Bezrobocie uderzyło w ścianę

założyciel SpotData.pl

Stopa bezrobocia przestała spadać, osiągając poziom, poniżej którego bardzo trudno będzie zejść. Pula bezrobotnych, których można łatwo zatrudnić, jest już bardzo mała.

Ze wstępnych danych Ministerstwa Rodziny Pracy i Polityki Społecznej wynika, że w listopadzie stopa bezrobocia wzrosła do 5,8 proc. z 5,7 proc. w październiku. Ze względu na duże wahania tej stopy między porami roku, wyciągać wnioski można tylko na podstawie danych wyrównanych sezonowo, czyli po wyeliminowaniu przejściowych wahań. SpotData szacuje, że tak liczona stopa bezrobocia wynosi 6 proc. i od września pozostaje bez zmian.

Stopa bezrobocia rejestrowanego [zmiana miesięczna w pkt proc., dane odsezonowane]
Stopa bezrobocia rejestrowanego [zmiana miesięczna w pkt proc., dane odsezonowane] (SpotData)

Za zatrzymanie trendu spadkowego odpowiadają dwa czynniki: spowolnienie popytu na pracę w wyniku słabszej sprzedaży eksportowej oraz ograniczenia w podaży pracowników. Ten drugi czynnik jest prawdopodobnie bardziej istotny. Im mniejsza jest liczba bezrobotnych, tym trudniej znaleźć wśród nich osoby o profilu zgadzającym się z zapotrzebowaniem pracodawcy. Ponadto, zawsze jest też jakaś grupa pracowników, którzy w danym momencie poszukują pracy.

Polska jest w tym momencie krajem o czwartej najniższej stopie bezrobocia w Unii Europejskiej (po Czechach, Niemczech, Holandii/Malcie; porównanie na podstawie nieco innej metodologii niż bezrobocie rejestrowane).

Nie oznacza to, że na polskim rynku nie ma problemów z zatrudnieniem. Są, co widać po udziale pracujących w ogólnej grupie osób w wieku produkcyjnym – pod tym względem Polska jest wyraźnie poniżej średniej unijnej. Dużo jest osób, które po prostu nie szukają pracy, bo albo nie widzą szansy na jej znalezienie, albo nie rozważają już takiej możliwości, albo nie są w stanie pracować np. ze względów zdrowotnych. Gdyby stopa zatrudnienia w Polsce była taka jak w Szwecji, liczba pracowników byłaby aż o 2,5 mln wyższa niż obecnie. 

Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.

Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.

Ignacy Morawski

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 11 h-b

Te niby Niskie bezrobocie jest tylko dla tego że mamy na Maxa elastycznie śmieciowo-czasowy minimalnie tani rynek zatrudniania. Od lat największy w całej Europie !.Mamy Full tworzonych pseudo papierowych miejsc pracy czasowych,na nie pełne etaty 0,5,0,75 etc,Ogrom zwodzenia ludzi ,śmieciowo-zleceniowego zatrudniania,na dzieła ,na rosnące z przymusu samozatrudnienia etc I coraz niestety bardziej rosnący szaro-czarny rynek pseudo zatrudniania bez żadnych umów praw pracownika za niepewne jak dobrze pójdzie marne minimalne grosze ! Ogrom osób po 50+,55+ etc.ma ogromne problemy ze znależeniem pracy bo bardzo wielu tylko tzw.z nazwy Dawców raczej ich niezbyt przychylnie widzi w dalszej pracy uważna ich w wielu branżach i zawodach gospodarki już za sędziwych wiekowo do wykonywania dalszej pracy ??? Tak wygląda nasz coraz bardziej chory wręcz patologiczny już rynek niby zatrudniania i Tak też wygląda realnie nasze od lat pseudo niskie bezrobocie jest pięknie tylko w papierowych statystycznych tworzonych pod Publikę nic więcej.Brak słów na tą rosnącą i pogłębiającą się z każdym rokiem epidemię cwanego coraz bardziej chytrego na Maxa jak najtańszego się da rynku obecnego pseudo zatrudniania.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 5 po_co

Umowa o pracę to największa zbrodnia jakiej mogli dopuścić się ludzie. Ja wytrwałem na tej umowie dwa lata i straciłem na tym 80 tys. zł, z czego na moje konto w ZUS wpłynęło jedno wielkie G.
Za te pieniądze mógłbym kupić kawalerkę i ją wynająć, ewentualnie kupić samochód.

