw rolnych, ale użytkują one zaledwie 11 proc. powierzchni użytków rolnych ogółem - powiedział PAP dyrektor Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej (IERiGŻ) dr hab. Marek Wigier.

- Rolnictwo w naszym kraju zmienia się, ale zmiany te są stosunkowo powolne i mają charakter ewolucyjny. Ubywa najmniejszych gospodarstw - do 5 ha UR (nazwanych jako pomocnicze) zarówno w Polsce jak i w krajach UE. Gospodarstwa te mają niski potencjał inwestycyjny i w dużej mierze ich funkcjonowanie zależy od dopłat - wskazał szef Instytutu.

Według danych ARiMR, o dopłaty bezpośrednie w 2025 r ubiegało się ok. 1,19 mln rolników. Średnia powierzchnia gospodarstwa rolnego w Polsce wzrosła do 11,75 ha, zaś liczba gospodarstw wykazuje tendencję spadkową.

Dość dużą grupę w Polsce stanowią gospodarstwa z powierzchnią UR od 5 do 30 ha UR, (nazwane gospodarstwami na rozdrożu). Jest to grupa ok. 520 tys. gospodarstw, które użytkują 41 proc. powierzchni UR ogółem. Ich liczba systematycznie maleje, choć mają one szansę na przejście do grup większych obszarowo. Warunkiem ich dalszego rozwoju jest realizacja inwestycji zwiększających wartość majątku trwałego oraz skalę produkcji.

Autorzy raportu oceniają, że długookresowa konkurencyjność rolnictwa będzie zależała od tempa przechodzenia gospodarstw z grupy „na rozdrożu” do wyższych klas ekonomicznych i obszarowych. Podstawowym warunkiem ich dalszego rozwoju jest realizacja inwestycji zwiększających efektywność m.in. produkcyjną.

O ile w Polsce dynamika zmian w strukturze gospodarstw do 30 ha jest zbliżona do unijnej, to w grupie gospodarstw rozwojowych (30-100 ha) jest wyraźnie odmienna od średniej unijnej. Ich liczba w naszym kraju w latach 2010-2020 wzrosła o 35,3 proc. Jeszcze wyższa (o 44,6 proc.) była dynamika wzrostu liczby gospodarstw wzorcowych (pow. 100) znacząco przewyższając średnią unijną. "Ten proces należy interpretować jako ważny sygnał stopniowego przesuwania krajowej produkcji rolniczej do grupy gospodarstw z skutecznie konkurujących na arenie międzynarodowej" - ocenił Wigier.

Wspólna Polityka Rolna w perspektywie finansowej 2028-2034

Według eksperta, utrzymywanie się relatywnie dużej liczby gospodarstw pomocniczych i na rozdrożu, które nie przechodzą do wyższych klas obszarowych, można w znacznym stopniu interpretować jako efekt istniejącego systemu dopłat bezpośrednich w ramach Wspólnej Polityki Rolnej. Jak mówił, "płatności obszarowe stabilizują dochody właścicieli gruntów, ograniczając presję ekonomiczną na sprzedaż lub dzierżawę ziemi, a tym samym spowalniając proces koncentracji".

Zdaniem dyrektora IERiGŻ, przyszła dynamika zmian strukturalnych w polskim rolnictwie będzie w dużej mierze zależna od nowego kształtu Wspólnej Polityki Rolnej w perspektywie finansowej 2028–2034. "Ograniczenie znaczenia dopłat bezpośrednich na rzecz instrumentów inwestycyjnych i prorozwojowych takich jak np. kredyty niewątpliwie przyspieszyłoby procesy koncentracji ziemi i restrukturyzacji sektora rolnego" - podkreślił Wigier.

Raport pokazuje, że możliwości inwestowania w towarowych gospodarstwach rolnych są silnie związane z ich skalą oraz profilem produkcji. Najkorzystniejsze relacje dochodowe występują w gospodarstwach wzorcowych (pow. 100 ha), a szczególnie wysokie wartości charakteryzują produkcję zwierzęcą oraz produkcję mieszaną.

Z danych (z 2023 r.) raportu wynika, że w gospodarstwach do 5 ha dochód w przeliczeniu na jedną pełnozatrudnioną osobę jest niski niezależnie od profilu produkcji i wynosi ok. 46 tys. zł rocznie. Przeciętne krajowe wynagrodzenie w gospodarce narodowej w 2023 r. wyniosło 85,8 tys. zł brutto.

W gospodarstwach rozwojowych (30-100 ha) dochód wyniósł przeciętnie 141 tys. zł, a w produkcji roślinnej, a zwierzęcej przekraczał - 167 tys. zł. Najkorzystniej wypadają jednak gospodarstwa o pow. 100 ha, w których średni dochód ogółem sięgnął 306 tys. zł w produkcji roślinnej, a w produkcji zwierzęcej dochodził do ponad 419 tys. zł.

