Blisko coraz bliżej
Powoli zbliżamy się do chwili, gdy na rynku międzybankowym roczne lokaty nominowane w euro będą wyżej oprocentowane od lokat dolarowych. Pisałem o tym w analizie tygodniowej z rynku pieniężnego. Jeszcze w piątek różnica pomiędzy oprocentowaniem lokat 12 miesięcznych dolarowych i nominowanych w euro wynosiła ponad 40 pkt. bazowych. Wczoraj było to już tylko 33 pkt. Parę dni temu po dość mocnym skoku w górę oprocentowania lokat 12 miesięcznych (uśrednione indeksem EURIBOR 12M – podawanym przez Reuters) nominowanych w euro, przekroczony został w górę poziom 5%. Teraz lokaty dolarowe o takim samym okresie trwania mają sporą szansę spaść poniżej 5%. Będę zapewne nudny pisząc po raz kolejny o krzywej FORWARD dla poszczególnych rodzajów lokat, lecz tam naprawdę dzieją się bardzo ciekawe rzeczy. Rynek amerykański jakby znowu uwierzył w możliwość obniżki stóp procentowych, czego odzwierciedleniem jest bardziej strome nachylenie FORWARD 1M, niż jeszcze parę dni wcześniej. Taka sama krzywa wyznaczona dla lokat nominowanych w euro jest zdecydowanie bardziej płaska. Jeszcze nie ma oczekiwań na wzrost stóp procentowych, ale nie ma ich również jeśli chodzi o spadek. Wszystko wskazuje na to, że stopy e Eurolandzie pozostaną przez wiele miesięcy bez zmian, podczas gdy w USA zapowiada się kolejna obniżka, być może już w ciągu najbliższych dwóch miesięcy. Zastanawiam się tylko, kiedy wreszcie na rynku walutowym nastąpi odwrócenie obecnej tendencji spadku kursu euro. Musi chyba zaistnieć jakiś impuls.
Spójrzmy teraz na nasz rynek. Tutaj nastąpiło przyspieszenie spadku oprocentowania lokat na rynku międzybankowym. Kształt słynnej krzywej FORWARD dla lokat 1M stał się jeszcze bardziej stromo nachylony. I tak jak wcześniej na podstawie tej krzywej można było odczytać oczekiwania rynku na dwukrotną obniżkę stóp po 100 pkt. bazowych w ciągu dwóch miesięcy, tak teraz te oczekiwania mówią o 150 pkt obniżki w środę i olejne 100 pkt za miesiąc. Takie są oczekiwania banków. Co zrobi Rada? Tego nie wie nikt... Chyba jednak nie zostaniemy zaskoczeni i obniżka będzie. Czy to będzie 100 pkt czy 150? Przekonamy się już jutro po południu.
Wczoraj odbył się kolejny przetarg bonów skarbowych. Ponownie Ministerstwo Finansów wystawiło na przetarg 3 rodzaje bonów: 13, 26 i 52 tygodniowe. Rentowność bonów 26 i 52 tygodniowych praktycznie nie zmieniła się w porównaniu z poprzednim przetargiem. Wzrosła troszkę rentowność bonów 13 tygodniowych. Tak jak pisałem w analizie tygodniowej, rentowność bonów nie spada tak szybko, jak powinniśmy tego oczekiwać w przededniu obniżki stóp przez RPP tylko dlatego, iż uczestnicy przetargu czują swą przewagę nad MF. Potrzeby na wykup starych bonów oraz na finansowanie rosnącego deficytu budżetowego są przeogromne. Ale muszę pocieszyć część osób czekających na większy spadek rentowności bonów – począwszy od 21 marca zacznie spadać wartość wykupywanych bonów, sprzedawanych wcześniej. W maju pojawia się wręcz luka wykupu bonów. No chyba że zostanie ona zapełniona sprzedawanymi obecnie bonami 13 tygodniowymi. Nawet gdyby tak się stało (duża podaż bonów 13 tygodniowych na najbliższych przetargach), to wartość wygasających bonów w maju będzie ponad 4-5 krotnie niższa niż w ostatnich tygodniach. Idąc krok dalej można przypuszczać, iż mniejsza presja na pozyskiwanie funduszy z rynku przez MF może doprowadzić do mniejszej podaży nowych bonów, a co za tym idzie przy stałej wartości popytu na nie (ostatnio popyt jest dość stabilny i wynosi około 3-4 miliardów złotych na przetarg), ceny bonów powinny szybko pójść w górę sprowadzając ich rentowność na niższe poziomy.
ReklamaZobacz także
A co dziś? Dziś dzień wyczekiwania na posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Jutro do chwili ogłoszenia komunikatu będzie zapewne tak samo. Większych zmian na rynku spodziewałbym się tuż przed ogłoszeniem decyzji w sprawie wysokości stóp procentowych. (JM)


























































