REKLAMA

Pracownicy branży technologicznej lądują na bruku, a to może nie być koniec zwolnień. Kryzys i inflacja nie oszczędzają nikogo

2023-01-28 06:00
publikacja
2023-01-28 06:00

Ogólnoświatowy kryzys dopadł także koncerny technologiczne. Korporacje od kilku miesięcy przeprowadzają - niejednokrotnie ogromne, a nawet historyczne - zwolnienia. Już nawet ci specjaliści, którzy uważani byli za "nietykalnych", nie mogą czuć się bezpiecznie na swoich stanowiskach. Inflacja nie oszczędza nikogo.

Pracownicy branży technologicznej lądują na bruku, a to może nie być koniec zwolnień. Kryzys i inflacja nie oszczędzają nikogo
Pracownicy branży technologicznej lądują na bruku, a to może nie być koniec zwolnień. Kryzys i inflacja nie oszczędzają nikogo
fot. MJgraphics / / Shutterstock

Amerykańska korporacja Alphabet, właściciel m.in. Google'a i YouTube'a, zwolniła 12 tys. osób, czyli 6 proc. wszystkich pracowników. W ostatnich miesiącach etaty redukowały też firmy Amazon, Microsoft i Meta (Facebook, Instagram) - cztery koncerny technologiczne zwolniły w sumie 51 tys. pracowników.

Fala zwolnień w amerykańskim sektorze technologicznym wynika z próby dostosowania się koncernów do nowych, surowszych warunków ekonomicznych po tym, gdy w szczycie pandemii COVID-19 firmy te zwiększyły na dużą skalę zatrudnienie - twierdzi agencja Reutera.

Po dobrym okresie, szczególnie w szczycie pandemii i lockdownów, branża technologiczna wchodzi w trudny okres, naznaczony wysoką inflacją i rosnącymi stopami procentowymi - zauważa z kolei AFP.

Zwolnienia w koncernach technologicznych

Redukcje etatów w branży dotyka także największych gigantów. W ostatnich miesiącach wielu z nich zdecydowało się na taki krok w obawie przed kryzysem ekonomicznym.

Microsoft

Spółka założona przez Billa Gatesa, jak informują media, może zwolnić 11 000 pracowników, czyli 5 proc. całego personelu, a nawet więcej - aż  33 proc. Zwolnienia mają dotyczyć przede wszystkim działów inżynieryjnych.

"W szerszej perspektywie oczekiwana kolejna runda zwolnień w Microsofcie sugeruje, że otoczenie się nie poprawia, a prawdopodobnie nadal się pogarsza" – powiedział Dan Romanoff, analityk Morningstar, cytowany przez Reuters.

Spotify

Redukcja etatów w szwedzkim serwisie streamingowym ma objąć 6 proc. załogi. W 2022 r. Spotify zatrudniało na całym świecie około 9,8 tys. osób.

„Potrzeba zrównoważenia kosztów popchnęła nas do trudnej, ale koniecznej decyzji o zwolnieniach. W ciągu najbliższych kilku godzin odbędą się indywidualne rozmowy ze wszystkimi pracownikami, których będzie ona dotyczyć” – napisał na oficjalnej stronie Spotify Daniel Ek, CEO firmy.

Facebook

Pod koniec zeszłego roku Mark Zuckerberg poinformował o planowanym zwolnieniu 13 proc. pracowników, czyli ponad 11 tysięcy osób, z powodu spadających dochodów firmy i szerszych problemów w branży technologicznej.

Szef koncernu Meta napisał w oświadczeniu, że wśród powodów zwolnień znalazło się ogólne spowolnienie makroekonomiczne i rosnąca konkurencja, a przewidywane wcześniej dochody firmy okazały się w rzeczywistości o wiele niższe. Poinformował również, że firma skupi się teraz na "obszarach wzrostu o wysokim priorytecie", takich jak sztuczna inteligencja, reklamy i platformy biznesowe, a także projekt wirtualnej rzeczywistości metawers.

Amazon

W listopadzie 2022 roku media informowały o największej fali zwolnień w historii spółki - miały obejmować ok. 10 tys. pracowników. Do tych doniesień odniosła się firma w oświadczeniu przesłanym redakcji Bankier.pl: "Pragniemy podkreślić, że w listopadzie 2022 r. informowaliśmy o trudnej decyzji, jaką była likwidacja części stanowisk w działach Devices i Books, ogłosiliśmy również dobrowolną ofertę redukcji stanowisk m.in. dla niektórych pracowników zespołu People, Experience, and Technology (PXT). Jednocześnie nie informowaliśmy, jaką liczbę stanowisk te redukcje obejmą. Już wówczas podkreślaliśmy, że nie zakończył się proces rocznego planowania i można spodziewać się kolejnych redukcji na początku 2023 r.".

