REKLAMA

Amerykanie też mają swoją Grecję: bankrutujące Portoryko

2015-07-05 06:54
publikacja
2015-07-05 06:54
Amerykanie też mają swoją Grecję: bankrutujące Portoryko
Amerykanie też mają swoją Grecję: bankrutujące Portoryko
/ EastNews

Amerykanie, którzy często z wyższością udzielają Europie gospodarczych porad, też mają swoją Grecję - to Portoryko. Ta karaibska wyspa, będąca częścią USA, ale nie na prawach stanu, stoi dziś na krawędzi bankructwa, a Waszyngton nie spieszy się z pomocą.

(EastNews)

Podobieństwa między tonącą w długach Grecją a Portoryko same rzucają się w oczy: gospodarka wyspy od prawie dekady jest w recesji, brak polityki promującej wzrost i zatrudnienie oraz życie ponad stan. Tak jak w przypadku Grecji wydatki na nadmiernie rozbudowany sektor publiczny, znacznie przekraczające dochody, wyspa finansowała coraz bardziej się zadłużając, czemu sprzyjał dostęp do taniego finansowania. W efekcie od 2000 roku dług publiczny Portoryko potroił się, przekraczając 100 proc. PKB.

"Nasz dług jest niespłacalny.(...) Musimy sprawić, by gospodarka ruszyła z miejsca. Inaczej wejdziemy w spiralę śmierci" - przyznał gubernator Alejandro Garcia Padilla tydzień temu w wywiadzie dla "New York Times". Wprost stwierdził, że wyspa nie będzie w stanie spłacić swojego wynoszącego 72 miliardów dolarów zadłużenia. Problemem jest nawet uregulowanie rachunków za energię elektryczną.

Podobnie jak Grecja, Portoryko chce, by jej wierzyciele - różne fundusze inwestycyjne - umorzyli część zadłużenia oraz dali wyspie więcej czasu na spłatę reszty. Na to musi jednak dać zielone światło Waszyngton. Tymczasem kontrolowany przez Republikanów Kongres jest niechętny, bo miliardy mogłyby stracić amerykańskie fundusze hedgingowe, które zainwestowały w portorykańskie obligacje.

Portoryko ma w USA specjalny status. Leżąca na Morzu Karaibskim wyspa została wcielona do USA w 1898 r. w wyniku zwycięskiej wojny z Hiszpanią, której poprzednio była kolonią. Od 1952 roku wyspa jest tzw. Commonwealth of Puerto Rico, czyli wspólnotą stowarzyszoną z USA. Jej mieszkańcy posiadają amerykańskie obywatelstwo, ale nie płacą podatków dochodowych. Wpłacają natomiast składki na ubezpieczenia społeczne, dzięki czemu korzystają z emerytur federalnych, państwowych ubezpieczeń medycznych dla biednych oraz zasiłków dla bezrobotnych. Portorykańczycy nie mogą jednak głosować w wyborach prezydenckich i mają w Kongresie tylko jednego przedstawiciela, bez prawa głosu.

Wyspa jest znacznie biedniejsza niż reszta USA. Jej średni PKB na głowę ok. 19 tys. dolarów - jest ponad dwa razy niższy niż PKB per capita w Stanach Zjednoczonych. Eksperci uważają, że obecne problemy to rezultat wieloletniej praktyki finansowania rozbudowanego sektora publicznego oraz polityki państwa opiekuńczego opłacanej poprzez emisję papierów dłużnych. Fundusze inwestycyjne w ciągu ostatniej dekady chętnie kupowały obligacje Portoryko, ponieważ zyski z nich nie były opodatkowane w USA.

Jak wyliczał konserwatywny "Wall Street Journal" w liczącym 3,5 mln mieszkańców Portoryko jest ponad 120 rządowych agencji i 78 gmin miejskich, z których każda ma własnego burmistrza i administrację. W sumie pracownicy budżetówki stanowią jedną czwartą wszystkich aktywnych zawodowo osób na wyspie. Pracodawcy muszą zapewnić wszystkim pracownikom płatne wakacje i urlopy chorobowe, co nie jest normą w USA. Jednocześnie ponad 40 proc. populacji wyspy korzysta z jakieś formy rządowej pomocy.

Bezrobocie wynosi 12,4 proc., co w Europie może wyglądać na niewiele, ale tylko dlatego, że statystyki w USA nie obejmują osób, które nie szukają aktywnie pracy. Wskaźnik zatrudnienia, określający jaki odsetek ludności w wieku produkcyjnym pracuje zawodowo, wynosi w Portoryko zaledwie 40 proc. (średnia w USA to 63 proc.). M.in. z powodu braku perspektyw zawodowych populacja wyspy skurczyła się w ciągu ostatniej dekady o prawie 300 tys. osób, gdyż młodzi wyjeżdżają szukać szczęścia w kontynentalnej Ameryce.

Władze wyspy tłumaczą problemy m.in. wygaśnięciem federalnych ulg podatkowych dla przemysłu, bez których Portoryko przestało być atrakcyjne dla inwestorów. Ale eksperci krytykują też hojne zasiłki i dodatki pomocowe dla bezrobotnych, które mogą demotywować do pracy. Zgodnie z raportem opracowanym na zlecenie gubernatora przez byłych wysokich urzędników Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego, trzyosobowa rodzina w Portoryko może otrzymać miesięcznie w sumie 1743 dolarów w ramach talonów na żywność, programu Medicaid (pomoc na ochronę zdrowia dla najbiedniejszych) oraz subwencji na różne świadczenia. Tymczasem pensja minimalna wynosi 1159 dolarów miesięcznie.

Z raportu jasno wynika, że Portoryko samo nie wygeneruje koniecznych dochodów, by opłacić swe wydatki publiczne i spłacać zadłużenie. Eksperci ocenili, że nie wystarczy podniesienie podatków i cięcia w wydatkach na sektor publiczny, co wyspa zaczęła już zresztą realizować. Od 2009 roku zatrudnienie w sektorze publicznym zmalało o 70 tys. osób (o 10 proc.), przeprowadzono reformę systemu emerytalnego, w 2006 roku wprowadzono podatek obrotowy, który w tym roku podniesiono do 11,5 proc.; pięciokrotnie wzrósł też podatek na paliwo. Ale zdaniem ekspertów to wszystko nie wystarczy i niezbędne będzie umorzenie części długów.

Portoryko wystąpiło już do Kongresu USA o przyjęcie ustawy, która pozwoli objąć publiczne przedsiębiorstwa na wyspie, takie jak elektrownie, procedurą upadłości na podstawie tzw. rozdziału dziewiątego amerykańskiego prawa o bankructwie. To umożliwiłoby przeprowadzenie w sądzie ds. upadłości restrukturyzacji długu w wysokości 25 mld dolarów. Jak zapewnił Padilla, pozostałe 47 mld długu Portoryko spłaci, ale w dłuższym okresie.

Jak dotąd Kongres nie zajął się jednak tą ustawą, gdyż - jak tłumaczył "New York Times" - przeciwne są temu lobbujące w Kongresie fundusze hedgingowe. Zdaniem gazety nie ma jednak innego wyjścia, gdyż w przypadku niekontrolowanego bankructwa straty dla wierzycieli byłyby znacznie wyższe. W zamian za umorzenie części długu Kongres mógłby natomiast zażądać od Portoryko podjęcia reform, by uzdrowić finanse publiczne, oraz wprowadzenia ułatwień dla biznesu.

Z Waszyngtonu Inga Czerny (PAP)

icz/ fit/ ksaj/

Źródło:PAP
Tematy
Załóż eKonto w promocji i zyskaj 150 zł od Bankier.pl + do 300 zł od mBanku + do 300 zł w programie poleceń

Załóż eKonto w promocji i zyskaj 150 zł od Bankier.pl + do 300 zł od mBanku + do 300 zł w programie poleceń

