Transakcja sprzedaży Dominet Banku jest na dobrej drodze. Brakuje jeszcze zgody Komisji Nadzoru Bankowego, jednak przygotowania do pełnej integracji już trwają, choć oba banki unikają rozmów na ten temat.
– Dopóki nie mamy zgody Komisji Nadzoru Bankowego nie mogę zdradzić szczegółów – powiedział Waldemar Leszczyński z Fortis Banku. – Komisja wypowie się w tej sprawie jeszcze w tym kwartale.
Grupa Fortis jesienią ubiegłego roku wyraziła chęć zakupu 100 proc. akcji wystawionego na sprzedaż Dominet Banku, w całości należącego do Grupy Dominet (Merrill Lynch 49,9 proc. i Dorota Cacek 50,1 proc.). Belgowie zapowiadają, że fuzja przebiegnie bez problemów, a świadczyć o tym mogą zaawansowane prace nad połączeniem Dominet Banku i Fortis Consumer Finance Polska. Proces integracji prowadzi 9 grup projektowych nadzorowanych przez pracowników Dominet Banku i Fortis Consumer Finance (wśród nich m.in. Dorota Cacek, Sylwester Cacek, Piotr Urbańczyk i Mariola Krawiec-Rzeszotek z Dominet Banku, oraz Angelo Gelsumino, Piotr Kiciński i Małgorzata Nasiłowska z Fortis). Jedną z ważniejszych jest grupa zajmująca się siecią placówek własnych i partnerskich, nadzorowana z ramienia Dominet Banku przez samego Sylwestra Cacka i Piotra Kicińskiego z Fortis Banku. Oba banki opierają swoją działalność w dużej mierze na placówkach partnerskich. Ponadto prezes belgijskiej Grupy Fortis Jean Paul Voltron zdążył już obejrzeć jedną z warszawskich placówek Dominet Banku, niestety placówkę własną, choć to sieć partnerska stanowi trzon przejmowanej sieci.
Integracja
Od stycznia Fortis prowadzi również spotkania z menedżerami Dominet Banku, których celem jest opisanie stanowisk pracy, a wyniki tych spotkań staną się podstawą do kompleksowego wartościowania etatów wg metodologii HAY (określenie wagi stanowiska wynikające z trzech zakresów: umiejętności, rozwiązywania problemów oraz wymaganego zakresu odpowiedzialności), czyli objęcia pracowników Dominet Banku obowiązującym w Grupie Fortis systemem pracowniczym. Efekty takiej weryfikacji spowodują zapewne spore zmiany kadrowe, jednak na razie oba banki nie podają bliższych informacji. Żaden z banków nie zdradza również szczegółów dotyczących procesu integracji, jednak pracownicy Dominet i Fortis zostali niedawno poinformowani (przez Dorotę Cacek i Angelo Gelsumino odpowiedzialnych za grupę ds. komunikacji), że proces rebrandingu będzie przebiegał stopniowo, co zapewni płynne przejście do marki Fortis. Natomiast Sylwester Cacek, prezes Rady Nadzorczej Dominet Banku jeszcze w październiku ubiegłego roku mówił, że połączenie Fortis i Dominet wzmocni pozycję obu instytucji i zapewni im dalszy dynamiczny rozwój.
– Fortis posiada zbliżoną do Dominetu kulturę korporacyjną, co umocni rozwój Dominetu w ramach silnej międzynarodowej instytucji finansowej – wyjaśniał. Dziś wiadomo już, że marka Dominet Banku zniknie z rynku w przeciągu trzech lat.
Pierwszy etap rebrandingu, który rozpocznie się tuż po uzyskaniu zgody nadzoru bankowego to dodanie do marki Dominet Bank członu Grupa Fortis, a marka Dominet zniknie zupełnie dopiero w następnym etapie, czyli do 2010 roku. Kłopoty, kłopoty Zanim jednak Dominet Bank zostanie wchłonięty przez belgijską Grupę, członkowie zarządu zmierzą się z prokuratorem.
Do Prokuratury Krajowej 20 grudnia ubiegłego roku wpłynęło zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 284 § 1 i 2 (przewidującego nawet do 3 lat pozbawienia wolności za kradzież) przez członków zarządu Dominet Banku z siedzibą w Lubinie (woj. dolnośląskie). Zawiadomienie złożył poseł Zbigniew Kozak (PiS) i Stowarzyszenie Pokrzywdzonych przez Dominet Bank w imieniu ośmiu byłych partnerów banku. Według nich bank przywłaszczył łącznie ponad 126 tys. złotych z rachunków pomocniczych osób wymienionych w zawiadomieniu. Pieniądze zgromadzone na rachunkach należały do byłych partnerów banku i były przeznaczone na pokrycie kosztów lokalnych kampanii reklamowych i promocyjnych wspierających konkretne placówki partnerskie („Gazeta Bankowa” nr 36 z 4 września 2006 i nr 41 z 9 października 2006). Pokrzywdzeni zarzucają zarządowi banku kradzież, ponieważ bank nie skonsultował się z nimi podejmując z kont pieniądze i wydając je na również nie omówioną wcześniej z partnerami ogólnopolską kampanię reklamową. Prokura zawiadomienie uznała za interesujące i nadała bieg sprawie, przekazując ją do Prokuratury Apelacyjnej… w Lublinie (woj. lubelskie).
Gdzie są akta?
To nie pierwszy błąd Prokuratury Krajowej. Również w grudniu poseł Kozak złożył w Sejmie interpelację do ministra sprawiedliwości w sprawie omijania zakazu lichwy przez niektóre banki, w tym przede wszystkim Dominet Bank z siedzibą w Lubinie (!). W interpelacji Kozak wyjaśniał, w jaki sposób bank omija ustawę: „Według posiadanych przeze mnie informacji Dominet Bank z tytułu udzielanych kredytów gotówkowych oraz na zakup środków transportu pobiera opłaty dodatkowe, które znacznie przekraczają kwotę 5 proc. wartości kredytu”.
W odpowiedzi na interpelację Jerzy Engelking, zastępca Prokuratora Generalnego napisał: „W jednostkach organizacyjnych podległych Prokuraturze Apelacyjnej w Lublinie nie były i nie są prowadzone postępowania dotyczące Dominet Banku SA z siedzibą w Lublinie”.
Tym samym stało się jasne, dlaczego Prokuratura Krajowa wysłała akta sprawy do lubelskiej Prokuratury Apelacyjnej, a nie jak powinna do wrocławskiej.
Dorota Cacek, wiceprezes Dominet Banku odmówiła komentarza zarówno w sprawie łamania zasad ustawy antylichwiarskiej (poruszonej w interpelacji posła Kozaka), jak i w sprawie złożonego w Prokuraturze Krajowej zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.
Posądzeń ciąg dalszy
Spór byłych partnerów i banku zaznaczył się również Sądem Polubownym ds. Domen Internetowych. Tym razem z pozwem wystąpił Dominet Bank (22 listopada 2006) przeciwko Izabeli Szamałek (byłej partnerce banku), a obecnie reprezentującej Stowarzyszenie Pokrzywdzonych przez Dominet Bank. Bank skarży Izabelę Szamałek o niezgodne z prawem używanie znaku towarowego „Dominet” w nazwie domeny internetowej (dominet.org.pl) i żąda zaprzestania używania tej domeny, argumentując to swoistą zemstą Izabeli Szamałek.
– Po dacie rozwiązania umowy pomiędzy pozwaną a Dominet Bank pojawiły się rozbieżności poglądów co do zasad rozliczania, które powinny mieć zastosowanie w związku z zakończeniem współpracy – czytamy w pozwie. – Rozbieżności tych nie dało się usunąć w drodze negocjacji pomiędzy stronami, co stało się przyczyną podjęcia przez pozwaną działań mających na celu, jak można sądzić, wyrażenia na forum publicznym niezadowolenia z przebiegu współpracy z Dominet Bank. W ramach tych działań pozwana zainicjowała powstanie tzw. Stowarzyszenia Pokrzywdzonych przez Dominet Bank oraz zarejestrowała sporną domenę internetową, z wykorzystaniem której publikuje w internecie treści godzące w dobre imię banku.
Izabela Szamałek odpiera zarzuty. – Stowarzyszenie nie jest przedsiębiorcą per analogia, nie może używać wprowadzającego w błąd oznaczenia przedsiębiorstwa. Ponadto ani domena internetowa, ani stowarzyszenie nie prowadzą żadnych działań, które naruszałyby wymienione w pozwie artykuły ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Stowarzyszenie, z definicji, nie jest nastawione na zysk ani nie prowadzi działalności zarobkowej.
Na stronie Stowarzyszenia poza oświadczeniem, informacją o zawiadomieniu złożonym w prokuraturze i kilkoma linkami do artykułów prasowych znajduje się również forum i to forum właśnie może być ogniskiem zapalnym. Widniejące tam posty nierzadko dalekie są od kultury cechującej merytoryczną dyskusję. Spór o domenę internetową rozstrzygnie wkrótce arbiter Sądu Polubownego, adwokat Jan Roliński.

























