I faktycznie styczeń 2023 przyniósł kolejną falę. Pracę ma stracić nawet 18 tys. osób. Redukcja zatrudnienia ma dotyczyć głównie działów sprzedaży i zasobów ludzkich.

„Do tej pory Amazonowi udawało się przetrwać okresy dużej niepewności. I nadal tak będzie” – napisał do swojego zespołu Andy Jassy, dyrektor generalny spółki. Zapowiedział też, że firma zapewni zwalnianym pakiet wsparcia, w tym odprawy, przejściowe świadczenia zdrowotne i pomoc w znalezieniu nowej pracy.

Google

Również ten amerykański gigant rozpoczął redukcje zatrudnienia. Pracę straci ok. 12 tys. osób. Szef konglomeratu podkreślił, że dynamiczny rozwój firmy miał miejsce „w innej rzeczywistości gospodarczej niż ta, z którą mamy do czynienia dzisiaj”.

Między rokiem 2020 a 2021 koncern zwiększył liczbę swoich pracowników o blisko jedną trzecią. W ciągu ostatniego roku akcje Alphabetu spadły jednak o 30 proc., a całej branży szeroko rozumianych zaawansowanych technologii - o 24 proc.

"Przez ostatnie dwa lata doświadczyliśmy okresów spektakularnego wzrostu (...) by go osiągnąć, zatrudnialiśmy w innym niż obecne środowisku ekonomicznym" - napisał w skierowanym do załogi liście prezes Alphabetu Sundar Pichai.

Pichai podkreślił, że Alphabet chce się skupić na rozwijaniu technologii związanych ze sztuczną inteligencją (AI). Ten obszar będzie najprawdopodobniej polem następnej zaciekłej rywalizacji między koncernami technologicznymi - oceniają agencje. Zwracają uwagę na obiecujący, finansowany m.in. przez Microsoft startup OpenAI, który stworzył ChatGPT - program, który prowadzi rozmowę w sposób zbliżony do ludzkiego. Olśniewający sukces tego bota konwersacyjnego może przyćmić słynną wyszukiwarkę Google - ocenia AFP.

Alphabet pracuje nad uruchomieniem w tym roku własnego, dużego projektu AI - poinformowały agencję Reutera dwa zaznajomione ze sprawą źródła. Według dziennika "New York Times" Google zamierza też wprowadzić ponad 20 nowych produktów czy elementów wyszukiwarki z funkcją bota konwersacyjnego.

Pichai poinformował, że wśród zwolnionych są pracownicy wszystkich działów, zatrudnieni w różnych częściach świata; każdy z nich ma otrzymać co najmniej czteromiesięczną odprawę.

Co z polską branżą IT?

Według najnowszego raportu „Barometr ManpowerGroup Perspektyw Zatrudnienia”, IT wciąż jednym z 5 spośród 8 analizowanych sektorów, które deklarują pozytywną prognozę rekrutacyjną na najbliższy czas. Pomimo ochłodzenia nastrojów rekrutacyjnych branża ta deklaruje dodatnią prognozę zatrudnienia na pierwszy kwartał 2023 roku, na poziomie 3 proc. To wynik mniejszy o 4 punkty procentowe w ujęciu kwartalnym, jednak analizując dane rok do roku można zauważyć dużo większy spadek na poziomie 41 punktów procentowych.

Z danych Manpower wynika, że aż 28 proc. firm tego sektora mówi o planowanych zwolnieniach, a 31 proc. przewiduje chęć powiększania zespołów. Natomiast 36 proc. organizacji nie chce żadnych zmian w strukturach zatrudnienia.

– Mniejsza liczba ofert pod koniec czwartego kwartału 2022 roku była efektem spowolnienia gospodarczego, które kładzie się cieniem na wiele sektorów – uważa Adam Wojtaszek, dyrektor Experis w Polsce. – Globalna sytuacja ekonomiczna nie jest aktualnie najbardziej optymistyczna. Wojna w Europie, jej skutki dla rynku energii niestety odbijają się na każdej branży. Jednak Polska nadal stanowi interesującą i bardzo atrakcyjną lokalizację dla inwestycji z wielu branż, w tym także IT. Nasi specjaliście uchodzą za pracowitych, innowacyjnych, stosunkowo elastycznych i szybko odnajdujących się w nowym miejscu pracowników. Ciągle będziemy dla wielu organizacji dobrym rynkiem również ze względu na położenie geograficzne - dodaje.

Mimo wszystko optymistyczne prognozy

Według Manpower, plany pracodawców na pierwszy kwartał 2023 roku w branży IT regionu Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki (EMEA) są bardziej optymistyczne, niż prognozy odnoszące się do polskiego rynku pracy. Prognoza netto zatrudnienia w tym sektorze na I kwartał 2023 roku wynosi bowiem +27 proc. Zwolnienia deklaruje 16 proc. organizacji, a 4 na 10 firm planuje nowe rekrutacje. Niemal tyle samo pracodawców (39 proc.) chce pozostawić zatrudnienie na dotychczasowym poziomie.

PAP/BPL

Źródło:Bankier24
Tematy
MINI pełne przygód.

MINI pełne przygód.

Komentarze (37)

dodaj komentarz
itso_rift
po komentarzach widać ze podatni jesteście na mainstreamowe odreagowanie tematu

PROŚBA zróbcie mi dobrze i zacznijcie używać własnych mózgów
cwiara
AI spowoduje, że programistę nie trzeba będzie kształcić 2 lata (w miarę przyzwoitego) ale da się to zrobić jeszcze krócej. AI będzie wspomagało programistę. Dzięki postępowi technologii, już dzisiaj programista nie musi uczyć się elektroniki, matematyki lub budowy komputera tak jak 30 lat temu. Chociaż zaraz znajdą się tacy, co AI spowoduje, że programistę nie trzeba będzie kształcić 2 lata (w miarę przyzwoitego) ale da się to zrobić jeszcze krócej. AI będzie wspomagało programistę. Dzięki postępowi technologii, już dzisiaj programista nie musi uczyć się elektroniki, matematyki lub budowy komputera tak jak 30 lat temu. Chociaż zaraz znajdą się tacy, co będą udawadniać, że w IT bez 5 lat studiów, matury z matematyki i najlepiej doktoratu ani rusz.
itso_rift
to jest zła droga w sensie AI to dystrakcja wręcz na chama postawiona na piedestale na ten moment problem a raczej rozwiązanie nurtujących i aktualnych problemów o których nikt nie wspomina bo zwyczajnie wyobraźnia mu na to nie pozwala jest dokładnie po przeciwnej stronie do technologi AI czyli większy wysiłek intelektualny naszych to jest zła droga w sensie AI to dystrakcja wręcz na chama postawiona na piedestale na ten moment problem a raczej rozwiązanie nurtujących i aktualnych problemów o których nikt nie wspomina bo zwyczajnie wyobraźnia mu na to nie pozwala jest dokładnie po przeciwnej stronie do technologi AI czyli większy wysiłek intelektualny naszych mózgów a szczególnie klasy robotniczej

dziękuje
itso_rift odpowiada itso_rift
prognozuje jeszcze większy spadek inteligencji wśród jelit i tak w aktualnie opłakanym stanie

będzie to poziom zblirzony do przydupasa
pracowity_mis
E tam, nasz noblista Leszek Balcerowicz jednym podpisem potrafił wysłać na bruk ponad 500 000 pracowników PGR. By nie przyjechali do stolicy z pretensjami, wcześniej zlikwidował im połączenia autobusowe i kolejowe…
Dla jasności samochodów wtedy prawie nikt nie miał a granice były zamknięte.
Balcerowicz dalej się mądruje,
E tam, nasz noblista Leszek Balcerowicz jednym podpisem potrafił wysłać na bruk ponad 500 000 pracowników PGR. By nie przyjechali do stolicy z pretensjami, wcześniej zlikwidował im połączenia autobusowe i kolejowe…
Dla jasności samochodów wtedy prawie nikt nie miał a granice były zamknięte.
Balcerowicz dalej się mądruje, i dalej lata na wolności… smutne, bardzo smutne.
matka_stiflera
Automatyzacja procesów. Ludzie nie będą już potrzebni. Poza fryzjerem, mechanikiem, .....
po_co
Automatyzacja to pojęcie znane od niemal stu lat, ma miejsce w każdej dziedzinie życia i jak do tej pory efektem jest ciągły wzrost liczby stanowisk.
Fakt, że człowiek nie musi wykonywać pewnych prac nie oznacza, że nie potrzeba go gdzie indziej.

Jedne zawody znikają, na ich miejsce pojawiają się kolejne.
itso_rift odpowiada po_co
w końcu postęp
po_co
Zabawne są takie artykuły, sam Microsoft w zeszłym roku zatrudnił 40 tys. specjalistów.
Jedna tylko firma zatrudniła tyle osób ile obecnie stanowisk jest redukowanych.

Co więcej najnowsze dane pokazują, że na rynku w USA potrzeba na gwałt niemal 4 miliony specjalistów z szeroko rozumianej branży IT.
W Polsce, potrzeba
Zabawne są takie artykuły, sam Microsoft w zeszłym roku zatrudnił 40 tys. specjalistów.
Jedna tylko firma zatrudniła tyle osób ile obecnie stanowisk jest redukowanych.

Co więcej najnowsze dane pokazują, że na rynku w USA potrzeba na gwałt niemal 4 miliony specjalistów z szeroko rozumianej branży IT.
W Polsce, potrzeba takich ludzi między 150, a 200 tys.

Chyba tyle w temacie.

Powiązane: Praca

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki