Akcje Giełdy Papierów Wartościowych jeszcze nigdy nie były tak tanie. Fatalny sentyment to giełdy w związku z koronawirusem dobiły dodatkowo wypowiedzi prezesa GPW niewykluczające zawieszenia notowań.


Ostatnie dni przyniosły kolejną falę spadków. Tylko w czwartek WIG20 stracił ponad 13 proc., a więc była to najgorsza sesja głównego indeksu warszawskiej giełdy w historii. W efekcie indeks ponownie przybliżył się do minimów z krachu 2008-2009. Co więcej, przez ostatnie 2,5 tygodnia WIG20 łącznie obniżył swoją wartość o ponad 30 proc. Jeżeli I kwartał 2020 roku zakończyłby się dziś, byłby to najgorszy kwartał w 26-letniej historii warszawskiego indeksu. Bardzo słabo radzą sobie również mniejsze spółki z mWIG-u i sWIG-u.
Do niedawna relatywnie nieźle spisywały się natomiast akcje Giełdy Papierów Wartościowych, jednak dość sporą stabilność kursu przerwała w środę wypowiedź jej prezesa Marka Dietla. Nie wykluczył on bowiem, że w sytuacji globalnego kryzysu konieczne mogłoby być zawieszanie notowań na polskiej giełdzie. Koronawirus w połączeniu z tymi wypowiedziami doprowadził do gwałtownej przeceny akcji GPW. W czwartek kurs zniżkował o prawie 13 proc., po czym tuż przed końcem sesji... obrót tymi papierami został zupełnie wstrzymany. I tak wystarczyło jednak, aby akcje Giełdy Papierów Wartościowych stały się najtańsze w historii, a więc aż od debiutu z 2010 roku.
Prezes GPW poinformował, że giełda przeprowadziła przegląd obecnych planów ciągłości działania na wypadek zwiększenia ryzyka odczuwania negatywnych skutków wywołanych przez epidemię koronawirusa. „Nie możemy jednak wykluczyć, iż w sytuacji globalnego kryzysu, a w konsekwencji czasowego zaprzestania działalności przez Członków Giełdy, konieczne będzie również zawieszanie notowań. Giełda będzie tutaj kierować się wewnętrznymi procedurami i regulacjami. Jako moment rozpoczęcia procesu decyzyjnego w takiej sytuacji przyjęty został 30-procentowy próg zaprzestania udziału uczestników w sesji giełdowej mierzony ich udziałem w obrotach” – dodał.
Już w czwartek w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” prezes Dietl dementował jednak możliwość zawieszenia notowań. „Obecnie nie widzimy żadnych przesłanek do zawieszenia obrotu. GPW, jak i cały rynek pod względem operacyjnym działają w sposób niezakłócony” – powiedział. „Posiadamy wewnętrzne procedury na sytuacje awaryjne i kryzysowe i podjęliśmy działanie mające na celu zmitygowanie ryzyk. Priorytetem GPW jest zapewnienie płynności rynku, bo płynność dla inwestorów jest najważniejsza. Podobnie działają obecnie inne giełdy na świecie, które umożliwiają inwestorom w sposób niezakłócony zawieranie transakcji” – dodał prezes.
Negatywnie na zachowanie akcji Giełdy Papierów Wartościowych może także wpływać ogłoszona w poniedziałek zmiana terminu publikacji jednostkowego i skonsolidowanego raportu rocznego za 2019 rok, z 12 marca 2020 roku na 7 kwietnia 2020 roku. Nie musi to jednoznacznie oznaczać jakichś kłopotów, jednak tego typu opóźnienia (a jest ono dość spore) zwykle nie są zbyt dobrze odbierane przez inwestorów.
ESMA wydała zalecenia dla uczestników rynku
Zalecenia dla uczestników rynków finansowych w zakresie skutków koronawirusa wydał tymczasem Europejski Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych. ESMA zaleca m.in. planowanie ciągłości działań podając, że wszyscy uczestnicy rynków finansowych, w tym podmioty obsługujące infrastrukturę rynków, powinni przygotować się na zastosowanie swoich planów awaryjnych, w tym na wdrożenie środków na rzecz utrzymania ciągłości działań, aby zapewnić ciągłość operacyjną zgodnie z obowiązkami określonymi w przepisach prawa.
Dodatkowo urząd wskazuje, że emitenci powinni jak najszybciej ujawnić wszelkie istotne informacje o wpływie koronawirusa na ich fundamentalne parametry, prognozy lub sytuację finansową, zgodnie z ciążącymi na nich obowiązkami w zakresie przejrzystości. ESMA, w zakresie sprawozdawczości finansowej zaleca, by emitenci zapewnili przejrzystość informacji o skutkach koronawirusa w raportach finansowych.


























