"Wysokie dochody sprzyjają inwestycjom o dużej skali, także z wykorzystaniem środków własnych, bo zaangażowanie środków prywatnych podnosi efektywność. Z badań wynika, że pomimo znaczących transferów z UE, przekraczających 78 mld euro w ramach WPR oraz unowocześnienia i poprawy pozycji konkurencyjnej wielu gospodarstw towarowych, statystycznie obserwujemy nadal dekapitalizację majątku trwałego" - zaznaczył Wigier.

Raport "Poziom nakładów inwestycyjnych w polskim rolnictwie" został przygotowany przez naukowców IERiGŻ pod kierunkiem dr. hab. Marka Wigiera. Został opracowany na zlecenie Programu Analityczno-Badawczego Fundacji Warszawski Instytut Bankowości we współpracy z Ministerstwem Klimatu i Środowiska.

Anna Wysoczańska (PAP)

awy/ drag/ ktl/

Źródło:PAP
Tematy
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj łącznie 700 zł premii
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj łącznie 700 zł premii

Komentarze (9)

dodaj komentarz
marianpazdzioch
Gdyby skończyć z tym i zasadzić las to byłyby i pieniądze i czyste środowisko, wydajność i miejsca pracy. No ale w polsce wszystko jest na niby. Ludzie lubią sięgać po cudze (tu dotacje) i oszukiwać że pracują.
marianpazdzioch
Do tego faszyzujące, brunatne partie rozpętują histerię przy jakiekolwiek najmniejszej próbie ukracania tego.
uniqe
Zupełnie błędne wnioski i założenia. Rozdrobnienie i ilość gospodarstw (oczywiście w granicach rozsądku) sprzyja konkurencyjności. Proszę popatrzeć na strukturę Czech-mało gospodarstw za to dużych i skupionych w rękach kilkunastu osób (mali też są, ale kompletnie się nie liczą bo ich ilość jest znikoma)- żywność nie tania, mało różnorodna Zupełnie błędne wnioski i założenia. Rozdrobnienie i ilość gospodarstw (oczywiście w granicach rozsądku) sprzyja konkurencyjności. Proszę popatrzeć na strukturę Czech-mało gospodarstw za to dużych i skupionych w rękach kilkunastu osób (mali też są, ale kompletnie się nie liczą bo ich ilość jest znikoma)- żywność nie tania, mało różnorodna i kiepskiej jakości (oczywiście nie wszystka). Ewentualnie Ukraina- kilkanaście holdingów rolnych, ale ceny na rynku wewnętrznym także niekonkurencyjne (czyżby zmowa cenowa i podział rynku, niemożliwe przecież, a korupcji tam nie ma aby to stworzyć), a i chemia jakiej nie widzieli u Nas na porządku dziennym (oczywiście również nie dotyczy wszystkiego). Polska patologia polega na utrzymywaniu systemowo fikcyjnych gospodarstw, które nie produkują na rynek (a wystarczy tylko 1ha żeby płacić KRUS i otrzymywać bez warunków dopłaty do małych gospodarstw). I nie to że z ha nie można się utrzymać, wystarczy kilka folii z warzywami które to powinny podlegać pod działy specjalne (a więc już podatek, i pełną składkę zdrowotną), a dziwnym trafem nie podlegają bo to nie szklarnia.
Przeinwestowanie w nowoczesny sprzęt bo naganiacze tak chcą też jest bez sensu. Jest sens jeśli ktoś ma z tego zysk
uniqe
Jest sens jeśli ktoś ma z tego zysk bardziej wymierny niż np. oszczędność 10kg ziarna siewnego pszenicy na rok. Wszystko dla realnych potrzeb, a nie na pokaz i tylko aby zutylizować swój kapitał co mógłby być zainwestowany gdzie indziej.
tomitomi
... minimum 200 h na ro rodzinę , to wielkość preferowana w UE !
men24a
I już wiem czemu dzisiaj płaciłem za paprykę 30 zł/kg
jas2
Na przeciętną, 4-oobową rodzinę, przypada w Polsce średnio 3,4 hektara. Łącznie z mieszczuchami.
jas2
Żeby nawet duża rodzina wyżyła, wystarczy mniej niż hektar.
nierzad
Dzieki troskliwym dzialaniom unii oraz rzadom POPISU gospodarstwa rodzinne zostana wywlaszczone,rolnicy zamknieci w strefach 15 minutowych.Plaskoziemcy informowali o tym lata temu ale nikt nie chcial ich sluchac.

Powiązane: Rolnictwo

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki