REKLAMA

Banki jako instytucje zaufania - czas wrócić do korzeni

Bogusław Półtorak2011-11-02 11:30
publikacja
2011-11-02 11:30
Obecny kryzys fiskalny to dla banków olbrzymi test odpowiedzialności za bezpieczeństwo i stabilność globalnego systemu finansowego. Koniec końców chodzi o pieniądze deponentów. A od początku chodzi o zaufanie.

Banki w teorii określane są mianem instytucji zaufania publicznego. Ale to nie oznacza, że każdy bank z definicji jest taką instytucją. To raczej forma dużej odpowiedzialności za biznes i jednocześnie rola społeczno-gospodarcza. Historia globalnych instytucji finansowych pokazuje, że te role są często ze sobą sprzeczne, wręcz konkurencyjne.

To kryzys odpowiedzialności i wartości


Nierównowaga pomiędzy oczekiwaniami akcjonariuszy, zarządów i wreszcie klientów - społeczeństwa - powoduje, że konieczna staje się pewna doza regulacji. Regulacje jednak nie wystarczą, jeśli nie są one efektem tworzenia efektywnych instytucji rynkowych. Erozja systemu finansowego w trakcie eskalacji kryzysu finansowego w latach 2006-08 pokazała, jak irracjonalne stały się przesłanki decyzji bankowców. Brak odpowiedzialności za swoje decyzje, wadliwe systemy motywacyjne, brak nadzoru właścicielskiego - lista jest długa.

Przykład niemieckiego banku KfW Bankengruppe (państwowego), "najgłupszego banku Niemiec", który w dzień bankructwa Lehman Brothers wysłał do niego ponad 300 mln euro, jest już historyczny. Ucieczka od odpowiedzialności czy tłumaczenie się nadmierną samodzielnością traderów przypomina raczej przedszkolną piaskownicę i spychanie winy za połamaną łopatkę. Kryzys odpowiedzialności i wartości pokazuje, że zarządzanie bankiem nie sprowadza się jedynie do nagradzanych Noblem wzorów na zarabianie pieniędzy. Czas na powrót do korzeni bankowości.

Bankowość to kasyno


Niestety, drapieżny model biznesu bankowego, szczególnie w inwestycjach, stał się dziś niemal normą. Z tradycyjną bankowością związaną z bezpieczeństwem i pośrednictwem depozytowo-kredytowym, nawet na lichwiarski procent, nie ma to już nic wspólnego. To po prostu kasyno, w którym Nick Leeson z Barings, Jérôme Kerviel z Société Générale, Kweku Adoboli z londyńskiego oddziału UBS i jeszcze rzesza mniej znanych realizowali strategie o najwyższe stawki. Apetyt na ryzyko - samo to pojęcie wskazuje na hazard, a nie bankowość - ich zwierzchników był ogromny, ale ekonomia jest nieubłagana. Kara za nadmierny optymizm, pewność siebie i brak pokory powinna być bolesna.

Świat wkracza w drugą falę kryzysu
Za te błędy zapłacą jednak wszyscy, a nie tylko nieodpowiedzialni wizjonerzy finansów. Trudno dziwić się oburzonym, że to w mitycznych bankierach widzą zło całego świata. Sami sobie na to zapracowali - oczywiście nie wszyscy, pewnie większość to jednak normalni finansiści, biznesmeni z normalnym sposobem myślenia. Wbrew temu, co mówią niektórzy, sektor finansowy aż tak bardzo nie oderwał się od rzeczywistości. To właśnie pokazuje kryzys, bo jest on uzewnętrznieniem nieprawidłowości. Pytanie oczywiście, czy kryzys dziś jest okresem naprawy, odtwarzania czy restrukturyzacji?

