63 lata temu Polska odrzuciła Plan Marshalla

Dziś mija kolejna rocznica odrzucenia przez nasz kraj pomocy w ramach Planu Marshalla. Warto zastanowić się, jak mogłaby wyglądać Polska, gdyby nie dostała się do radzieckiej strefy wpływów i pozostała państwem z gospodarką rynkową.

Polska gospodarka przed wojną

Polska okresu międzywojennego była krajem zacofanym gospodarczo. Daleko jej było do uprzemysłowionych Niemiec czy Wielkiej Brytanii, nie mówiąc już o Stanach Zjednoczonych. Jednak w stosunku do takich krajów jak Portugalia, Hiszpania, czy Grecja, poziom rozwoju polskiej gospodarki był porównywalny. W stosunku do niektórych był nawet wyższy.

Udział zatrudnionych w rolnictwie w Polsce 1939 r. nie był znacząco wyższy niż w innych słabo rozwiniętych krajach Europy. W Rzeczypospolitej wynosił on co prawda 65%, lecz w Hiszpanii był on niższy jedynie o 13 pkt. proc. Stanowiło to olbrzymią przepaść w stosunku do uprzemysłowionych państw. W Wielkiej Brytanii w rolnictwie było zatrudnionych jedynie 6% ogółu pracujących. W Stanach Zjednoczonych wskaźnik ten wynosił 16%.

Dochód narodowy na obywatela w Polsce w 1937 r. wynosił 100 dolarów. W Niemczech było to 304 dolary, w Wielkiej Brytanii 372 dolary, a we Francji 265 dolarów.

Polska po wojnie

II wojna światowa była najbardziej krwawym konfliktem zbrojnym w historii świata. Szczególne piętno odcisnął on na naszym kraju. W wyniku kampanii wrześniowej Polska znalazła się pod okupacją nazistowskich Niemiec i radzieckiej Rosji. Kraje te prowadziły rabunkową politykę na terenie Rzeczypospolitej.

Po zerwaniu paktu Ribbentrop-Mołotow doszło do wojny między okupantami. Przez ziemie polskie przeszła ofensywa wojsk niemieckich na Związek Radziecki. Po porażce nazistów na wschodzie Armia Czerwona przystąpiła do kontrofensywy. Walki ponownie prowadzono na terenie naszego kraju.

Zniszczenia materialne na terenie Rzeczypospolitej szacuje się na 50 mld ówczesnych dolarów. Straty dotyczyły wyposażenia fabryk, mostów, infrastruktury drogowej i kolejowej, nie wspominając o zrujnowanych budynkach mieszkalnych.

W wyniku wojny Polska straciła około sześciu milionów obywateli, co stanowiło 17,3% ogółu ludności. Dla przyszłości kraju i jego odbudowy bardzo dotkliwy był ubytek wśród polskiej inteligencji. Okupanci wymordowali najwybitniejszych przedstawicieli polskiego społeczeństwa. Wystarczy wspomnieć o Zbrodni Katyńskiej i Sonderaktion Krakau, nie mówiąc o całej machinie obozów koncentracyjnych i o obozach na terenie ZSRR.

Najważniejszą konsekwencją wojny było przejęcie władzy w Polsce przez komunistów. Ich zamiarem była realizacja utopijnego planu polegającego na budowie całkowicie nowego społeczeństwa. Środkiem prowadzącym do tego celu był brutalny przymus i policyjny terror. W sferze ekonomicznej plan polegał na zarządzaniu gospodarką przez władzę polityczną, czyli tzw. centralne planowanie.

Plan Marshalla

Politycy w Stanach Zjednoczonych mieli świadomość, że zrujnowana po wojnie Europa jest znakomitym podłożem dla rozwoju idei socjalistycznych. W interesie całej społeczności światowej było uniknięcie rozszerzenia się rewolucji na inne kraje.

Aby uniknąć takiego scenariusza, przygotowano plan pomocy dla europejskich krajów. Jego pomysłodawcą był gen. George Marshall, od którego nazwiska program wziął swoją nazwę. Plan polegał na dostarczeniu krajom europejskim środków niezbędnych do odbudowy zniszczonych gospodarek.

Plan Marshalla został z entuzjazmem przyjęty na zachodzie Europy. Inaczej było po drugiej stronie żelaznej kurtyny. Pod wpływem Związku Radzieckiego kraje bloku wschodniego, w tym Polska, odrzuciły pomoc zaoferowaną przez Stany Zjednoczone. Decyzja ta była podyktowana względami politycznymi i została narzucona przez Stalina.

W ramach realizacji programu w latach 1948-1952 napływały do Europy surowce przemysłowe, żywność oraz maszyny. Stany Zjednoczone udzielały również kredytów dla państw europejskich. Wielkość pomocy szacuje się na 13 mld ówczesnych dolarów.

Wpływ planu Marshalla na tempo odbudowy gospodarek w Europie nie był tak duży, jak się powszechnie sądzi. Ma on jednak znaczenie symboliczne. Stanowi on wyznacznik drogi rozwoju, jaką wybrały poszczególne kraje po II wojnie światowej. W przypadku Polski, to Związek Radziecki zdecydował o przyjęciu w naszym kraju zasad gospodarki centralnie planowanej.

Rozwój gospodarczy po II wojnie światowej

Decyzją Stalina od końca wojny Polska gospodarka miała rozwijać się na zasadach centralnego planowania. Pomysł ten był jednak z góry skazany na porażkę.

Koncepcje stanowiące fundament socjalistycznych idei gospodarczych zostały brutalnie zweryfikowane przez rzeczywistość już w pierwszych latach po wygranej rewolucji. Okres komunizmu wojennego stanowił porażkę wszystkich założeń leżących u podstaw centralnego planowania. Jego owocem był nieznany wcześniej chaos gospodarczy. Względy ideologiczne były jednak tak silne, że większość reguł centralnego planowania została utrzymana aż do ostatecznego bankructwa systemu na przełomie lat 80. i 90.

Polska i pozostałe kraje Europy Środkowo-Wschodniej były zacofane w stosunku do krajów uprzemysłowionych. Problemy, z jakimi borykały się te państwa przed wojną, zostały spotęgowane przez nieudolne planowanie gospodarki w okresie socjalizmu. Inwestycje były realizowane bez kalkulacji kosztów. Podstawą do ulokowania fabryki były często względy politycznie, a nie ekonomiczne. Było tak między innymi w przypadku Nowej Huty w Krakowie.

Społeczeństwa państw demokracji ludowej nie mogły cieszyć się rosnącą produkcją i dobrobytem tak, jak w Europie Zachodniej. Musiały za to ponosić niezwykłe wyrzeczenia w związku z realizowanymi nieustannie inwestycjami, które w głównej mierze miały charakter zbrojeniowy. Obok realizacji idei równości i sprawiedliwości, komuniści zamierzali dokonać podboju kapitalistycznej części świata.

Kolejną przeszkodą na drodze do rozwoju była izolacja krajów komunistycznych od rynków światowych. Nie uczestniczyły one w wymianie handlowej oraz nie konkurowały na rynkach zewnętrznych. Z tego powodu przedsiębiorstwa nie mogły zdobywać cennego doświadczenia, jakie dawała współpraca międzynarodowa. Co więcej, nie mogły naśladować rozwiązań stosowanych na Zachodzie i dzięki temu unowocześniać własnych rozwiązań. W ten sposób wyeliminowano oddolny transfer technologii. Za to z wielką pompą ogłaszano zakupy archaicznych patentów w latach 70.

Efektem realizacji idei socjalistycznych w krajach bloku wschodniego jest dzisiejsze zapóźnienie gospodarcze. Rozbieżność między Polską a krajami zaczynającymi po wojnie ze zbliżonego poziomu jest olbrzymia. Różnicę może obrazować wskaźnik PKB per capita w poszczególnych krajach.

Produkt krajowy brutto per capita w ujęciu parytetu siły nabywczej w tysiącach dolarów w 2009 r.



Źródło: Międzynarodowy Fundusz Walutowy



Dlaczego socjalizm nie może działać?

W czasie akademickich dyskusji mówiono jedynie o niezwykłych korzyściach, jakie będą wynikiem przyjęcia rozwiązań proponowanych przez socjalistów. Lew Trocki w euforycznym uniesieniu pisał, że po wprowadzeniu socjalizmu „przeciętny gatunek ludzki wzniesie się na wyżyny Arystotelesa, Goethego, Marksa. A spoza tego pasma gór wyłonią się nowe szczyty”.

O ile nadzieje pokładane w socjalizmie były olbrzymie, o tyle nikt nie zastanawiał się nigdy, jak socjalizm będzie działał w praktyce. Szczególnie w sferze gospodarczej. Karol Marks pisał wiele o ekonomii, jednak w centrum jego zainteresowań znajdowała się krytyka kapitalizmu, nie socjalizm. Mimo tych jakże znaczących braków teoretycznych, z wielką energią przystąpiono do realizacji idei socjalizmu.

Niemożliwość stworzenia gospodarki centralnie planowanej pokazali ekonomiści Szkoły Austriackiej Ludwig von Mises oraz Friedrich von Hayek. Poświęcili oni wiele energii na uświadomienie światu naukowemu, że socjalizm nie jest jedynie decyzją polityczną, jak uważali niektórzy, lecz iż taki system nie może działać w świecie, jaki znamy.

Ich argumenty przeciw socjalizmowi zasadzały się na twierdzeniu, że centralny planista nie będzie w stanie skoordynować działań całego społeczeństwa. Mises akcentował brak rynku środków produkcji jako główną przyczynę takiego stanu rzeczy. Hayek kładł nacisk na ograniczenia w dostępie do wiedzy, jaką dysponują jednostki, a nie może dysponować centralny planista.

Ekonomiści ci ponieśli porażkę na polu naukowym. Nie była to jednak porażka ich teorii, lecz zwycięstwo socjalistycznej ideologii wbrew zdrowemu rozsądkowi. Świat potrzebował niemal pięćdziesięciu lat, aby otrzeźwieć i uświadomić sobie, jak olbrzymi błąd został popełniony.

Można powiedzieć, że za nieszczęście, jakie spadło na zniewolone narody Europy Wschodniej, odpowiadają po części ekonomiści i naukowcy, którzy intelektualnie wspierali ten system. Twierdzili oni, że centralne planowanie można z powodzeniem stosować w celu koordynacji gospodarki. Ich błędne teorie przyczyniły się do pogłębienia różnic między krajami Europy Wschodniej i Europy Zachodniej. Dziś najmłodsze pokolenia w Polsce muszą płacić za fantazję intelektualistów sprzed lat.

Piotr Lonczak
Bankier.pl

Piotr Lonczak

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
4 3 ~DanielDanielewicz

System ktory obecnie panuje na swiecie to nie jest kapitalizm, to jest dlugizm udajacy prawdziwy kapitalizm. Prawdziwy kapitalizm musi byc oparty na prawdziwym sytemie pienieznym, prawdziwym pieniadzu, a nie na pieniadzu papierowym opartym na dlugu. Najwazniejszy jest tutaj pieniadz, ktory musi byc zaufanym srodkiem wymiany i gromadzenia wartosci. Bez efektywnego systemu monetarnego handel nie moze byc efektywny, praca bedzie glownie w rolnictwie i swiat sie nie bedzie rozwijal. Pomimo swoich dobrodziejstw systemy monetarne sa podatne na manipulacje - szczegolnie przez tych ktorzy poprzez kontrole i manipulacje tych systemow staraja sie wplynac na losy swiata. Swiat zostal uzalezniony od dlugizmu lub jak kto woli "falszywego kapitalizmu" od ponad 70 lat z chwila efektywnego wprowadzenia bezwartosciowego systemu papierowego pieniadza opartego na dlugu w 1933 r.. W przeciwienstwie do celowo zafalszowanej historii i ekonomii dlugizm i system "paierowego pieniadza" opartego na dlugu nigdy nie byl prawdziwym kapitalizmem, a tylko oszustem - systemem zaprojektowanym do uzyskania kontroli poprzez zobowiazanie dluzne, podczas gdy prawdziwa wartosc kapitalu jest posiadana przez niewielu.
To dlatego tak wielu ludzi traci teraz swoje domy, prace, wiele krajow jest kompletnymi bankrutami. To z powodu tego falszywego systemu zaprojektowanego przez bankierow, prawnikow i wplywowych brokerow, a sluzacego do kontroli surowcow swiata poprzez dlug jest tak a nie inaczej. System ten jest calkowicie skorumpowany, okropny i dluzej nie do utrzymania z powodu wyczerpania swoich sztuczek w udawaniu kapitalizmu. Dlugizm jest falszywa podruba kapitalizmu, o czym rzadko kto wie, poniewaz prawie wszystko jest przez niego skorumpowane i ukrywa ta oczywista dla niewielu prawde. Dlatego nie dziwie sie, ze dziennikarze bankiera nie gryza karmiacej ich reki.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 3 ~mietek

zyskała na planie Marshalla najwięcej przypada 133 dolce na każdego Austriaka. Naprawdę ktokolwiek sądzi, że tego rzędu kwoty mogły sprawić, że kraje zachodu przezyły boom gospodarczy? Nawet biorąc pod uwagę ówczesną wartość dolara były to przecież kwoty znikome w porównaniu z PKB poszczególnych krajów.
Tak naprawdę to w planie Marshalla nie kasa była najwazniejsza - Amerykańcy zamydlili w ten sposób europejskim politykom, którzy kochają państwowe regulacje i w ten sposób doprowadzili do deregulacji europejskiej gospodarki. Resztę zrobili ludzie, którzy ostro zapitalając zbudowali europejski dobrobyt.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 6 ~marga

Zauważ , że 133 dolce w tamtym czasie miały o wiele wyższą wartość

! Odpowiedz
1 10 ~KAPO

TO NIE POLSKA I NIE NAROD ODRZUCIL

TLKO PEZETPEROWCY

! Odpowiedz
2 6 ~zibi

Banda komunistycznych nieuków rządziła naszym krajem przez 44 lata i do czego doszliśmy za rządów nieuków wszyscy starsi wiedzą.

! Odpowiedz
2 5 ~GREGOR

BRAVO!!! ZAJEBISTY ARTYKUL ZA KOMUNY AUTORA SPALONO BY NA STOSIE,ZOSTALBY WROGIEM USTROJU I PANSTWA,CHOREGO USTROJU OCZYWISCIE

! Odpowiedz
2 2 ~anb

artykuł rzeczywiscie świetny ale jak pomyślę że g\Grecja ma takie problemy i Portugalja to jak to sie ma do tego wzrostu ????
pytanie zadaja nie Ekonomista tylko zwykły obserwator !!!

! Odpowiedz
1 1 ~lon

poczytaj trochę o wyscigu zbrojen
między Grecją a Turcją
i roli w tym wyścigu
Jankesów
będziesz wiedzial dużo więcej.

! Odpowiedz
1 2 ~lon odpowiada ~lon

Portugalia do dzisiaj odczuwa
skutki euforii organizacji
Euro , nietrafione inwestycje,
puste stadiony, drogi do nikąd
puste hotele itp.

! Odpowiedz
0 1 ~jaga odpowiada ~lon

Jest cos takiego jak teoria (i praktyka) zrownowazonego wzrostu. Tam gdzie inwestycje lub przychody sa nadmierne, nieswspolmierne do rozwoju inncy dziedzin, zagrazajace otoczeniu ,powodujace nadmierne podzialy spoleczne, oparte na niesplacalnych kredytach, tam pojawia sie krach. I wtedy konieczny staje sie interwecjonizm Panstwa, bo zasada wolnego rynku ze kazdy ciagnie w swoja strone (swojego zysku) poglebia chaos.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz