REKLAMA
PALIWA

Brytyjczycy zbroją się przed Rosją. Kupią drony podwodne za 150 mln funtów

2025-10-27 12:15
publikacja
2025-10-27 12:15

Brytyjska Królewska Marynarka Wojenna kupi drony podwodne o wartości 150 mln funtów w związku z rosnącym zagrożeniem ze strony Rosji – ustalił dziennik „Telegraph”. Flota ta może zostać wykorzystana do usuwania min na Morzu Czarnym lub do ochrony kabli i gazociągów przed sabotażem.

Brytyjczycy zbroją się przed Rosją. Kupią drony podwodne za 150 mln funtów
Brytyjczycy zbroją się przed Rosją. Kupią drony podwodne za 150 mln funtów
fot. DLeng / / Shutterstock

Brytyjskie ministerstwo obrony początkowo zamierza zakupić 24 takie maszyny, choć jak napisała w niedzielę gazeta, „potencjalnie możliwe jest zamówienie większej ich liczby”. Wartość kontraktu oznacza, że koszt jednego drona wynosi 6 mln funtów.

Jak przypomniano, do tej pory Royal Navy do wykrywania min używała załogowych statków wyposażonych w sonary, nurków lub pojazdów zdalnie sterowanych do rozbrajania bomb. Wielka Brytania planuje w tym dziesięcioleciu wycofać większość swoich okrętów do usuwania min i zastąpić je dronami.

- Niezależnie od tego, czy chodzi o wykrywanie śmiercionośnych min pozostawionych przez siły Putina, czy wykrywanie wrogiej działalności w pobliżu krytycznej infrastruktury, podwodne drony są niezbędnym elementem nowoczesnej wojny – oceniło źródło w resorcie obrony, cytowane przez „Telegraph”.

Gazeta podkreśliła, że „głównym zadaniem dronów będzie dyskretne wykrywanie min podwodnych w strefach konfliktów”, w tym tych pozostawionych przez Ukrainę i Rosję na Morzu Czarnym w związku z trwającym konfliktem. Nowy sprzęt ma także być wykorzystywany do patrolowania wód terytorialnych Wielkiej Brytanii i państw NATO w celu wykrycia podejrzanej aktywności na dnie morskim.

Jak przypomniano, w 2024 r. siły Sojuszu Północnoatlantyckiego zostały postawione w stan najwyższej gotowości po serii awarii kabli i gazociągów na Morzu Bałtyckim. Incydenty te powiązano później z tankowcem, który podejrzewano o przynależność do rosyjskiej „floty cieni”.

Według ustaleń flota dronów będzie przypisana do specjalistycznego okrętu odpowiedzialnego za niszczenie min HMS Stirling Castle, stacjonującego w bazie w Portsmouth oraz do różnych jednostek bezzałogowych.

Z Londynu Marta Zabłocka (PAP)

mzb/ mal/

Źródło:PAP
Tematy
Szukasz szybkiej i bezpiecznej pożyczki?
Szukasz szybkiej i bezpiecznej pożyczki?

Komentarze (4)

dodaj komentarz
od_redakcji
Dlaczego oni tak boją się Rosji? Czy coś zawinili?
Brytyjczycy znowu nie śpią po nocach — tym razem z obawy, że gdzieś tam w odmętach Morza Północnego czai się podwodny Putin z rurką tlenową i mapą kabli światłowodowych.
I dlatego właśnie, jak czytamy, Royal Navy zbroi się po zęby w podwodne drony za 150 milionów funtów, bo,
Dlaczego oni tak boją się Rosji? Czy coś zawinili?
Brytyjczycy znowu nie śpią po nocach — tym razem z obawy, że gdzieś tam w odmętach Morza Północnego czai się podwodny Putin z rurką tlenową i mapą kabli światłowodowych.
I dlatego właśnie, jak czytamy, Royal Navy zbroi się po zęby w podwodne drony za 150 milionów funtów, bo, no przecież, „zagrożenie ze strony Rosji rośnie”.
Rosja najwyraźniej planuje podpłynąć pod Londyn i odłączyć Netflixa.

Ale zatrzymajmy się na chwilę: czego oni się tak naprawdę boją?
Czy Rosja ma zamiar zająć Kornwalię? Czy może podbój Szetlandów jest wpisany w doktrynę Putina?
Nie, nie. Tu chodzi o coś głębszego — o klasyczny przypadek sumienia imperialnego, które odzywa się po latach. Bo może Brytyjczycy w głębi duszy czują, że trochę jednak rozrabiali w tej części świata:
najpierw szkolili „bohaterów” Majdanu, potem wysyłali broń, doradców, instruktorów, a teraz… teraz udają, że to Rosja jest tą, która „czyha”.
I oczywiście, wszystko to w imię pokoju, wolności i – jakże by inaczej – bezpieczeństwa.
darius19
wszyscy boja sie bandyckiego kraju Rosji
od_redakcji
Na szczęście zawsze znajdzie się ktoś jak ów „Darius19”, który z pełnym przekonaniem wpisze pod artykułem:
„Wszyscy boją się bandyckiego kraju Rosji.”

No tak, wszyscy się boją, bo tak powiedzieli w BBC, CNN i „Telegraphie”.
Bo przecież bez tego strachu trudno byłoby wytłumaczyć, po co rząd zrujnowanego gospodarczo kraju
Na szczęście zawsze znajdzie się ktoś jak ów „Darius19”, który z pełnym przekonaniem wpisze pod artykułem:
„Wszyscy boją się bandyckiego kraju Rosji.”

No tak, wszyscy się boją, bo tak powiedzieli w BBC, CNN i „Telegraphie”.
Bo przecież bez tego strachu trudno byłoby wytłumaczyć, po co rząd zrujnowanego gospodarczo kraju wydaje 150 milionów funtów na podwodne zabawki do tropienia duchów na dnie morza.
Strach to dziś najcenniejsza waluta Zachodu — można nim kupić wszystko: poparcie społeczne, wyższe podatki, sankcje, a nawet moralną wyższość nad „bandyckim krajem”.

Problem w tym, że kiedy przez 20 lat malujesz przeciwnika jako potwora, w końcu sam zaczynasz wierzyć we własny film.
A potem dziwisz się, że ów potwór nie chce z tobą gadać przy stole, tylko pokazuje zęby.
Ale cóż — łatwiej jest bać się Rosji, niż przyznać, że może to właśnie my (cytując klasyka) coś zawiniliśmy:
że rozmontowaliśmy wszystkie traktaty rozbrojeniowe, że pchaliśmy NATO pod same drzwi Kremla, że wysyłaliśmy broń tam, gdzie miała być dyplomacja.

Więc owszem, Dariuszu19, niech się wszyscy boją.
Niech drżą przed „bandyckim krajem”, którego sami przez lata pouczali, lekceważyli i prowokowali.
Bo ten strach jest dziś potrzebny — nie Rosji, lecz właśnie Zachodowi.
Bo gdyby nagle okazało się, że Rosja wcale nie zamierza napaść na Brighton, to może ktoś wreszcie zapytałby:
„A po co nam to całe zbrojenie, sankcje i ta jatka na Ukrainie?”

A tego Zachód wolałby uniknąć — bo wtedy trzeba by spojrzeć w lustro, a tam, niestety, nie Putin, tylko własne odbicie.
nierzad
na Rosje nie szczekałem i sie Putina nie boje.Ty szczekałes,to sie bój

Powiązane: Wielka Brytania

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki