Prezydent Karol Nawrocki otrzymał od prezydenta Donalda Trumpa zaproszenie do udziału pracach Rady Pokoju - poinformował szef prezydenckiego BPM Marcin Przydacz. Będzie to przedmiotem rozmów ze stroną amerykańską w najbliższym czasie - dodał.


- Mogę potwierdzić, że prezydenta Karol Nawrocki otrzymał zaproszenie do udziału w pracach tejże Rady od Donalda Trumpa - powiedział Przydacz na poniedziałkowym briefingu prasowym pytany o doniesienia portalu Onet o takim zaproszeniu. Dodał, że „będzie to przedmiotem rozmów ze stroną amerykańską już w najbliższym czasie”.
- Co do finalnych decyzji proszę pozwolić, aby najpierw strona amerykańska poznała odpowiedź prezydenta RP - powiedział szef BPM.
Rzecznik MSZ Marcin Wewiór przekazał dziennikarzom w poniedziałek, że resort spraw zagranicznych pośredniczył w przekazaniu zaproszenia. „Mogę tylko potwierdzić, że MSZ pośredniczyło w przekazaniu zaproszenia adresowanego do pana prezydenta” - przekazał Wewiór.
Tusk: Nie damy się rozegrać
Po konferencji prasowej Przydacza, premier Tusk opublikował wpis w serwisie X. Stwierdził w nim, że przystąpienie Polski do organizacji międzynarodowej wymaga zgody Rady Ministrów i ratyfikacji przez Sejm. „Rząd kierować się będzie wyłącznie interesem i bezpieczeństwem państwa polskiego” - zapowiedział.
„I nikomu nie damy się rozegrać” - dodał szef polskiego rządu.
Po Putinie czas na Łukaszenkę. Białoruski dyktator w Radzie Pokoju Trumpa
Ministerstwo spraw zagranicznych Białorusi poinformowało w poniedziałek, że prezydent USA Donald Trump zaprosił białoruskiego przywódcę Alaksandra Łukaszenkę do udziału w Radzie Pokoju dla Strefy Gazy. Wiadomość przekazaną przez MSZ Białorusi przytoczyła agencja Reutera.
Pałac radzi się MSZ
Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz poinformował, że jego biuro skierowało odpowiednie pismo do Ministerstwa Spraw Zagranicznych z prośbą o opinię ekspertów ws. zaproszenia prezydenta Karola Nawrockiego przez prezydenta Donalda Trumpa do udziału w pracach Rady Pokoju.
Przydacz podczas poniedziałkowego briefingu powiedział, że list ws. zaproszenia do udziału w pracach Rady Pokoju „został skierowany do prezydenta Rzeczypospolitej jako głowy państwa i to prezydent Rzeczypospolitej na ten list będzie odpowiadał”.
- W oczywisty sposób moje biuro skierowało już odpowiednie pismo do Ministerstwa Spraw Zagranicznych z prośbą o opinię w tej sprawie - dodał prezydencki minister. Zaznaczył, że było to jednym z pierwszych działań, jakie podjął w tym temacie.
- Sytuacja jest ważna, istotna, dotyczy bezpieczeństwa regionu blisko-wschodniego, ale w liście (Donalda Trumpa - PAP) (...) jest wprost napisane nie tylko o powołaniu jakiegoś nieformalnego ciała w postaci Rady Pokoju, ale także i o ewentualnych ramach prawnych przyszłej organizacji, więc w tym sensie wszyscy doskonale wiemy, że potrzebna jest współpraca pomiędzy stroną rządową a Kancelarią Prezydenta - podkreślił Przydacz.
Prezydencki minister zastrzegł też, że „podawane są informacje, że do takiej Rady zapraszane są także osoby czy politycy, z którymi w żaden sposób po drodze polskiemu prezydentowi nie jest”.
– Z całą pewnością takim politykiem jest Władimir Putin - dodał.
- Mamy tutaj skrajnie różne oceny i opinie sytuacji międzynarodowej, myślę, że skrajnie różne cele co do polityki międzynarodowej. Natomiast w dyplomacji nigdy nie jest tak, że można rozmawiać tylko z tymi, z którymi się w 100 proc. zgadzamy - mówił.
Przydacz zwrócił tez uwagę, że o zaproszeniu Nawrockiego do udziału w Radzie były poinformowane tylko: Kancelaria Prezydenta, prezydent, on sam oraz jego najbliżsi współpracownicy, a także polska ambasada w Waszyngtonie. - Z pewnym smutkiem odnotowuję fakt, że ta informacja przecieka po raz kolejny do mediów przed jej finalną analizą i oceną natury politycznej, natury także i potencjalnie bezpieczeństwa - stwierdził.
Rada Pokoju, czym jest?
Rada ma przede wszystkim nadzorować realizację planu pokojowego Trumpa dla Strefy Gazy, ale nie wyklucza się, że zajmie się też innymi konfliktami międzynarodowymi, w tym wojną na Ukrainie i sytuacją w Wenezueli. Na czele Rady ma stać Trump, a według części mediów stałe członkostwo w niej ma kosztować ponad 1 mld dolarów w gotówce.
Zaproszenie do Rady opublikował w niedzielę węgierski premier Viktor Orban, a według agencji AFP otrzymało je około 60 krajów, w tym m.in. Egipt, Turcja i Kanada. W poniedziałek poinformował, że zaproszenie otrzymał też przywódca Rosji Władimir Putin. (PAP)
kos/ mok/























































