Hanna Machińska poinformowała, że Rada Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka nie zgadza się z sobotnim stanowiskiem Zarządu HFPC ws. Trybunału Konstytucyjnego. Uważamy, że podstawa prawna do m.in. odsunięcia Bogdana Święczkowskiego była jasno określona; postanowiliśmy ustąpić z Rady - przekazała.


W sobotnim oświadczeniu Zarząd Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka ocenił, że podstawy prawne odsunięcia prezesa Trybunału Konstytucyjnego Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego od czynności są wątpliwe, a ostatnie wydarzenia pogłębiają kryzys. „Nie dostrzegamy wyraźnych podstaw prawnych do tego, by decyzję taką mogła wydać sędzia o najdłuższym stażu” – napisano w stanowisku podpisanym przez prezesa Fundacji Macieja Nowickiego. W stanowisku Zarząd HFPC apelował o porozumienie ponad podziałami i reset konstytucyjny.
W poniedziałek w rozmowie z TVN24 dr Hanna Machińska, widniejąca na stronie Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka jako członkini Rady Fundacji, przekazał, że Rada nie zgadza się ze stanowiskiem Zarządu fundacji, „poza zapewne jedną osobą”.
Zaznaczyła, że w większości Rada nie zgadza się co do „wątpliwości dotyczących podstaw prawnych”, na których opierały się działania kierującej TK Anny Korwin-Piotrowskiej.
- My uważamy, że podstawa prawna była jasno określona. (...) Przede wszystkim nie pogłębiono pewnej analizy i konkretnych przyczyn tego dramatycznego kryzysu Trybunału - oceniła.
Z tego powodu - jak poinformowała - „jako członkowie Rady postanowiliśmy ustąpić z Rady Fundacji Helsińskiej”. - Została zapewne tylko jedna osoba - dodała. Podkreśliła, że nie był to pierwszy „kryzys w relacjach” między Radą a Zarządem Fundacji. Zdaniem Machińskiej Fundacja nie wykorzystała „potencjału prawniczego, intelektualnego” członków Rady.

Machińska odniosła się także do fragmentu oświadczenia Zarządu HFPC, w którym podkreślono, że „przepychanki między sędziami a Prezydentem RP przed wejściem do budynku Trybunału godzą w powagę instytucji państwa i są wymownym symbolem kryzysu państwa”.
- Co to w ogóle jest? Czy to były przepychanki? Sędziowie się przepychali? - pytała.
Według informacji na stronie HFPC członkowie Rady TO - oprócz Machińskiej: przewodnicząca Rady Danuta Przywara, Henryka Bochniarz, Ireneusz Kamiński, Andrzej Rzepliński, Wojciech Sadurski, Witolda Ewa Woydyłło-Osiatyńska oraz Mirosław Wyrzykowski.
W stanowisku Zarządu podpisanym przez prezesa Fundacji Macieja Nowickiego napisano m.in., że Fundacja „nie dostrzega wyraźnych podstaw prawnych do tego, by decyzję (o przerwie w czynnościach służbowych prezesa i wiceprezesa TK - PAP) mogła wydać sędzia o najdłuższym stażu”.
Jak wyjaśniono, taki sędzia zastępuje prezesa TK, gdy stanowisko jest nieobsadzone lub prezes nie może upoważnić innego sędziego do zastępowania go. Zdaniem Zarządu HFPC żadna z tych sytuacji nie zachodzi. Powoływanie się na stan wyższej konieczności konstytucyjnej oznacza zaś w praktyce przyznanie, że brak jest niebudzącej wątpliwości podstawy prawnej.
W piątek wieczorem przedstawiciele sędziów wybranych przez Sejm obecnej kadencji do TK poinformowali, że Anna Korwin-Piotrowska jako najstarsza stażem została kierującą Trybunałem Konstytucyjnym i wydała zarządzenie o przerwie w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Korwin-Piotrowska poinformowała, że wraz z sześciorgiem innych osób wybranych w tej kadencji na sędziów TK przebywają w siedzibie Trybunału.
Przed siedzibą TK nasilił się protest, a prezydent Karol Nawrocki przerwał podróż do Senegalu i wrócił do Warszawy; spotkał się m.in. z I prezesem Sądu Najwyższego Zbigniewem Kapińskim, a następnie przyjechał do siedziby TK.
W sobotę nad ranem prezydent wydał oświadczenie mówiące, że „doszło do naruszenia porządku konstytucyjnego RP i siłowego przejęcia konstytucyjnego organu państwa”. Prezydent zwołał też pilne konsultacje polityczne z przedstawicielami klubów i kół parlamentarnych.
W sobotę wieczorem orędzie wygłosił premier Donald Tusk, który powiedział m.in., że Sejm obecnej kadencji „wybrał nowych sędziów, którzy złożyli ślubowanie”, ale prezydent Karol Nawrocki go od nich nie odebrał, prezes TK Bogdan Święczkowski uniemożliwiał im podjęcie pracy, a „kiedy po wielu tygodniach cierpliwego wyczekiwania postanowili podjąć swoje obowiązki (...), zostali zaatakowani”. Dodał, że policja „chroniła Trybunał przed napastnikami”.
Premier stwierdził też, że „atak na TK i jego sędziów to kolejna odsłona procesu niszczenia rządów prawa w Polsce przez PiS i prezydentów Andrzeja Dudę i Karola Nawrockiego”, a „państwo musi być silne i zdolne do egzekwowania sprawiedliwości”. (PAP)
kl/ sdd/




























































