Poparta w piątek przez Senat zmiana Kodeksu karnego zakłada zniesienie karalności pomocy w aborcji - powiedziała PAP adw. Sabrina Mana-Walasek. Oceniła, że nawet jeśli zmienione przepisy wejdą w życie, to nadal wiele Polek będzie wybierać aborcję za granicą.


Senatorowie bez poprawek poparli w piątek ustawy liberalizujące przepisy aborcyjne: zmianę Kodeksu karnego oraz nowelizację ustawy o planowaniu rodziny. Trafią one teraz na biurko prezydenta Karola Nawrockiego.
Mec. Sabrina Mana-Walasek, stała doradczyni sejmowej komisji nadzwyczajnej, która prowadziła prace nad tymi ustawami, oceniła w rozmowie z PAP, że kluczowe są zmiany zawarte w nowelizacji Kodeksu karnego.
- Nowelizacja Kodeksu karnego niesie za sobą zmianę praktyczną. Może wpłynąć na tzw. efekt mrożący oddziałujący do tej pory na lekarzy i zmienić sytuację osób pomagających kobietom, najczęściej najbliższych, pomagających w przerwaniu ciąży - wyjaśniła. - Przerwanie ciąży z naruszeniem przepisów ustawy nadal jest karane na takich samych zasadach - zaznaczyła.
W znowelizowanym kodeksie uchylony zostaje art. 152 par. 2 Kodeksu karnego, przewidujący odpowiedzialność karną za udzielanie pomocy w przerwaniu ciąży z naruszeniem przepisów ustawy lub nakłanianie do tego. - To np. zapłacenie za leki do aborcji, zamówienie takich preparatów, czyli udzielenie wsparcia organizacyjno-finansowego. Najczęściej są to osoby najbliższe, np. matka pomaga córce, mąż żonie - wyjaśniła prawniczka.
Mec. Mana-Walasek zwróciła uwagę, że druga poparta w piątek ustawa - nowelizacja ustawy o planowaniu rodziny - przewiduje nie tylko przywrócenie możliwości przerwania ciąży ze względu na ciężką wadę płodu (przesłankę usuniętą po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2020 r.), ale ma też inne ważne regulacje.
- To m.in. zmiana dotycząca dostępu bez kolejki do lekarzy i psychologów po aborcji - wskazała. Obecnie taki priorytetowy dostęp mają kobiety w ciąży, ale nie te po aborcji czy poronieniu. - Wsparcie psychologiczne potrzebne jest szczególnie po ciąży chcianej, przerwanej ze względu na ciężkie wady płodu - podkreśliła adwokatka. W ustawie zapisano, że po przerwaniu ciąży kobieta ma przez sześć miesięcy prawo do korzystania poza kolejnością z pomocy psychologicznej.
W nowelizacji doprecyzowano czas na wykonanie aborcji. Ustawa mówi, że świadczenia w postaci przerwania ciąży udziela się niezwłocznie - nie później niż w 72 godziny od wyrażenia przez kobietę zgody na zabieg.
Rozmówczyni PAP oceniła, że ważną zmianą jest regulacja dotycząca przypadku ciąży z gwałtu. - W nowelizacji wprowadzono procedurę odwoławczą do decyzji prokuratora w przypadku odmowy stwierdzenia przez niego, że doszło do takiego czynu. Odwołanie, w ciągu trzech dni od złożenia zażalenia na decyzję prokuratury, będzie rozpatrywał sąd. - Tu czas jest bardzo istotny, ponieważ przerwanie ciąży z gwałtu możliwe jest do 12 tygodnia - zaznaczyła prawniczka.
Po zmianie ustawa przewiduje, że kobieta ma prawo do bezpłatnego przerwania ciąży w podmiocie wykonującym działalność leczniczą mającym umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia albo poza szpitalem, w przypadku przerwania ciąży za pomocą środka farmakologicznego - jeżeli pozwala na to stan zdrowia kobiety. - Dobrze, że możliwość aborcji poza szpitalem została zapisana wprost. Obecnie też kobieta ma do tego prawo, wynika to jednak z zasad ogólnych, że nie zawsze świadczenia muszą odbywać się w placówce medycznej. Dla wielu lekarzy nie jest to wystarczające, by zgodzić się na taką procedurę - wyjaśniła mec. Mana-Walasek.
W ocenie prawniczki zmiany w obu ustawach nie są przełomowe i nawet jeśli weszłyby w życie, to wiele Polek nadal będzie wybierać aborcję farmakologiczną poza systemem albo wyjazd na zabieg za granicę.
- Dopóki się nie zmieni m.in. podejście lekarzy do aborcji oraz polityczna atmosfera wokół tego tematu, Polki będą unikać publicznego systemu ochrony zdrowia w sytuacji konieczności przerwania ciąży - powiedziała.
W sejmowej komisji nadzwyczajnej na rozpatrzenie czekają jeszcze dwa poselskie projekty ustaw (Lewicy i KO), które zakładają możliwość aborcji z woli kobiety do 12 tygodnia.
- Komisja będzie pracować nad tą propozycją, jednak to od woli politycznej większości zależy, czy zostanie ona poddana pod głosowanie - przyznała adwokatka.
Zgodnie z obecnymi przepisami przerwanie ciąży jest w Polsce możliwe w dwóch przypadkach: kiedy stanowi ona zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety (nie ma tu ograniczeń dotyczących wieku płodu) lub gdy jest następstwem czynu zabronionego (do 12. tygodnia ciąży).
Z danych NFZ wynika, że po wyroku TK znacząco spadła liczba zabiegów przerwania ciąży — z 1363 w 2020 r. i 1444 w 2019 r. - do 475 w 2021 r. W 2022 r. w szpitalach wykonano 452 aborcje. Natomiast w kolejnych latach notowany jest systematyczny wzrost liczby wykonywanych zabiegów. W 2023 r. było 509 zabiegów przerwania ciąży, w 2024 - 793, w 2025 - 851. Tylko w pierwszej połowie 2026 r. - 573.
Anita Karwowska (PAP)
akar/ mark/






























































