Po nieudanym teście linii 4,20 zł kurs euro ruszył w górę, sygnalizując osłabienie polskiej waluty. Z poziomów zbliżonych do tegorocznego minimum odbiły się notowania dolara amerykańskiego.


We wtorek o 9:40 za euro płacono 4,2289 zł, a więc podobnie jak dzień wcześniej, kiedy to wspólnotowa waluta podrożała o ponad grosz. Kurs euro rośnie od początku ubiegłego tygodnia po tym, jak wcześniej znalazł się najniżej od kwietnia, schodząc w pobliże poziomu 4,20 zł.
Podobne odbicie miało miejsce na parze dolar-złoty. O poranku za „zielonego” trzeba było zapłacić 3,5940 zł, choć jeszcze w Wigilię kurs USD/PLN zszedł niemal do 3,57 zł i tym samym znalazł się blisko wieloletniego minimum z połowy września (3,5670 zł).
ReklamaZobacz także
Bez większych zmian pozostaje za to sytuacja na głównej parze walutowej świata. W okresie świąteczno-noworocznym kurs EUR/USD waha się w zakresie 1,17-1,18 USD. A więc nieco poniżej tegorocznego szczytu leżącego na wysokości 1,19185 USD.
Stabilnie jest też na parze frank-złoty. We wtorek rano helwecka waluta była wyceniana na 4,5534 zł. Od kwietnia kurs CHF/PLN porusza się w trendzie bocznym o zakresie 4,50-4,60 zł. W listopadzie frank testował górne ograniczenie tego przedziału, zaś w połowie grudnia znalazł się blisko dolnej bandy.
Funt brytyjski kosztował 4,8540 zł, kontynuując próbę odbicia zapoczątkowaną przeszło miesiąc temu. 19 listopada szterling kosztował niespełna 4,76 zł i był najtańszy od 6 lat.
KK

























































