W Marsylii w rabunkach podczas sobotnich zamieszek uczestniczyło w szczytowym momencie 30 tys. ludzi - poinformowała w niedzielę prefektura policji departamentu Delta Rodanu. W tej liczbie 8 tys. stanowili sprawcy zamieszek.


Dziennik „Le Figaro” podał, że w centrum Marsylii zniszczonych i splądrowanych zostało ponad 500 sklepów i punktów handlowych. Prefektura nie podała konkretnych liczb.
Mer Benoit Payan zwrócił się w niedzielę do władz centralnych o pomoc w naprawieniu szkód po sobotnich zamieszkach. Payan powiedział też, że oczekuje wyjaśnień na temat planu rządu w kwestii utrzymania porządku publicznego.
Marsylia jest drugim co do wielkości miastem Francji. W poniedziałek uda się tam szef MSW Laurent Nunez. Minister oświadczył w niedzielę, że aktów przemocy w Marsylii dokonywało kilka tysięcy osób należących do skrajnej lewicy, do których dołączyli następnie „przestępcy plądrujący i dewastujący liczne punkty handlowe”.
Riots across France today. Looting, fires, vandalism and attacks against policemen and firefighters reported from cities across the country. https://t.co/ZpVnuXTvC3
— Visegrád 24 (@visegrad24) October 17, 2026
W sobotę odbyły się we Francji demonstracje pod hasłami protestu przeciwko rosnącym kosztom życia; wzięło w nich udział kilkaset tysięcy osób. Manifestacje zostały przyćmione przez ataki na budynki publiczne i akty grabieży, do których doszło w Paryżu, Marsylii, Lyonie i w innych miastach.

Z Paryża Anna Wróbel (PAP)
awl/ kar/






























































