REKLAMA
PROMOCJA

Alior Sync: ninja musi poćwiczyć

2012-06-19 18:39
publikacja
2012-06-19 18:39

Dawno nie było tylu hucznych zapowiedzi w sektorze bankowym. Bank 2.0, rewolucja, nowa era bankowości? Czy Wojciech Sobieraj naprawdę zdeklasuje konkurencję nowym produktem?  Zainteresowanie na starcie było tak duże, że nie obyło się bez problemów. Czy Sync spełni pokładane w nim nadzieje? – subiektywne pierwsze wrażenie dziennikarza, klienta kilkudziesięciu innych banków.

Bank ruszył 14 czerwca, około południa. Wyczekiwała branża, napięcie rosło. Ninja pojawił się w sieci i zaczęliśmy testowanie. Założenie rachunku zajmuje dosłownie chwilę, ale dalej zdajemy się już na banki i ich księgowanie przelewów. Procedura z potwierdzeniem przelewem z innego konta jest bardzo wygodna. Wypełnianie podstawowych rubryk zajmuje maksymalnie kilka minut, a po wprowadzeniu numeru konta, z którego wykonamy przelew weryfikujący dostaniemy przycisk z przekierowaniem do tego banku. Procedura łatwa, prosta i przyjemna - obyło się bez kuriera, ale w moim przypadku oczekiwanie na identyfikator trwało dokładnie dobę. Do tego czasu mogłem zwiedzać wirtualny oddział, przeglądać ofertę produktową przymierzać się do napisania pierwszej oceny.

Wirtualny oddział
Największe zdziwienie podczas kontaktu z Alior Sync wzbudził komunikat, że Chrome nie jest obsługiwaną przeglądarką w przypadku Wirtualnego Oddziału. Według ostatnich szacunków Statcounter Chrome w końcu wyprzedziła produkt Microsoftu i szacunkowo jest już najczęściej używaną przeglądarką na świecie. Problem tkwi w technologii flash i silverlight – w każdej przeglądarce wygląda to nieco inaczej. Alior Sync ukłonił się w stronę klientów korzystających z IE, Opery i Firefoxa – oni mogą porozmawiać z przedstawicielem banku w wersji video. Pracownicy wirtualnego oddziału zapytani o termin wprowadzenia usługi również dla użytkowników Chrome, sugerują korzystanie z trzech wymienionych wcześniej przeglądarek.
Zwiedziłem Wirtualny Oddział, już korzystając z przeglądarki Firefox. Wybieramy jedną z trzech metod połączenia i dostajemy również informację ile jest wolnych pracowników i jaki mamy czas oczekiwania na połączenie. Nowością urzekającą swoją prostotą jest… gra umilająca czas oczekiwania na konsultanta. Klient może układać obrazki lub odbijać piłeczkę – banalne rozwiązanie, ale na pewno wyróżniające się na tle konkurencji. Co do samej usługi – rozmowa z konsultantem w 3 formach: video, audio lub chat. Ciekawa jest ocena pracownika po zakończeniu rozmowy. Forma obrazkowa jest łatwiejsza w odbiorze i musimy ją wykonać żeby zamknąć okno po połączeniu. W przypadku wirtualnego oddziału, jest to co było w planach – kilka kanałów komunikacji z pracownikiem i całodobowo. Co do jakości usługi, klienci ocenią sami wystawiając oceny konsultantom. Bank musi również dostosować zaangażowanie pracowników i technologii do zainteresowania klientów. Sądząc po facebookowej tablicy Alior Sync pełnej komentarzy o opóźnieniach i problemach technicznych, zainteresowanie klientów przerosło w pierwszych możliwości banku. 
Hasło maskujące, specjalny obrazek w mailach od banku, identyfikator i możemy zacząć współpracę z bankiem. Jeśli nie odpowiada nam sposób logowania przez aplikację mobilną to możemy go zmienić, chociażby na logowanie poprzez obrazek. Tam gdzie jedni widzą niebezpieczeństwo – tam wielu powie: wygoda. Każdy klient walczący z tokenami, hasłami maskującymi loginami na dotykowych smatfonach w środku zimy, wie jak ciężką przeprawą może być logowanie do własnego rachunku. Tak jak i różne formy logowania pasują różnym klientom, tak i samo konto na pewno znajdzie zarówno zwolenników, jak i przeciwników.
Wygoda samego interfejsu i układ przycisków to kwestia indywidualnego podejścia klienta. Niektórzy wolą duże przyciski i układ kafelkowy, innym wystarczy szablon, który od wielu lat prezentuje np. mBank – linków ustawionych w kolumnie. Alior Sync ma być intuicyjny i tu na pewno obrazkowe formy będą autem. Bank daje klientom możliwość wyboru, jak chce oglądać historię swojego konta: wykresami, kalendarzem czy też wyciągiem klasycznym – linijka pod linijką.
Każdy produkt, z którego korzystamy ma procedurę zakładania lub też wnioskowanie. Formularze można najlepiej porównać z zakładaniem poczty elektronicznej – kilka linijek do uzupełnienia, aby wyświetliło nam się zielone światło, że możemy przejść do kolejnej rubryki. Intuicyjność to również dyskusyjna kwestia – tak jak wnioski można wypełnić bez większych problemów, tak dotarcie do niektórych ustawień nie wydaje się już tak logiczne. Rozszyfrowanie managera finansowców wymaga poświęcenia chwili czasu, w szczególności jeśli mamy kilka rachunków, kart i lokat i nie natrafimy na problemy natury technicznej – manager niekoniecznie widzi od razu wszystkie podpięte produkty [...]

Przeczytaj całość! Pobierz Przegląd Finansowy.  

Tomasz Jaroszek
Bankier.pl

 

Źródło:Przegląd Finansowy
Tematy
Tanie konto firmowe i wysoki procent na lokacie
Tanie konto firmowe i wysoki procent na lokacie

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki