Poniedziałkowa sesja na Książęcej upłynęła pod znakiem czerwieni, będącej reakcją na eskalację napięć na linii Waszyngton–Europa. Choć polski rynek radził sobie relatywnie lepiej niż giełdy państw bezpośrednio zaangażowanych w spór o Grenlandię, inwestorzy musieli zmierzyć się z wyprzedażą blue chipów oraz dramatycznymi informacjami z Grupy Azoty.


Na zamknięciu sesji WIG20 stracił 0,50 proc., osiągając poziom 3.267,1 pkt. Szeroki indeks WIG obniżył się o 0,53 proc. (121 050,45 pkt.), a segmenty średnich i małych spółek zanotowały spadki w granicach 0,68 proc. (mWIG40) i 0,54 proc. (sWIG80).
Mimo negatywnego sentymentu na rynakch w Europie (, polskie indeksy wykazały się większą odpornością niż rynki w Kopenhadze (-2,7 proc.) czy Frankfurcie (DAX tracił ponad 1,2 proc. a CAC40 1,9 proc. w momencie końca handlu w Warszawie), co mogło wiązać się z brakiem bezpośredniego zaangażowania militarnego Polski w ćwiczenia „Arctic Endurance”, w przeciwieństwie do ośmiu europejskich państw (m.in. Niemiec, Francji, Danii, Szwecji i Wielkiej Brytanii), wobec których Donald Trump ogłosił plan nałożenia 10-procentowych taryf celnych na import.
Surowcowa tarcza KGHM i rekordy srebra
Jasnym punktem w indeksie WIG20 pozostał KGHM. Akcje miedziowego giganta podrożały o 2,96 proc. przy najwyższych na rynku obrotach (239 mln zł). Spółka stała się beneficjentem ucieczki kapitału do bezpiecznych przystani – cena srebra wzrosła o ponad 5 proc., wyznaczając nominalnie najwyższy poziom w historii. W ślad za kruszcem podążyły notowania miedzi (1,3 proc.), co pozwoliło lubińskiemu kombinatowi z nawiązką odrobić piątkowe straty i dotrzeć w okolice czwartkowego szczytu wszech czasów.
ReklamaZobacz także
Na niewielkim plusie w WIG20 skończyły jeszcze tylko kursy PKO (0,35 proc.), Żabki (0,22 proc.) oraz Orange (0,05 proc.). Wśród liderów spadków w WIG20 znalazło się akcje LPP. Akcje odzieżowego giganta potaniały o 3,3 proc., spadając poniżej psychologicznej bariery 20 000 zł. Przecenę o 1,9 proc. zaliczył kurs CCC. Z kolei Orlen, kosztujący już poniżej 98 zł za akcję spadł o 1,73 proc., Mocno spadł też kurs Budimeksu (-1,83 proc.), Grupy Kęty (-1,54 proc.) i Kruka (-1,51 proc.). Inwestorzy korygowali także kurs CD Projektu (-1,39 proc.) po serii wcześniejszych wzrostów. Ponad 1 proc. w WIG20 oddał też kurs Allegro.
Fatalny dzień Grupy Azoty
Ftalne nastroje panowały w sektorze chemicznym. Kurs Grupy Azoty zanurkował o 5,38 proc. po komunikacie Banku Pekao. Agent kredytu zażądał od spółki zależnej, Grupy Azoty Polyolefins, natychmiastowej spłaty zobowiązań o wartości blisko 4 mld zł. Postawienie kredytów w stan wymagalności drastycznie pogorszyło ocenę sytuacji płynnościowej giganta z Tarnowa.
Gwiazdy drugiego planu: Wasko i Creepy Jar
Na szerokim rynku prawdziwą euforię wywołały informacje ze spółki Wasko. Kurs wystrzelił o 27,55 proc. po ogłoszeniu, że oferta firmy warta 121,6 mln zł została uznana za najkorzystniejszą w przetargu NASK na modernizację sieci LAN w szkołach. Powody do zadowolenia mieli też akcjonariusze Medinice (+21,5 proc.) po złożeniu dokumentów do FDA.
Z kolei negatywnie wyróżnił się gamingowy Creepy Jar (-3,3 proc.), którego kurs spadł przy dużych obrotach sięgający 14,6 mln zł, co sugeruje częściową realizację zysków po zwyżce o 65 proc. od początku roku. Spółka pochwaliła się, że w zaledwie 11 dni od premiery sprzedała ponad 500 tys. kopii gry StarRupture we wczesnym dostępie, generując 8,7 mln USD przychodu brutto.
Czekając na Davos i wyrok Sądu Najwyższego
Analitycy podkreślali, że poniedziałkowy handel odbywał się przy ograniczonej aktywności kapitału z USA ze względu na Dzień Martina Luthera Kinga. Uwaga rynków przeniosła się do Davos, gdzie rozpoczynało się Światowe Forum Ekonomiczne. Inwestorzy liczyli na to, że obecność Donalda Trumpa i liderów UE stanie się okazją do deeskalacji „grenlandzkiej wojny handlowej”. Jednocześnie rynek wypatrywał wtorkowego wyroku Sądu Najwyższego USA w sprawie legalności ceł, co mogłoby zweryfikować strategię „TACO” (Trump Always Chickens Out).










































