

W wywiadzie dla BBC Marc Carney przyznał, że jego zdaniem próżno liczyć na powrót stóp procentowych do poziomu sprzed kryzysu finansowego.
- Nowa normalność to nie stara normalnośc – powiedział Carney. Jego zdaniem do 2017 r. stopy procentowe w Wielkiej Brytanii wzrosną co najwyżej do 2,5%. Początek cyklu podwyżek wciąż pozostaje nieznany.
Na przestrzeni 320 lat historii Banku Anglii, stopy procentowe na podlegającym mu obszarze wynosiły średnio 5%. Od 1997 r., kiedy przeprowadzono ostatnią reformę BoA, do ostatniego przedkryzysowego roku 2007 stopy wahały się w przedziale 3,5%-7,5%.
W reakcji na kryzys Bank Anglii zdecydował się obniżyć stopy procentowe do rekordowo niskiego poziomu 0,5%. Dodatkowo władze monetarne Wielkiej Brytanii stymulują trzecią największa gospodarkę w UE programem luzowania ilościowego, w ramach którego skupowane są aktywa finansowe o wartości 375 mld funtów.
Tani pieniądz i niskie stopy procentowe – wspólnie z rządowym programem „Help to Buy” - dostarczają paliwa dla pompowania bańki na brytyjskim rynku nieruchomości. W Londynie mieszkania drożeją w tempie nawet 20% rok do roku. Z kolei przeciętnie na Wyspach nieruchomości drożeją w tempie mniej więcej 10%. Szybko rosnące ceny nieruchomości mocno uderzają przede wszystkim w młodych Brytyjczyków, co zaniepokoiło nawet samego księcia Karola.
W odpowiedzi na tę sytuację Bank Anglii przedstawił wczoraj pakiet działań ukierunkowanych na schłodzenie rynku nieruchomości. Komitet Polityki Finansowej zadecydował, że od października limit kredytów mieszkaniowych wyniesie 4,5-krotność rocznych dochodów gospodarstwa domowego. Regulacja obejmie 85% nowych kredytów mieszkaniowych.
/mz



















