Dla konserwatywnych banków, które oparły się manii populizmu i hurraoptymizmu, dziś jest czas żniw. Widać to chociażby w polskim sektorze bankowym po rekordowych wynikach finansowych. Zdrowe, twarde zasady wzrostu biznesu dowiodły, że po prostu się opłacają. I to nie tylko dla banków i ich właścicieli, ale dla społeczeństwa i całej gospodarki. Niestety, żeby tak było, potrzeba jasnej wizji. W czasach kryzysu najlepszą inwestycją może okazać sie inwestycja w wiedzę. Przede wszystkim w wiedzę polityków, żeby nie gasili po raz kolejny ognia benzyną. Wtedy bowiem z ruchu oburzonych może narodzić się ruch rewolucjonistów, gdy dołączą do nich dotychczas milczący.

dr Bogusław Półtorak


główny ekonomista i redaktor naczelny serwisów Bankier.pl

Źródło:
Tematy

Otwórz konto w promocjach: 300 zł premii za otwarcie i polecenie konta

Advertisement

Komentarze (6)

dodaj komentarz
~kupiecJR
W Polsce w bankach obowiązuje "Prawo Pięści" i na porządku dziennym stosowane jest bezprawie w majestacie prawa. Metody w stosunku do klientów rodem z Bazaru Różyckiego, System nadzoru Państwa Polskiego praktycznie nie funkcjonuje , czasami zdarzają się kary finansowe UOKiK dla banków ale chyba za małe . Dowodem W Polsce w bankach obowiązuje "Prawo Pięści" i na porządku dziennym stosowane jest bezprawie w majestacie prawa. Metody w stosunku do klientów rodem z Bazaru Różyckiego, System nadzoru Państwa Polskiego praktycznie nie funkcjonuje , czasami zdarzają się kary finansowe UOKiK dla banków ale chyba za małe . Dowodem może być bezkarność i bezprawne działanie w stosunku do kredytobiorcy kredytu hipotecznego. Nie ma żadnej komunikacji chyba że ktoś jest zainteresowany kredytem . Natomiast w banku obowiązuje zasady zastawiania sideł, wnyków, sztuczek prawnych i chwytów psychosocjologicznych ,ukrywania do końca prawdziwych kosztów kredytu . Podpisanie kredytu równa się zniewoleniu , ubezwłasnowolnieniu kredytobiorcy.
Oszuści i oprawcy w Polsce , pod szyldem banków tz. Instytucji zaufania publicznego bezkarnie pacyfikują Polaków i Rodziny Polskie. Ci co mogą zrobić porządek pozorują nadzór z którego nic dobrego nie wynika , po za bezkarnością i bezprawiem . Z kolei Ci którzy znają problem i chcą porządku pozbawieni są umocowania prawnego przez rzadzących. UKŁAD ZAMKNIĘTY DZIAŁA.
~elain
a kto cię zmusza do brania kredytu, do używania kart przez co nabijasz kabzę bankom kosztem konsumentów, przecież nie ma obowiązku. Banki bogacą sie na ludzkich słabościach. Gdyby ludzie nie chcieli mieć wszystkiego na już banki by sie tak nie bogaciły, wszystko byłoby tańsze, rozwój byłby zrównoważony, a rozkład a kto cię zmusza do brania kredytu, do używania kart przez co nabijasz kabzę bankom kosztem konsumentów, przecież nie ma obowiązku. Banki bogacą sie na ludzkich słabościach. Gdyby ludzie nie chcieli mieć wszystkiego na już banki by sie tak nie bogaciły, wszystko byłoby tańsze, rozwój byłby zrównoważony, a rozkład kapitału na swiecie sprawiedliwszy. Gdyby ludzie mieli trochę oleju w głowie i zastanawiali się jak ich postępowanie wpływa na otoczenie to swiat byłby inny. Problem jednak z tym olejem.
~O.H.
Tekst słaby. Banki zrobiły to co zawsze robią, czyli prywatyzują zyski i upaństwowiają swoje straty (z naszych podatków). Marsze oburzonych są jak najbardziej potrzebne żeby przywrócić pierwotną funkcję bankom.
~Ekonom.
Tekst nie taki zły - w końcu to nie w naszym sektorze bankowym jest kryzys, a "nasze" banki były krytykowane właśnie za konserwatywne podejście. (nasze w cudzysłowiu, bo z zagranicznymi właścicielami w większości niestety)

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki