Dokładnie dzisiaj mija 100 dni rządu Donalda Tuska. Z tej okazji na tapet wzięliśmy podatkowe obietnice wyborcze z "100 konkretów na 100 dni". Eksperci na łamach Bankier.pl oceniają konkretne postulaty tj.: podniesienia kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł, wprowadzeniu kasowego PIT-u, obniżką podatku VAT dla branży beauty. Rozmówcy ocenili również proponowane zmiany jako całokształt wpływający na system podatkowy w Polsce.


Eksperci ocenili podatkowe zmiany zaproponowane przez Donalda Tuska na "3 z plusem". Każdy z rozmówców wystawił indywidualną ocenę w szkolnej skali od 1 do 6, przy założeniu, że 1 to najgorsza, a 6 to najlepsza ocena.
Podwyżka do 60 tys. kwoty wolnej od podatku
– Budżet nie jest w dobrej kondycji, a taka zmiana (podwyższenie kwoty wolnej od podatku - przyp. red.) to spory uszczerbek. Gdyby została wprowadzona kwota wolna na poziomie 60 tys. to osoby osiągające dochodu opodatkowane na skali podatkowej, czyli m.in. pracownicy skorzystaliby w skali roku 3600 zł (...) Żeby skorzystać z pełnej kwoty trzeba mieć dochód na poziomie co najmniej 60 tys. zł. W konsekwencji osoby z niższymi zarobkami nie odczułyby w pełni zmiany. Czy kwota wolna zwiększy się od 2025 i jak z pewnością niedługo poznamy odpowiedź. Jednak w mojej ocenie stanie się to nie szybciej niż 2026 r. – mówi Piotr Juszczyk, główny doradca podatkowy firmy InFakt.
Ekspert proponuje inne rozwiązane polegające na wprowadzeniu "mechanizmu chroniącego minimalne wynagrodzenie bez podatku, czyli 10-krotność minimalnego wynagrodzenia, spełniałoby ten cel. Obecnie podatek miesięcznie na umowie o pracę z minimalnym wynagrodzeniem to 109 zł, gdyby kwota wolna była na poziomie 10-krotnego minimalnego wynagrodzenia, można byłby odliczyć dodatkowe 124 zł. W konsekwencji podatek zmniejszyłby się do 0".
– To zmiana (podwyżka kwoty wolnej - przyp. red.) potrzebna i pożądana, głównie dlatego, że nawet po drastycznej podwyżce wprowadzonej Polskim Ładem, wciąż pozostaje ona (kwota wolna - przyp. red.) na niskim poziomie - dalej plasuje się poniżej minimalnego wynagrodzenia za pracę netto (...) Po planowanej podwyżce osoby najmniej zarabiające faktycznie nie będą płacić podatku, co powinno ulżyć im portfelom, a przy tym nie stanowić formy rozdawnictwa – aby skorzystać z preferencji, trzeba przecież zarabiać – komentuje dr Bartosz Kubista, doradca podatkowy oraz partner zarządzający w Grupie GLC.
Doradca podatkowy również podkreśla, że z ostatnich zapowiedzi wynika, że na to rozwiązanie przyjdzie nam jeszcze poczekać (...) "Pozostaje mieć nadzieję, że rządzący faktycznie wrócą do tego pomysłu i zajmą się nim z odpowiednim wyprzedzeniem – tak istotna zmiana powinna być uchwalona na długo przed wejściem w życie, by przedsiębiorcy mieli czas na zastanowienie się nad zmianą formy opodatkowania".
Nowy PIT kasowy dla przedsiębiorców
– Chcąc zadbać o przedsiębiorców i ich płynność finansową, powinno się znieść warunki do skorzystania z ulgi na złe długi. Niepotrzebne jest dodatkowe rozwiązanie. Ulga na złe długi pozwala na obniżenie podstawy opodatkowania o te faktury, które nie zostały zapłacone lub uregulowane. W konsekwencji mogłoby to spowodować, że przedsiębiorcy rzeczywiście odnosiliby korzyść z jej stosowania. Jednak obecnie ulga na złe długi jest obarczona różnymi warunkami, które powinny zostać usunięte z ustawy o PIT. W zamian powinien pozostać tylko jeden warunek, czyli brak płatności. Brak płatności dla przedsiębiorcy sam w sobie równoznaczny jest ze stratą towarów lub czasu na świadczenie usługi, a dodatkowo musi zapłacić ze swojej kieszeni podatki – podkreśla Piotr Juszczyk.
Ekspert podkreśla również kwestie składki zdrowotnej: "Jednocześnie przy obecnych zasadach należałoby się zastanowić nad zastosowaniem ulgi na złe długi w zakresie składki zdrowotnej, gdyż tej nie obniża. Natomiast kasowy PIT to również kasowa składka zdrowotna".
– Dziś, w związku z obowiązującą przedsiębiorców metodą memoriałową często płacą oni podatek dochodowy od pieniędzy, których nie widzieli na oczy (...) Wprowadzenie obowiązku zapłaty podatku dochodowego dopiero w momencie otrzymania zapłaty wydaje się być po prostu uczciwe. W tej sytuacji potrzeba jednak rozwiązania powszechnego, systemowe i łatwego w stosowaniu. Tymczasem z zapowiedzi rządowych wynika, że faktycznemu projektowi daleko będzie do tego – wskazuje dr Bartosz Kubista.
Z propozycji nowych przepisów wynika, że po dwóch latach od wystawienia faktury przedsiębiorcy i tak będą musieli zapłacić podatek. "W wielu przypadkach zapłata podatku będzie jedynie odsunięta w czasie" - wskazuje Piotr Juszczyk.
"Powrotu do rozliczania składki zdrowotnej sprzed Polskiego Ładu nie będzie"
– Oczywiste było, że kondycja budżetu państwa nie jest w stanie udźwignąć ciężaru preferencji jak dobrowolny ZUS dla przedsiębiorców, czy kwota wolna od podatku. W zasadzie możemy przyjąć, iż powrotu do rozliczania składki na ubezpieczenie zdrowotne sprzed Polskiego Ładu nie będzie (...) Wprowadzenie kwoty wolnej od podatku również pozostaje w poczekalni, podobnie jak zasiłek chorobowy od pierwszego dnia nieobecności pracownika obciążający ZUS dopiero od 2025 r. – ocenia dr Jolanta Gałuszka z Katedry Finansów Publicznych Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach.
Przeczytaj także
Obniżona stawka dla branży beauty
– Od 1 kwietnia 2024 stawka dla branży beauty ma być obniżona z 23% na 8%. Głównym odbiorcą tej branży są osoby konsumenci, a więc osoby, które nie odliczają podatku VAT. Obecnie zakłady fryzjerskie już korzystają ze stawki 8%, a branża beauty nie. Zastanawiam się, czy faktycznie obniżka VAT spowoduje również obniżenie cen np. ze 100 zł na 88 zł; z 200 zł na 176 zł i 300 zł na 263 zł. W mojej ocenie - nie to pozostanie w kieszeni zakładów kosmetycznych – zwraca uwagę Piotr Juszczyk.
Zmiany nie są spójną reformą systemu podatkowego
– Zaproponowane zmiany są fragmentaryczne i trudno je uznać za formę spójnej koncepcji naprawy zdewastowanego przez dotychczasowe nowelizacje systemu podatkowego w Polsce – zwraca uwagę dr Krzysztof Biernacki adiunkt Katedry Rachunkowości Finansowej, Podatków i Audytu na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu w rozmowie z Bankier.pl.
– Niezrozumiały jest postulat skrócenia okresu kontroli przedsiębiorców do 6 dni z założeniem, iż kontrole te nie będą przedłużane. Od wielu lat obowiązują w Polsce przepisy, które przewidują krótkie terminy kontroli (od 12 do 24 dni roboczych), w zależności od wielkości przedsiębiorcy. Nie są one w praktyce respektowane przez organy podatkowe. Stąd też warto rozważyć nie tylko kolejne zmiany legislacyjne, ale przede wszystkim poddać analizie możliwości zmian w samym funkcjonowaniu organów Krajowej Administracji Skarbowej, która przez ostatni okres czasu – mimo wielkiej reformy w 2016/17 roku – pozostała niedoinwestowaną w wielu płaszczyznach strukturą administracji skarbowej – mówi dr Krzysztof Biernacki.
Ekspert podsumowuje, że "zmiany zaproponowane przez nowe władze nie przedstawiają wizji i koncepcji ogólnej reformy systemu podatkowego, zarówno w wymiarze legislacyjnym jak tez organizacyjnym. Kolejne zmiany obowiązujących przepisów na przestrzeni ostatnich trzydziestu lat uzasadniają postawienie pytania o konieczność ich kompleksowej zmiany. Tego wciąż brakuje w polskim dyskursie o podatkach".

























