Jest XXI wiek zgadzam się, że człowiek to nie głupia gadzina i powinien posiadać pewną empatię w stosunku do drugiego człowieka ale absolutnie nie można karać tych którzy ciężko walczą o każdą złotówkę za to, że ktoś ma tę walkę w nosie.

Umowy śmieciowe wcale nie są złe, a powiem Ci dlaczego. Stać mnie obecnie na wynajęcie osoby która posprząta mi mieszkanie, ktoś zarzuci mi lenistwo i wygodnisiostwo, a ja na to odpowiem - klasyczny biznes.
Umycie okien nie wymaga ukończenia szkoły wyższej, pewne doświadczenie jest wskazane ale umówmy się, że mój 6 letni syn potrafi to zrobić więc raczej nie jest to praca przerastająca zdolności większości ludzi (o ile ktoś ma wszystkie kończyny).

Dlaczego za taką prace mam komuś płacić 17 zł (bo tyle sumarycznie MNIE to kosztuje, chociaż zainteresowany dostanie do ręki 9,50 zł) ?
Chcąc zatrudnić osobę do prostej pracy, umawiam się że za mieszkanie płacę 100 zł, jak komuś odpowiada to się zgłasza, jeżeli nie to albo ja podniosę stawkę albo on obniży swoją cenę. Natomiast za te 100 zł ktoś może pracować nie dłużej niż 5 godzin 52 minuty, w dodatku w jego kieszeni zostanie 71 zł, chyba że umówimy się na 100 zł do kieszeni, wtedy ja muszę liczyć się z wydatkiem 140 zł.

Wytłumacz mi gdzie tutaj jest logika ? Za te dodatkowe 40 zł nikt nie wypracuje rajskiej emerytury natomiast może pozwolić sobie na wykarmienie rodziny o 50% dłuższy czas, a w praktyce jeszcze dłuższy ponieważ każdorazowe pojawienie się u klienta to dodatkowe koszty, trzeba dojechać (zainwestować w bilety 10 zł), trzeba zapewnić sobie środki czystości bo po myciu mieszkania nikt nie chce śmierdzieć chemią itd.
Podatki oprócz oczywistych kosztów wymuszają bezproduktywne zwiększenie nakładu pracy, obecnie aby wykarmić system podatkowy trzeba poświęcić na to 173 dni !

Pracując na umowę o pracę pracownik też ma zdecydowanie pod górkę, ponieważ oprócz tego co traci na podatkach po stronie pracodawcy, traci również na podatku dochodowym oraz podatku VAT bo ciągle traktowany jest jako ostatnie ogniwo łańcucha podatkowego.

Dla przykładu, pracując na umowę o pracę pracownik za 1h dostanie 9,5 zł, jego pracodawca poniesie koszt 17 zł, a dodatkowo pracownik musi ponieść koszt dojazdu do pracy np. własnym samochodem tj, mniej więcej 0,8358 zł za 1 km.
W przypadku pracy na własną rękę, otrzymując od pracodawcy 17 zł + VAT (21 zł) w kieszeni pozostaje 14 zł, z należnego VAT (4 zł) można odliczyć połowę kosztów dojazdu samochodem co w ostateczności daje obciążenie na poziomie 0,5572 zł za 1 km.

Robiąc na swoje masz więcej w kieszeni z pracy oraz tańsze produkty. Gdybym nie przerobił pracy na budowie, w fastfoodzie, na zleceniu, dziele, umowie o pracę i własnej działalności to mógłbyś mi wciskać, że umowy śmieciowe są złe. Ale od dłuższego czasu pracując na swoje nie mam żadnych problemów finansowych, stać mnie na prywatne leczenie, na lepszą szkołę dla dzieci (a mam ich 3 + 1 w drodze) i jeszcze zostaje mi sporo w kieszeni.
Moi partnerzy biznesowi nie ponoszą nawet 1 zł więcej kosztów, a w praktyce jestem dla nich ok 10% tańszy niż wcześniej.

PS. Biorąc pod uwagę ile odłożyłem, a ile odłożył za mnie "ZUS" to w 3 miesiące uzbierałem ok 3 krotne więcej.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 xiven odpowiada po_co

niestety wypisałeś tu wielką księge swoich teoretycznych przemyśleń podczas gdy w praktyce dawno jest już przetestowane że oszczędności które można odnieść na umowie zlecenie, ZAWSZE zostają w pełni zagrabione przez pracobiorce... mało tego osoby pracujące na śmieciówkach często dostają na ręke jeszcze mniej niż umowy o prace ponieważ przez długi czas służyły one do unikania płacy minimalnej...

nie wiem czy prawo to zostało już przez kogoś poza mną dostrzeżone i spisane ale bez wątpienia da się zauważyć że:

"wszelki zysk jaki może odnieść ogół społeczności dzięki postępowi technologicznemu/ ulgom podatkowym/ innowacjom itp, zostanie w 99% zagrabiony przez 1% najbogatszych"

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 12 1960

Nie ulega watpliwosci , ze mamy problem z "deficytem ludzkim" w ekonomi. Polki i Polacy zyjacy w dziesiejszych czasach narzekaja na warunki … i dlatego nie maja wiecej dzieci , albo wcale. Dla przykladu . podczas wojny polskie kobiety rodzily wiecej , niz dzisiaj . Ale najwazniejsze jest ,ze w ten czy inny sposob dzisiejsze polenie i nastepne zaplaca za swoja glupote i egoizm . A czy sie z tym zgadzasz , czy nie , to nie ma najmniejszego znaczenia. Innymi slowy konsekwencje spadku demograficznego dla narodu sa tragiczne . Bedzie znowu , jak w tej starej piosence , ze za wszystko przyjdzie nam kiedys zaplacic .

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 12 silvio_gesell

Mamy tyle nieaktywnych zawodowo niezarejestrowanych, że równocześnie może rosnąć zarówno bezrobocie jak i aktywność zawodowa. Polska, koszmar statystyka. :)

! Odpowiedz
1 11 rimet1

Nie wiem co wy tam w redakcji palicie, ale wam zazdroszczę. Stopa bezrobocia doszła do sciany powiadacie, wiedząc, że te około 4% ludzi nigdy nie podejmie pracy, choćby n.p. Romowie. Według Eurostatu mamy poniżej 4% więc artykuł pod tytułem...Gadał dziad do obrazu.

! Odpowiedz
8 29 piotrde

Ja tu piszę o stale bezrobotnych z dodatkiem mieszkaniowym, dopłata do prądu i wody, kasą z mopsu i dodatkowo 500+.. Ci ludzie nigdy nie pójdą do pracy bo tam dostaną 1600zl na rękę i stracą zapomogi. To jest właśnie ta patologia..

! Odpowiedz
0 13 matpoz1

Mylisz się duża część z nich pracuje, ale na czarno.

! Odpowiedz
2 0 h-b odpowiada matpoz1

Bo nie mają zbytniego wyjścia i wyboru na obecnym rynku coraz bardziej śmieciowo-zleceniowej taniej jak tylko się da ,czasowej,niepewnej coraz bardziej na maxa niby pracy.

! Odpowiedz
0 3 matpoz1 odpowiada h-b

Nie, bo praca na czarno jest znacznie bardziej opłacalna, to wina wysokiego opodatkowania pracy i systemu socjalnego.

! Odpowiedz