Komentarze (17)

dodaj komentarz
~Greg__
Przecież to dokładnie tak, jak w Polsce :)
- pracownicy budżetówki stanowią jedną czwartą wszystkich aktywnych zawodowo osób
- pracodawcy muszą zapewnić wszystkim pracownikom płatne wakacje i urlopy chorobowe,
- ponad 40 proc. populacji korzysta z jakieś formy rządowej pomocy.
- bezrobocie wynosi 12,4 proc.,
~Bez_kitu
"Amerykanie, którzy często z wyższością udzielają Europie gospodarczych porad" - Proszę podać przykłady, aby można było stwierdzić czy to jest ssane zpalca czy fakt. Ile porad gospodarczych USA dało Europie? daty, kto i linki do żrodła (wystarczy ostanie 10 lat), albo proszę nie wciskać czytelnikom przysłowiowy kit.
qroman
Chociazby to: „UE odgrywa krytycznie ważną rolę w kwestii sankcji, które niezbędne są do wywierania presji na Rosji w celu realizacji mińskich porozumień. W kolejnych miesiącach trzeba dokonać bardzo ważnego wyboru odnośnie dalszego obowiązywania sankcji" — powiedział sekretarz stanu. — Obecnie są różne Chociazby to: „UE odgrywa krytycznie ważną rolę w kwestii sankcji, które niezbędne są do wywierania presji na Rosji w celu realizacji mińskich porozumień. W kolejnych miesiącach trzeba dokonać bardzo ważnego wyboru odnośnie dalszego obowiązywania sankcji" — powiedział sekretarz stanu. — Obecnie są różne poglądy na interpretację żądań politycznych. Będziemy ściśle współpracować z UE nad realizacją mińskich porozumień". http://sptnkne.ws/gCP

~franek
Artykuł powyżej jest propagandowym bełkotem.
Autorka znalazła winnego tj rozbudowany sektor budżetowy i administracje. W Polsce na 38 mln mieszkańców jest prawie 2500 gmin. Jeśli zsumujemy agencje rządowe i gminy w Puerto Rico to wyjdzie niecałe 200 na 3.5 mln populacje.
A może po prostu Puerto Rico jest to typowa
Artykuł powyżej jest propagandowym bełkotem.
Autorka znalazła winnego tj rozbudowany sektor budżetowy i administracje. W Polsce na 38 mln mieszkańców jest prawie 2500 gmin. Jeśli zsumujemy agencje rządowe i gminy w Puerto Rico to wyjdzie niecałe 200 na 3.5 mln populacje.
A może po prostu Puerto Rico jest to typowa kolonia amerykańska
Pomimo dodatniego bilansu wymiany handlowej z USA –eksport 49mld $ przy imporcie 21mld$. http://www.caribbeanbusinesspr.com/prnt_ed/puerto-rico-exports-to-u.s.-mainland-up-11.2-percent-in-2014-11288.html
Zatem nadwyżka w wysokości 28 mld$ zasila amerykańskie korporacje ponad 45% mieszkańców Puerto Rico żyje poniżej granicy ubóstwa. http://caribbeanbusinesspr.com/news/census-pr-poverty-up-income-down-76580.html
Ale Chicago Boys maja jedyna receptę tj: zwalniać i zamykać zakłady używając eufemizmu typu restrukturyzacja. Zapytam :dokąd wyślesz jeden z drugim zwolnionych? Do jakiej pracy?
Nie potrzebne sa płatne urlopy, minimalna płaca czy 8 godzinny dzień pracy. Możecie przecież pracować po 12 godzin bez wolnych dni, bez ubezpieczeń zdrowotnych, za polowe płacy minimalnej.
Witajcie w feudalizmie.
~Andrzej
Tylko że Ameryka już wystawiła środkowy palec leniuchom z Puerto Rico i żadnej pomocy nie będzie. No i dobrze. Z Puerto Rico to taka Ameryka jak z koziej d@py trabka. Amerykanie tylko potrzebuja PR na bazy wojskowe
~lel
a to - abstrahując już od problemów tego terytorium - przykład tego co Amerykę ciągnie w dół od połowy lat 70-tych ubiegłego wieku: stale rosnąca biurokracją, nie tylko zarabiająca coraz więcej, ale wydająca ogromne kwoty w imieniu państwa, stanów, miast i hrabstw. Do tego rozbudowane programy socjalne - często a to - abstrahując już od problemów tego terytorium - przykład tego co Amerykę ciągnie w dół od połowy lat 70-tych ubiegłego wieku: stale rosnąca biurokracją, nie tylko zarabiająca coraz więcej, ale wydająca ogromne kwoty w imieniu państwa, stanów, miast i hrabstw. Do tego rozbudowane programy socjalne - często dublujące się i zachodzące na siebie. Obama nie zrobił w temacie nic.
~maxx
Zwrócicie uwagę kto proponował u nas walkę z bezrobociem przez zatrudnianie nowych urzędników albo stymulowanie wzrostu gospodarczego przez podwyżki dla budżetówki. Nobel z ekonomii dla tego pana.
Popieram przedmówcę "Państwa opiekuńcze prędzej czy później bankrutują. To tylko kwestia czasu."
~franek
Nie zauwazylem aby Szwecji czy Danii grozilo bankructwo.
Oczywiscie ze zatrudnianie nowych urzednikow nie doprowadzi do wzrostu dobrobytu.Czy zatem panstwo ma wg Ciebie budowac fabryki? Wg wyznawcow Korwina nie moze.Wszyskto ma byc prywatne.Az dojdziemy do poziomu Bangladeszu gdzie produkuje sie buty,koszulki swiatowych marek.
Nie zauwazylem aby Szwecji czy Danii grozilo bankructwo.
Oczywiscie ze zatrudnianie nowych urzednikow nie doprowadzi do wzrostu dobrobytu.Czy zatem panstwo ma wg Ciebie budowac fabryki? Wg wyznawcow Korwina nie moze.Wszyskto ma byc prywatne.Az dojdziemy do poziomu Bangladeszu gdzie produkuje sie buty,koszulki swiatowych marek.Poco Ci platny urlop?Mozesz tez pracowac 12 godzin,bez dni wolnych,czy opieki zdrowotnej,czy systemu emerytalnego.
Witaj w feudalizmie.
Bedziesz wierzyl ze Twoj pracodawca da Ci podwyzke zamiast kupic sobie np:wiekszy dom?
~maxx odpowiada ~franek
Lepiej żeby Państwo zbudowało nową fabrykę niż nowy stadion który przynosi tylko straty.
Co do Korwina i Bangladeszu to trochę pomieszałeś bo Bangladesz był krajem socjalistycznym z bardziej burzliwą historią niż nasza a Korwin chce wolności.
Pracodawca nie da ci podwyżki jak nie będzie musiał to oczywiste.
Lepiej żeby Państwo zbudowało nową fabrykę niż nowy stadion który przynosi tylko straty.
Co do Korwina i Bangladeszu to trochę pomieszałeś bo Bangladesz był krajem socjalistycznym z bardziej burzliwą historią niż nasza a Korwin chce wolności.
Pracodawca nie da ci podwyżki jak nie będzie musiał to oczywiste. Ale w wolnym kraju będziesz mógł otworzyć własną firmę i robić dokładnie to co twój były szef, ale już na własny rachunek.
Pracując na własny rachunek możesz brać urlop kiedy chcesz, nawet przez cały rok, możesz zarabiać ile chcesz i ile potrafisz, możesz ubezpieczyć się w ZUS i prywatnie gdzie tylko zechcesz a jeśli budżet ci pozwoli możesz jeździć do lekarzy specjalistów do Szwajcarii albo USA.
To na prawdę proste. Jest tylko jedno ale, w tym kraju rzad zwalcza prywatne małe firmy, nakłada ogromne podatki, kontroluje na każdym kroku i w co raz to nowszych przepisach nakłada ogromne kary za błędy, nawet nie zamierzone.
Recepta jest prosta, Państwo powinno pozwolić obywatelowi robić co tylko chce w imię zasady "co nie jest zabronione jest dozwolone" wtedy powstaną nowe firmy, każdy będzie coś robił i każdemu będzie się chciało coś robić.
~roger
Ameryka przede wszystkim siebie jako gigantyczna Grecje

Powiązane: O tym mówią ludzie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki