Belka: To nieprawda, że NBP nie zrobił nic w sprawie Amber Gold

To nieprawda, że Narodowy Bank Polski nie zrobił nic w sprawie Amber Gold - mówił we wtorek przed komisją śledczą b. szef banku centralnego Marek Belka. Według niego, NBP nie mógł zgłosić sprawy do prokuratury, bo byłoby to wyjście poza mandat Banku.

Były prezes NBP Marek Belka
Były prezes NBP Marek Belka (fot. Thomas Dooley / MFW)

Pytany przez posła PiS Marka Suskiego, co Narodowy Bank Polski zrobił w sprawie Amber Gold, Belka odpowiedział, że NBP sprawdził, czy Amber Gold podlega kontroli, rejestracji, regulacji przez NBP.

"Najbliżej było do ustalenia, czy Amber Gold to działalność kantorowa - zasada jest taka: jeżeli ktoś zamierza prowadzić działalność kantorową zgłasza się do NBP z prośbą o wpis na listę rejestrowanych firm, w tym momencie podlega kontroli" - mówił b. prezes NBP.

"Firma Amber Gold ani się nie zgłosiła, a też jakby się zgłosiła, to by nie dostała licencji na działalność kantorową, tak, że z tym mieliśmy jakby to powiedzieć spokój, bezpośredniego związku z działalnością NBP nie było" - dodał.

Suski ocenił, że NBP nic nie zrobił w kwestii Amber Gold i nie zgłosił tej sprawy do prokuratury.

"To jest po prostu nieprawda, że nic nie zrobiliśmy ws. Amber Gold, to jest nieprawda wreszcie, że mogliśmy zgłosić tę sprawę do prokuratury, bo byłoby to wyjście poza mandat NBP, a instytucja publiczna, która wychodzi poza swój mandat łamie prawo" - odpowiedział Belka.

W reakcji Suski stwierdził: "Ciekawa logika, ja już rozumiem, dlaczego nic nie zrobiliście, bo wychodziliście z założenia, że +widzimy że ktoś łamie prawo, ale nie będziemy nic robić, bo się możemy narazić na to, że łamiemy prawo+".

Belka ocenił natomiast, że Suski ignoruje fakt, że od 2009 r. sprawą Amber Gold zajmowała się już prokuratura.

Były szef NBP dodał, że Amber Gold nie prowadziła nielegalnej działalności kantorowej, co ustalił departament prawny NBP. "Nie zgłosili, a nawet jakby zgłosili, to byśmy nie uznali tego za działalność kantorową, bo nie była to działalność kantorowa" - podkreślił Belka.

Belka: Amber Gold to był gruby przekręt

To było oczywiste, że Amber Gold oferując gwarantowany zysk wynoszący 13 proc., to gruby przekręt; każdy, kto miał trochę oleju w głowie, to widział - mówił przed komisją śledczą b. prezes NBP Marek Belka.

Poseł PiS Marek Suski pytał świadka o to, kiedy dowiedział się o sprawie Amber Gold i dlaczego nie informował o niej.

"Panie pośle, a o czym tu było informować. Przecież trochę oleju posiadający w głowie człowiek jak spojrzał na reklamę, która obiecuje gwarantowany dochód 13 proc., to już wiadomo było, że to jest gruby przekręt" - stwierdził Belka.

Poinformował też, że kiedy objął w czerwcu 2010 r. stanowisko szefa NBP spotkał się z ówczesnym przewodniczącym KNF Stanisławem Kluzą. "Musiałem, nie pamiętam podczas której rozmowy, ale musiałem go zapytać o tę sprawę. On musiał powiedzieć, bo się tym zajmował, o zgłoszeniu do prokuratury, o tym, że to bardzo powoli idzie (...)" - mówił Belka.

Jak zaznaczył jedyny problem jaki widział, to "czy ta sprawa i w jakim stopniu dotyczy NBP i czy musimy, możemy coś w tej sprawie zrobić".

Suski pytał też, kiedy świadek się dowiedział, że w liniach OLT Express należących do Amber Gold pracował syn ówczesnego premiera Donalda Tuska. "Z mediów" - odparł Belka. "Czyli?" - dopytywał Suski. "Nie wiem" - odparł b. szef NBP.

Poseł PiS dopytywał Belkę "kiedy informował premiera Tuska, że jest to piramida finansowa i będzie z tym duży kłopot".

"Rozmawiałem z premierem Tuskiem przez telefon, kiedy powziąłem informacje, że Amber Gold inwestuje w tanie linie lotnicze OLT Express. Poruszony byłem tym dlatego, że wtedy się okazało, iż jest to +palenie pieniędzy+. Nikt na świecie nie zrobił pieniędzy na tanich liniach lotniczych nie inwestując najpierw horrendalnych pieniędzy i nie rozwijając działalności globalnej. Wtedy było dla mnie oczywiste, że to jest właściwie oszustwo" - powiedział Belka.

"Ponieważ tysiące ludzi kupowało bilety na OLT Express więc stwierdziłem (...), że premier powinien o tym wiedzieć, o mojej opinii, że ta piramida zaczyna być jeszcze bardziej niebezpieczna i bardziej zmierza ku katastrofie" - dodał.

Belka zaznaczył, że nie pamięta kiedy ta rozmowa się odbyła, ale na pewno przed tym, jak media podały informację, że syn Tuska został zatrudniony przez OLT.

Przewodnicząca komisji śledczej Małgorzata Wassermann (PiS) wskazała, że pierwsze takie informacje miały miejsce w sierpniu 2011 r. "Czy to mógł być ten moment?" - pytała. "Mógł być" - odpowiedział świadek.

Podczas przesłuchania nawiązano też do nagrania z nielegalnych podsłuchów rozmów polityków i biznesmenów w dwu warszawskich restauracjach z lat 2013-2014, które opublikował tygodnik "Wprost" latem 2014 r.

Jak wynika z opublikowanych w mediach stenogramów, w lipcu 2013 r. Belka w rozmowie z ówczesnym szefem MSW Bartłomiejem Sienkiewiczem i szefem swego gabinetu w NBP Sławomirem Cytryckim mówił m.in., że syn Tuska zatrudniony jest w firmie "nie wiadomo jakiej". Po uwadze, że to OLT Belka mówi: "Nawiasem mówiąc, ja o tym nie wiedziałem. Ale kilka miesięcy przed faktem zadzwoniłem do Donalda i powiedziałem mu, że sprawa Amber Gold jest dość poważna, że jest to piramida finansowa, ale poważniejsza ze względu na to, że oni są właścicielami tego szybko rozwijającego się OLT Express. Że będzie jakaś awantura z tym OLT Expressem, ale przeszło na tematy związane Ja nie wiem, czy on nie myślał sobie, że ja wiem. Nie, skąd".

"Przede wszystkim chciałem powiedzieć, że ta rozmowa odbyła się wiele miesięcy później i wspomniałem w niej o przeszłej rozmowie z premierem w innym zupełnie kontekście" - zaznaczył Belka przed komisją śledczą. Jak mówił była to wypowiedź w kontekście sytuacji lotnisk regionalnych.

Czytaj dalej: Trzeba być analfabetą, żeby do czegoś takiego nie dojść

Źródło: PAP
Ludzie:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 1 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
0 1 ~lol

Co za portal he,he,he... Poraszkamoderastor usuwa połowę postów i to takich z błachych przyczyn typu nie podoba się nazwisko albo nazwa instytucji...

! Odpowiedz
0 2 ~Trzeźwomyślący

Wygląda na to, że wszyscy wszystko wiedzieli o Amberze (przynajmniej ci "na górze"), ale nikt nic nie zrobił, żeby to przerwać... (bo nie miał w tym interesu).

! Odpowiedz
0 2 ~Niewiniatko

Tak, nie, nie wiem, wiedzialem ale nie mialem pojecia ze tak to sie skonczy, zapoznalem sie ze sprawa ale nie czytalem, moralnie odpowiadam ale odpowiedzialnosci na siebie przyjac nie chce jak dorosly czlowiek. Popelnilem blad ale wystarczy upomnienie przeciez nic sie nie stalo..

! Odpowiedz
2 7 ~bolo

Po wypowiedziach byłych prominentów widać że sitwa z PO dobrze chroniła biznesik swojego słupa.

! Odpowiedz
0 5 ~Manager

W Polskich instytucjach celowo rozrzucana jest odpowiedzialnosc po roznych urzedach aby w przypadku afery nie bylo zadnej osoby bezposrednio odpowiedzialnej. Kazdy manager najnizszego nawet szczebla wie ze jak da robote do zrobienia i wyznaczy 3 odpowiedzialne za to osoby to robota wykonana nie bedzie. To elementarz. Szkoda szczepic ryja.

! Odpowiedz
1 4 ~slaw

Dlaczego p. Gowin wiedząc o oszustwach finansowych p. P. wydał temu człowiekowi pozwolenie na prowadzenie takiej działalności, to co miała robić prokuratura jeżeli miał poparcie ministerstwa sprawiedliwości?

! Odpowiedz
3 4 ~AGfan

Teraz są przepalane kolejne pieniądze: na "likwidowanie spółki" oraz promowanie pani Wassermann i jej komisji.
Chcielibyście zapytać, dlaczego w Polsce nie jest do końca dobrze?

! Odpowiedz
1 2 ~AGfan

Firma, która operuje wielomilionowymi kwotami i niczego nie negocjuje jako klient banku - to jest elementarz z prania pieniędzy.

! Odpowiedz
1 2 ~kjhgd

To popatrz na budżet państwa.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,2% IV 2019
PKB rdr 4,7% I kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,9% III 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 057,82 zł V 2019
Produkcja przemysłowa rdr 7,7% V 2019

Znajdź profil