Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek ocenił, że po wyborach w USA amerykańska administracja może być bardziej skłonna do współpracy przy ekstradycji Zbigniewa Ziobry. Jak zaznaczył, były szef MS nie znalazłby się w Stanach Zjednoczonych bez „parasola ochronnego”.


Według niepełnych jeszcze wyników, we wtorkowych połówkowych wyborach do Kongresu Partia Republikańska poniosła porażkę, tracąc na rzecz Partii Demokratycznej większość w obu izbach. Demokraci przejęli co najmniej sześć senackich mandatów należących dotąd do Republikanów, zapewniając sobie większość w Senacie i wygrali nawet w takim bastionie republikańskim jak Teksas.
Podczas środowej konferencji prasowej szef MS Waldemar Żurek był pytany o to, czy wyniki wyborów w USA mogą wpływnąć na postępowanie ekstradycyjne względem Zbigniewa Ziobry (PiS).
Minister przypomniał, że wcześniej Ziobro znalazł schronienie na Węgrzech, w czasach rządów Victora Orbana. Jak zauważył obecność Ziobry w danym kraju, "wspieranie władzy, która akurat rządzi, przynosi pecha”.
- Nie ma wątpliwości dla mnie, że Ziobro nie byłby w stanie dostać się legalnie do Stanów Zjednoczonych, gdyby nie było parasola ochronnego, politycznego - stwierdził szef MS.
Wniosek o aresztowanie i ekstradycję b. szefa MS Zbigniewa Ziobro dotarł do USA kilka miesięcy temu.
- Mam nadzieję, że teraz, jak Amerykanie przestaną się zajmować wyborami, bo w ostatnich tygodniach tylko na tym się skupili, będziemy mogli więcej informować opinię publiczną w Stanach Zjednoczonych, że dają schronienie osobie, która jest podejrzewana o przestępstwa kryminalne, o malwersację publicznych środków - powiedział Żurek.
Szef MS wyraził nadzieję, że „administracja po tych wyborach będzie bardziej skłonna do współpracy z polskim wymiarem sprawiedliwości”.
- Wiemy dobrze, że ta procedura jest tak skonstruowana, że na początku decyduje sąd, ale ostatecznie zapada decyzja polityczna i musi tam być podpis osoby, która sprawuje funkcję polityczną. Więc ja będę apelował, żeby takiej osłony i takiego parasola ochronnego nie było. Zobaczymy jak będzie w praktyce. Trudno powiedzieć - zaznaczył minister sprawiedliwości.
Zbigniew Ziobro ma sformułowane zarzuty w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości. Zgodę na areszt wobec b. ministra sąd rejonowy wyraził w lutym tego roku. Decyzja ta uprawomocniła się w lipcu. Za Ziobrą wydano również list gończy.
10 maja, po przegranych przez Victora Orbana wyborach na Węgrzech - Ziobro poinformował, że przebywa w USA. Oświadczył, że nie uciekł z Polski i posługuje się dokumentem przyznanym mu wraz z prawem do azylu, który otrzymał na Węgrzech. Już wtedy obecny szef MS prokurator generalny Waldemar Żurek zapowiadał wniosek o ekstradycję.
14 lipca szef MS poinformował stronę amerykańską, że na Ziobrze ciąży 26 zarzutów kryminalnych.
Pod koniec sierpnia do Amerykanów dorał wniosek o aresztowanie i ekstradycję Ziobry.
Zgodnie z umową między Polską a USA ws. ekstradycji wniosek o wydanie osoby ściganej, wraz z dokumentami dodatkowymi, przekazuje się w drodze dyplomatycznej. Jak czytamy w umowie, przestępstwem stanowiącym podstawę wydania osoby ściganej jest to, które według obowiązującego w obu państwach prawa jest zagrożone karą pozbawienia wolności o maksymalnym wymiarze powyżej jednego roku lub karą surowszą.(PAP)
mt/ par/

































































