Śląsk i Mazowsze to województwa, w których w grudniu 2025 r. pracodawcy zgłosili najwięcej zwolnień grupowych. Obejmą one przede wszystkim branżę górniczą, wydobywczą, telekomunikacyjną i informatyczną. Jest jednak również kilka regionów, gdzie pracodawcy nie zamierzają drastycznie zmniejszać swoich zespołów – wynika z danych wojewódzkich urzędów pracy.


Ostatni miesiąc ubiegłego roku przyniósł niepokojące wieści dla pracowników z kilku regionów Polski. Sprawdziliśmy, w których województwach można spodziewać się największych zwolnień grupowych już na początku tego roku i jakie branże zmuszone są redukować etaty.
Na Śląsku do zwolnienia blisko 1200 osób
Wiele wskazuje na to, że największe zwolnienia grupowe
będą miały miejsce na Śląsku.
– W grudniu 2025 r. do powiatowych urzędów pracy województwa śląskiego wpłynęły
zgłoszenia z trzech zakładów pracy o zamiarze przeprowadzania zwolnień
grupowych. Prawdopodobne obejmą one w sumie 1186 osób. Z pozyskanych
informacji wynika, że zakłady te działają głównie w obszarach górnictwo i
wydobywanie oraz budownictwo – mówi Bankier.pl Marcin Biernat, zastępca
dyrektora WUP w Katowicach. – Jednak nie wszystkie takie zgłoszenia są w pełni
realizowane. Występują sytuacje, kiedy pracodawcy wycofują się ze składanych
wcześniej deklaracji.
Mimo to Śląsk pozostaje regionem o najwyższym ryzyku zwolnień w przemyśle ciężkim, gdzie transformacja energetyczna i rosnące koszty utrzymania zakładów ograniczają nowe inwestycje.
Na Mazowszu 710 osób do zwolnienia
Według informacji Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Warszawie, w regionie tym trzy firmy zgłosiły zamiar zwolnienia łącznie 710 osób. Największe plany redukcji dotyczą Orange Polska S.A. - 540 osób, Playtika Poland sp. z o.o. - 135 osób oraz Capital Service S.A. - 35 osób.
– Pracodawcy, którzy zgłosili najwięcej osób do zwolnienia, czyli Orange i Plytika, zapowiedzieli, że zapewnią zwalnianym pracownikom programy ouplacementowe. Mają one pomóc w znalezieniu nowego zatrudnienia – mówi Bankier.pl Katarzyna Nowakowska, rzeczniczka prasowa WUP w Warszawie.
Umiarkowane redukcje na południu Polski
Jak poinformowała Bankier.pl Jolanta Michalska, rzeczniczka prasowa WUP w Krakowie, w grudniu 2025 roku do powiatowych urzędów pracy w Małopolsce zamiar zwolnień grupowych zgłosił tylko jeden pracodawca. Plan redukcji objął tu 63 osoby.
Z kolei na Dolnym Śląsku zwolnienia grupowe planują dwie firmy, które planują redukcję 61 miejsc pracy.
– Jedno z nich to przedsiębiorstwo produkujące wyroby z tworzyw sztucznych, gdzie zatrudnienie może stracić 60 osób, a drugi pracodawca to firma działająca w branży informatycznej, w której zwolniona ma zostać jedna osoba – mówi Bankier.pl Stefania Kowalska z Wojewódzkiego Urzędu Pracy we Wrocławiu.
Lokalne zwolnienia w Wielkopolsce i na Pomorzu
Tymczasem w Wielkopolsce w ostatnim miesiącu ubiegłego roku zgłoszenia złożyło sześć przedsiębiorstw. Obejmują one łącznie 54 osoby.
– Z naszych informacji wynika, że 35 osób może stracić pracę w firmie produkującej baterie i akumulatory, a 14 w firmie działającej w branży mięsnej – mówi Bankier.pl Ryszard Zaczyński, zastępca dyrektora Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Poznaniu.
Podobna sytuacja jest na Pomorzu Zachodnim. Jak poinformowała Bankier.pl Kinga Jacewicz, dyrektor WUP w Szczecinie, jest tam 46 osób zgłoszonych w ramach zwolnień grupowych. Największe reedukacje planuje tam firma z branży produkcji metali - 26 osób, a także firma zajmująca się produkcją wyrobów z mineralnych surowców niemetalicznych - 12.
Kilka bezpiecznych regionów
Natomiast na Lubelszczyźnie dwa zakłady zgłosiły zamiar zwolnienia 34 osób. Według Grzegorza Gacha z WUP w Lublinie, największe redukcje planowane są w handlu detalicznym i organizacji zarządzającej działalnością publiczną.
Z kolei, jak poinformował Bankier.pl Łukasz Hudziak, zastępca dyrektora WUP w Zielonej Górze, w lubuskiem w ubiegłym miesiącu tylko jeden podmiot powiadomił o swoich planach przeprowadzenia zwolnień grupowych, które miałyby objąć 14 osób.
Są również miejsca, gdzie w grudniu 2025 r. nie było żadnych zgłoszeń redukcji etatów. To województwa: podlaskie, podkarpackie, warmińsko-mazurskie i opolskie.
Firmy stawiają na ostrożność?
Zebrane dane sugerują, że pracodawcy coraz częściej zarządzają zatrudnieniem w sposób ostrożny, unikając gwałtownych redukcji. Firmy zamiast masowych zwolnień sięgają po narzędzia miękkie – zamrożenie rekrutacji, nieprzedłużanie umów czasowych i reorganizacje wewnętrzne. Widać też wyraźną polaryzację rynku – duże aglomeracje i branże nowoczesne wchodzą w okres racjonalizacji, podczas gdy mniejsze regiony pozostają względnie stabilne.
Polski rynek pracy wchodzi w 2026 rok z mieszanymi sygnałami: z jednej strony brakuje nowych masowych planów redukcji, z drugiej - wiele firm realizuje restrukturyzacje rozpoczęte jeszcze w 2025 r. Najbliższe miesiące pokażą, czy mamy do czynienia z początkiem stabilizacji, czy tylko z krótką przerwą przed kolejną falą dostosowań kadrowych.





















































