W filmie „Raport mniejszości” Tom Cruise obsługiwał komputer wyłącznie przy pomocy gestów. Dziś z taką formą interakcji z maszyną możemy korzystać przede wszystkim w celach rozrywkowych. Konsole do gier potrafią odczytać położenie ludzkiego ciała w trzech wymiarach i interpretować nasze gesty. Czy bank przyszłości będzie pozwalał na podobną swobodę?
Na ostatniej prezentacji finansowych startupów Finovate Europe litewska firma Etronika pokazała system, który nawiązuje do wizji z filmów science fiction. Opierając się na możliwościach stwarzanych przez przystawkę Kinect do konsoli Xbox 360, Litwini stworzyli działający system bankowości elektronicznej wykorzystujący ruch jako podstawową formę komunikacji człowiek-maszyna.
Logowanie do „kinect banking” odbywa się poprzez rozpoznanie twarzy użytkownika i wypowiedzenie frazy, która pełni rolę hasła. Producent przewidział także dodatkowy kanał weryfikacji tożsamości użytkownika w postaci aplikacji mobilnej, w której wpisywany będzie ustalony wcześniej PIN.
Poruszanie się po menu bankowości elektronicznej odbywa się poprzez gesty i komendy głosowe. Ruchy konieczne do przewijania list czy przechodzenia do kolejnych opcji przypominają nieco gesty używane na urządzeniach z ekranem dotykowym, czyli smartfonach i tabletach. Taka forma interakcji z komputerem wydaje się dość intuicyjna, chociaż użytkownik „kinect banking” oglądany z boku może sprawiać wrażenie raczej ćwiczącego jogę niż porządkującego domowe finanse.
Eksperyment z „ruchową bankowością” wydawać się dziś może niezbyt praktyczną wprawką w wykorzystaniu nowych technologii. Mamy przecież znacznie więcej, bardziej wygodnych form korzystania z bankowych usług. Być może jednak jest to przyszłość bankowości telewizyjnej.
Jej dotychczasowe formy cierpią na spore niedostatki pod względem łatwości użytkowania i ergonomii. Każdy, kto przy użyciu pilota korzystał z aplikacji Smart TV, np. wpisując frazę do wyszukania w YouTube, zauważył, że jest to raczej irytujące zajęcie. Jeśli czujniki takie jak Kinect pojawią się w przyszłości jako standardowe wyposażenie telewizorów, to być może zlecanie przelewu przypominać zacznie sceny z „Raportu mniejszości”.

























































