REKLAMA

Pepsi zaczyna zwalniać. "Zaciskanie pasa dotyka kolejnych branż"

2022-12-07 12:00
publikacja
2022-12-07 12:00

Po firmach technologicznych i korporacjach medialnych masowe zwolnienia zawitały również do sektora spożywczego, przynajmniej w Stanach Zjednoczonych. Jak donosi "The Wall Street Journal", cięcia mające dotknąć kilkuset pracowników planuje wdrożyć gigant branży napojów i przekąsek - PepsiCo.

Pepsi zaczyna zwalniać. "Zaciskanie pasa dotyka kolejnych branż"
Pepsi zaczyna zwalniać. "Zaciskanie pasa dotyka kolejnych branż"
fot. Jonathan Weiss / / Shutterstock

Kierownictwo PepsiCo podjęło decyzję o redukcji etatów w trzech oddziałach firmy znajdujących się w Purchase (stan Nowy Jork), Chicago (Illinois) i Plano (Teksas). "The Wall Street Journal" podał, że cięcia będą dotyczyć menedżerów i pracowników biurowych. Produkcja, przynajmniej na razie, ma nie ucierpieć.

Według źródeł dziennika pracę stracą "setki osób", co jest sygnałem, że korporacyjne zaciskanie pasa zaczęło wykraczać poza branże technologii i mediów. 

W notatce wysłanej do pracowników władze PepsiCo poinformowały, że zwolnienia mają na celu "uproszczenie struktury organizacyjnej, a w efekcie poprawę wydajności". Wypowiedzenia otrzymają przede wszystkim osoby zatrudnione w dziale napojów, bo segment przekąsek zredukował już liczbę stanowisk w ramach programu dobrowolnych emerytur.

Jak czytamy w "WSJ", pomimo inflacji, która uderza w wiele gospodarstw domowych w USA, popyt na żywność i napoje wciąż jest duży, a PepsiCo zakończyło trzeci kwartał z 9-procentowym wzrostem przychodów. Pogarszająca się sytuacja makroekonomiczna zmusiła jednak giganta do ogłoszenia w październiku planu ograniczenia kosztów. Teraz stało się jasne, co dokładnie zakładał ten plan.  

Koncern, poza popularnym na całym świecie gazowanym napojem, produkuje też m.in. chipsy Doritos i Lays. Zgodnie z danymi za ubiegły rok przedsiębiorstwo zatrudniało na całym świecie 309 tys. osób, w tym około 129 tys. w USA.

ML

Źródło:
Tematy
MINI pełne dobrych ofert.

MINI pełne dobrych ofert.

Komentarze (16)

dodaj komentarz
incitatus
Tłuściochy i tak piją colę zero bo naiwnie myślą że stracą na tym na wadze.
y2767651

przeciez jest pepsi max, ktore tak samo jest bez cukru
zops
Pepsi zawsze będzie niezwyciężona tak jak czołgi Shermany.
od_redakcji
Im (USA) wystarczy nakręcony bum na eksport zabawek wojskowych. Nakręcili tak świat, że w kolejce dzbany stoją łącznie z Polską a jak się polacy cieszą. Tak się robi biznes.
od_redakcji odpowiada (usunięty)
Głos z USA: Wiedziałem, że Polacy są upośledzeni, ale nie do tego stopnia, żeby zapłacić prawie 4 miliardy dolarów za odmalowane 30-letnie czołgi z pierwszej wojny w Zatoce Perskiej.
od_redakcji odpowiada od_redakcji
Głos z USA: A jeszcze dostana rachunki za serwisowanie. Skąd tacy ludzie się biorą?
bt5 odpowiada od_redakcji
4 mld % to jest wartość 300 tys. sztuk amunicji , częsci zapasowych , wozów ewakuacyjnych, mostowych. Abramsy są gratis. Nie masz pojecia ile kosztuje amunicja czołgowa, nie mówiąc o artyleryjskiej. W latach 90 tych "ćwiczenia" na T-72 polegały na strzelaniu z kaemu bo nawet amunicja ćwiczebna była za droga.
od_redakcji odpowiada bt5
Głos z USA: "Abramsy są gratis" Ale się obśmiałem. Dzięki kolego. Zrobiłeś mi dzień. Będziecie je spłacać do waszego końca. Tak ta gra działa!
od_redakcji odpowiada od_redakcji
Głos z USA: Te Abramsy to będą działać jak dowódca zamontuje sobie apkę i wykupi strzały oraz limit kilometrów. Ale was Polacy USA tarmosi.
Dodatkowo:
Jak się jednak okazuje, amerykańskie HIMARS-y operujące w Ukrainie są do pewnego stopnia wybrakowane. Takie rewelacje przynosi serwis "The Wall Street Journal", który,
Głos z USA: Te Abramsy to będą działać jak dowódca zamontuje sobie apkę i wykupi strzały oraz limit kilometrów. Ale was Polacy USA tarmosi.
Dodatkowo:
Jak się jednak okazuje, amerykańskie HIMARS-y operujące w Ukrainie są do pewnego stopnia wybrakowane. Takie rewelacje przynosi serwis "The Wall Street Journal", który, powołując się na źródła w administracji Joego Bidena, informuje, że Pentagon w tajemnicy zmodyfikował wyrzutnie, aby te nie były w stanie wystrzeliwać pocisków ATACMS.
od_redakcji odpowiada od_redakcji
Pytany o zamiary Kijowa dotyczące odzyskania Krymu, Blinken powiedział, że Ukraińcy "sami podejmują decyzje, gdzie chcą iść, kiedy i jak chcą to zrobić." Przypomniał jednak, że konflikt "w pewnym momencie zakończy się dyplomacją, negocjacjami", a USA "chciałyby długoterminowego pokoju, a nie pozornego Pytany o zamiary Kijowa dotyczące odzyskania Krymu, Blinken powiedział, że Ukraińcy "sami podejmują decyzje, gdzie chcą iść, kiedy i jak chcą to zrobić." Przypomniał jednak, że konflikt "w pewnym momencie zakończy się dyplomacją, negocjacjami", a USA "chciałyby długoterminowego pokoju, a nie pozornego rozejmu".

Powiązane: Praca

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki