"Puls Biznesu" nieoficjalnie dowiedział się, że prowokacje sprawiały wrażenie przygotowanych przez profesjonalistów. Z doniesień niektórych spółek wynikało bowiem, że prowokator wykorzystywał w rozmowach urządzenie do moderowania głosu - czytamy w "Pulsie Biznesu".
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/"Puls Biznesu"/jm/kry
Źródło:IAR

























































