Brakuje robotników, informatyków i lekarzy. W jakich branżach czeka zatrudnienie?

redaktor Bankier.pl

Resort pracy podał informację na temat zawodów deficytowych i nadwyżkowych w pierwszym półroczu 2017 roku. Przedstawicieli jakich profesji brakuje na rynku? Przede wszystkim tych z branży IT, ale również specjalistów ds. sprzedaży czy agentów nieruchomości. Trudniej o pracę w zawodzie będzie natomiast sprzedawcom czy kierownikom do spraw marketingu. 

W zależności od liczby ogłoszeń przesłanych do urzędów pracy w kraju oraz na podstawie anonsów w internecie, opracowano informację na temat zawodów deficytowych, zrównoważonych i nadwyżkowych w pierwszym półroczu 2017 roku. Wśród nich pojawiły się 32 grupy elementarnie deficytowe, 10 grup elementarnie zrównoważonych oraz 1 grupa elementarnie nadwyżkowa. W stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku wzrosła liczba profesji uznawanych za deficytowe i znacząco (z 8 do 1) zmalała liczba zawodów nadwyżkowych.

Liczba zawodów deficytowych, pozostających w równowadze oraz nadwyżkowych w I połowie 2016 i 2017 roku

Grupy zawodów

2016 rok

2017 rok

Deficyt

20

32

Równowaga

6

10

Nadwyżka

8

1

Źródło: opracowanie własne Bankier.pl na podstawie danych MRPiPS.


Poszukiwani pracownicy IT, weterynarze i pośrednicy pracy

W grupie 32 zawodów, których reprezentantów brakuje na rynku pracy, znalazły się te z branży IT, a także z branży produkcyjnej. Pierwsze dziesięć najbardziej pożądanych zawodów tworzą:

  1. projektanci aplikacji sieciowych i multimediów
  2. pośrednicy pracy i zatrudnienia
  3. lekarze weterynarii i specjaliści
  4. analitycy systemów komputerowych
  5. specjaliści do spraw rozwoju systemów informatycznych
  6. pracownicy wykonujący dorywcze prace proste
  7. pracownicy usług osobistych gdzie indziej niesklasyfikowani
  8. pracownicy przygotowujący posiłki typu fast-food
  9. robotnicy przemysłowi i rzemieślnicy gdzie indziej niesklasyfikowani
  10. projektanci i administratorzy baz danych.

Wśród brakujących w Polsce zawodów znalazły się również te, które nie wymagają wysokich kwalifikacji, były to osoby przygotowujące posiłki typu fast food, układacze towarów na półkach, pracownicy wykonujący prace proste oraz świadczący usługi na ulicach (np. rozdawacze ulotek, rozlepiacze plakatów itp.). Jak wynika z opracowania resortu, o zatrudnienie nie powinny martwić się również osoby wykształcone w kierunku ekonomii i finansów, czyli doradcy finansowi i inwestycyjni, kierownicy ds. finansowych, chociaż w porównaniu do analogicznego okresu rok temu zapotrzebowanie na te zawody jest mniejsze. W pierwszej połowie 2016 roku do zawodów deficytowych należeli dodatkowo agenci ubezpieczeniowi, urzędnicy do spraw podatków.

(YAY Foto)

Mimo postępującej automatyzacji nadal pożądane na rynku są osoby, które nadzorują pracę maszyn, czyli: operatorzy maszyn do szycia, operatorzy maszyn do produkcji wyrobów z tworzyw sztucznych, a także kontrolerzy procesów metalurgicznych czy kierowcy operatorzy wózków jezdniowych.

Równowaga i nadwyżka

Wśród zawodów pozostających w równowadze, czyli takich, na których na rynku pracy występuje zapotrzebowanie zbliżone do liczby bezrobotnych w danej profesji,  znalazły się:

  • specjaliści do spraw zarządzania zasobami ludzkimi
  • urzędnicy do spraw świadczeń społecznych
  • sprzedawcy w centrach sprzedaży telefonicznej i internetowej
  • operatorzy maszyn do prania
  • kierownicy w handlu detalicznym i hurtowym
  • pracownicy obsługi płacowej
  • kierownicy ds. marketingu i sprzedaży
  • specjaliści ds. szkoleń zawodowych i rozwoju kadr
  • pracownicy ds. kredytów, pożyczek itp.

W stosunku do pierwszej połowy 2016 roku znacznie skróciła się lista zawodów oznaczonych jako nadwyżkowe. Do ich grona w 2017 roku zaliczono jedynie sprzedawców na targowiskach i bazarach, natomiast w 2016 roku byli to:

  • monterzy budownictwa wodnego
  • maszyniści kotłów parowych i pokrewni
  • takielarze i monterzy konstrukcji linowych
  • strażacy          
  • nauczyciele sztuki w placówkach pozaszkolnych
  • lekarze dentyści specjaliści
  • robotnicy czyszczący konstrukcje budowlane i pokrewni.

Sprzedawców na targowiskach było skrajnie najwięcej w trzech województwach – łódzkim, mazowieckim i podlaskim. Nadwyżki wśród niektórych zawodów można było zaobserwować np. w województwie podkarpackim, gdzie wśród branż, które cierpią na przesyt pracowników, znaleźli się doradcy do spraw kredytów i pożyczek oraz technicy archiwiści. W zależności od województw można wskazać zawody, które są deficytowe lub nadwyżkowe tylko dla danego obszaru.

Jak wynika z danych przedstawionych przez resort pracy, nie możemy jeszcze zaobserwować automatyzacji w takich branżach, jak produkcja odzieży czy metalurgia. Dodatkowo warto zauważyć, że lista zawodów deficytowych w stosunku do ubiegłego roku znacznie się wydłużyła, podczas gdy skróciła się lista zawodów nadwyżkowych, co może sugerować, że rynek pracownika trwa w najlepsze. 

Weronika Szkwarek

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 mkx

Dlaczego piszesz ($) - możesz napisać, że za szekle! ;( Więcej zielonych łapek byś dostał.

! Odpowiedz
9 14 fred_

Lakarzy brakuje poniewaz 95% syudentow medycyny to wcisniete po znajomosci ($) dzieci lekarzy, sedziow, politykow itp.
Osoby te po studiach/starzach nie ida pracowac w szpitalu tylko dostaja od rodzicow prywatne gabinety i tam siedza.
Studia medyczne powinny byc odplatne i przyjmowac wiecej studentow.

! Odpowiedz
1 27 newsman

napisano ze lekarze dentyści to zawody nadwyżkowe pelna racja ja lecze się w placówce gdzie przyjmowani sa sami obywatele niemiec i dla rodzimych pacjentow często brakuje okienek ,Niemcy placa i maja zwroty z kas chorych ja musze placic tyle ile Niemcy placa !place i placze

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne