O tym, że zostałem w lipcu odwołany ze stanowiska, zdecydowały kwestie wizerunkowe, minister Waldemar Żurek lepiej się komunikuje z wyborcami, choć pod względem merytorycznym podąża moim śladem – powiedział PAP były minister sprawiedliwości i prokurator generalny, obecnie senator KO Adam Bodnar.


Tuż przed świętami Rada Ministrów przyjęła dwa projekty ustaw przygotowane przez ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Waldemara Żurka – projekt tzw. ustawy praworządnościowej oraz projekt nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa.
Pierwszy przewiduje pozbawienie mocy prawnej uchwał KRS podjętych po 2018 r., zawierających wnioski o powołanie do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego (z wyłączeniem wniosków obejmujących grupę tzw. początkujących sędziów). W efekcie osoby, które bezpośrednio przed powołaniem na stanowisko sędziego zajmowały inne stanowisko sędziowskie, powrócą na to stanowisko, z kolei osoby, które przed powołaniem nie były sędziami, będą mogły powrócić do poprzednio wykonywanego zawodu (np. prokuratora, adwokata) albo objąć stanowisko referendarza sądowego. Projekt przewiduje zarazem utrzymanie w mocy orzeczeń wydanych z udziałem tzw. neosędziów, przyznając jednocześnie stronom postępowań „ograniczone uprawnienie do wznawiania postępowań (o ile w trakcie postępowania podnosili zarzut niewłaściwej obsady sądu)”.
Ponadto projekt wprowadza zmiany w Sądzie Najwyższym, obejmujące: zniesienie Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, zniesienie instytucji skargi nadzwyczajnej, a także zmianę sposobu wyłaniania sędziów orzekających w Izbie Odpowiedzialności Zawodowej, pozbawiającą władzę wykonawczą wpływu na obsadę tej izby.
Z kolei w drugim projekcie – nowelizacji ustawy o KRS – najważniejszą zmianą jest to, że 15 sędziów – członków KRS będzie wybieranych w bezpośrednich i tajnych wyborach (organizowanych przez Państwową Komisję Wyborczą) przez wszystkich sędziów, a nie – jak dotychczas – przez Sejm.
W związku z przyjęciem tych projektów przez rząd PAP przeprowadziła rozmowę z poprzednikiem Waldemara Żurka, obecnie senatorem KO Adamem Bodnarem.
Były minister przekonywał w tej rozmowie, że powodem jego lipcowej dymisji nie były sprawy merytoryczne, bo Waldemar Żurek w większości spraw podąża jego tropem, tylko kwestie wizerunkowe. – Najbardziej zmienił się sposób komunikowania. Ja mówiłem nieco bardziej technicznie, że wszystko musi iść do przodu zgodnie z określonym rytmem, a pan minister Żurek ma umiejętność powiedzenia czegoś wprost wyborcom, co robi i po co. Myślę, że to była główna motywacja dokonania tej zmiany – mówił Bodnar.
Przyznał zarazem, że np. działalność Romana Giertycha prowadziła niejednokrotnie do podważenia jego wiarygodności jako ministra.
Bodnar przyznał też, że w 2024 roku był cień szansy na porozumienie z prezydentem Andrzejem Dudą w sprawie ustawy o KRS. Z tego powodu on sam przeforsował poprawkę dającą prawo wyboru do KRS wszystkim sędziom. Prezydent Duda jednak, jak przyznaje Bodnar, po pewnym czasie usztywnił swoje stanowisko, co jego zdaniem mogło mieć związek z tym, że stracił nadzieję na karierę międzynarodową i nie było mu więc potrzebne poparcie rządu Donalda Tuska.
Dziś, zdaniem Bodnara, trzeba jednak zrobić wszystko, by doprowadzić do uchwalenia ustawy o KRS, przyjętej właśnie przez rząd. Stąd uprawnione są starania Waldemara Żurka, by zawrzeć w jej sprawie jakiś kompromis z prezydentem Karolem Nawrockim. Jeśli zaś uchwalić ustawy się nie uda, należy wybrać w 2026 roku KRS na podstawie obecnych przepisów, ale tak, by politycy mieli jak najmniejszy wpływ na dobór 15 osób z sędziowskiej części rady.
Były minister popiera też ustawę praworządnościową w wersji przyjętej przez rząd i uważa, że są konstytucyjne podstawy do dzielenia sędziów powołanych po 2018 roku na różne grupy oraz podważenia sędziowskiego statusu części z nich. – Osoby, które uzyskały nominację sędziowską w wyniku rekomendacji upolitycznionej KRS po 2018 r., nie mogą upominać się o pełną ochronę konstytucyjną ich statusu wynikającą z art. 180 Konstytucji – przekonuje.
Bodnar uważa też, że obecna większość powinna wybrać sędziów Trybunału Konstytucyjnego na wakujące miejsca, a nawet rozważyć wybór sędziów na dwa miejsca wciąż obsadzone przez „dublerów”. Podstawy do tego, zdaniem senatora KO, daje niedawne orzeczenie TSUE w sprawie polskiego TK. Zarazem do Trybunału powinno się wybrać osoby o możliwie najwyższych kwalifikacjach prawniczych i etycznych. (PAP)
Cały wywiad z b. ministrem sprawiedliwości A. Bodnarem nadamy po godz. 6.20.
pś/ mhr/


























































