REKLAMA

Zamiast rozkwitu - stagnacja. Na GPW najgorzej od 13 lat

Adam Torchała2016-12-30 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2016-12-30 06:00
Zamiast rozkwitu - stagnacja. Na GPW najgorzej od 13 lat
Zamiast rozkwitu - stagnacja. Na GPW najgorzej od 13 lat
fot. Krystian Maj / / FORUM

Choć przez ostatnie 13 lat indeksy zachowywały się różnie, GPW - pod względem ilości notowanych spółek - z roku na rok wyraźnie rosła w siłę. Kończący się rok można uznać jednak za wyjątkowo rozczarowujący. 

W latach 2004-15 liczba spółek notowanych na głównym rynku GPW gwałtownie rosła. Najmniej spółek netto (różnica pomiędzy debiutującymi, a wycofanymi) przybyło w 2009 roku (+5). Przez pozostałe 11 lat - mimo okresów hossy i bessy - bilans nie dość, że był pozytywny, to jeszcze dwucyfrowy. W 2016 roku jednak wyniósł on ledwie +1 - netto przybyła tylko jedna spółka. Dodatkowo ponad kreskę udało się wyjść dzięki debiutowi TXM, który miał miejsce dopiero 29 grudnia, a więc podczas przedostatniej sesji roku. Prezes Zaleska może zaklinać rzeczywistość i przekonywać, że polska giełda znajduje się w rozkwicie. Powyższe liczby sugerują raczej stagnację

Podstawowym problemem warszawskiej GPW jest malejąca liczba debiutów. W 2016 roku na głównym parkiecie zadebiutowało ledwie dziewiętnaście spółek. To wynik o przeszło 1/3 słabszy niż przed rokiem. Aby znaleźć słabszy rok trzeba cofnąć się o siedem lat, aż do 2009 roku, a więc momentu, gdy indeksy wyznaczyły dołek po wielkim krachu. Warto także dodać, że w tegorocznej dziewiętnastce ujęte zostało sześć transferów z NewConnect. "Nowych nowych" spółek przy Książęcej pojawiło się więc w 2016 roku ledwie trzynaście. To wynik tylko o jedną spółkę lepszy niż wspomniany dołek z 2009 roku. 

Czym innym jest jednak ilość, a czym innym jakość. W 2009 roku łączna wartość ofert przygotowanych przez debiutantów wyniosła prawie 7 mld zł. W 2016 roku kwota ta nie przekroczyła miliarda złotych. To zdecydowanie najsłabszy wynik ostatnich lat. Aby zrozumieć "małość" tej kwoty, warto porównać ją z dziennymi obrotami na GPW, które poziom miliarda złotych przekraczają kilka razy w roku. Można ją również zestawić z ofertami PKP Cargo czy Energi z 2013 roku, które sięgały odpowiednio 1,4 i 2,4 mld zł. Jeden debiut takiego kalibru przyćmiłby więc - przynajmniej na poziomie wartości - wspólne wysiłki wszystkich debiutantów z 2016 roku. 

Takich ofert próżno jednak w ostatnich trzech latach szukać na GPW. Kiedyś największe debiuty były wiązane ze Skarbem Państwa, ten jednak sporą część swoich planów prywatyzacyjnych już wypełnił. I choć spółek, które mogłyby zasilić giełdę zostało jeszcze kilka (np. PKP IC, LOT czy Poczta Polska), to obecna władza mówi raczej o ponownym upaństwowieniu niektórych przedsiębiorstw, aniżeli o dalszym prywatyzowaniu. 

Otoczenie nie sprzyja debiutantom

Podobne tendencje widać jednak również wśród "prywaciarzy". I choć GPW deklaruje, że debiutem na rynku zainteresowana jest ponad setka spółek, w giełdowych rocznikach póki co tego zainteresowania nie widać. Trzeba jednak przyznać, że w ostatnich latach debiutantom po prostu nie sprzyja otoczenie. Po pierwsze 2015 rok był rokiem bessy, a przecież rynkowa czerwień to najlepszy sposób na odstraszenie od giełdy zarówno firm, jak i inwestorów. Wprawdzie 2016 rok przyniósł - szczególnie spółkom średnim - wzrosty, jednak przygotowanie oferty wymaga czasu i zazwyczaj rynek pierwotny reaguje na ożywienie z nieco opóźnionym zapłonem.

fot. / / Bankier.pl

Dowodem na istnienie opisywanego powyżej powiązania niech będą producenci gier. Branża przez ostatnie dwa lata znajduje się w bardzo silnym trendzie wzrostowym, co w IV kwartale 2016 roku zaowocowało wysypem debiutów. Na głównym rynku pojawili się Vivid, PlayWay oraz Artifex. Jeszcze w listopadzie 2015 roku na GPW notowanych było tylko dwóch przedstawicieli branży, teraz jest ich szóstka. 

Argumentem przemawiającym za pozytywnym rozpatrzeniem decyzji o debiucie nie jest również trwające od kilku lat zamieszanie wokół OFE. Demontaż funduszy przeprowadzony przez rząd PO-PSL przykręcił kurek z pieniędzmi płynącymi na giełdę oraz rynek pierwotny. Wiele spółek chce zadebiutować, ale zawiesza oferty, ponieważ nie znajduje inwestorów gotowych zapłacić zadowalające je pieniądze. OFE - w swojej pierwotnej formie - mocno rozszerzały ten rynek. Dodatkowym obciążeniem dla rynku jest niepewność co do formy ostatecznego rozwiązania kwestii OFE.

Największe debiuty na GPW - 2016 rok
Spółka Data debiutu Wartość oferty (w mln zł)
Celon Pharma 2016-10-17 244,95
X-Trade Brokers 2016-05-06 188,99
Stelmet 2016-10-25 182,06
Artifex Mundi 2016-11-17 99,41
Archicom 2016-03-22  72,18
Źródło: GPW

Warto także pamiętać o niskich stopach procentowych czy dyrektywie MAR. Te pierwsze zachęcają do szukania finansowania w bankach, a nie na giełdzie. Obowiązujący od lipca MAR z kolei przyniósł szereg zmian prawnych, które właścicielom spółek mogły nie przypaść do gustu. Wymogi informacyjne dla podmiotów giełdowych stały się nieco mniej "zero-jedynkowe", zaś kary dla zarządów poszybowały w górę. 

Mały exodus

Gwałtowne wyhamowanie GPW pod względem ilości spółek notowanych na głównym rynku to jednak nie tylko kwestia debiutowej posuchy. Rok 2016 był także rokiem małego giełdowego exodusu. Z głównego rynku zniknęło aż 18 podmiotów. W gronie tym znalazły się m.in. takie firmy jak Duon, Midas, DTP, Rovese czy Empik. Więcej spółek z GPW "uciekło" tylko w latach 2003 (19) i 2002 (19). Wykupy to albo efekt przejęć, albo decyzji głównych akcjonariuszy, których od giełdy mogą odpychać podobne kwestie, co właścicieli spółek zastanawiających się nad debiutem. 

"Dołek" na debiutach i "górka" na wycofaniach sprawiły, że rok 2016 przyniósł GPW stagnację. Szans na powrót do dynamiki z lat 2004-15 upatrywać można przede wszystkim w odbiciu giełdowych notowań, które z jednej strony zwiększy zainteresowanie rynkiem inwestorów, a z drugiej podniesie wyceny, czym może przekonać zastanawiających się nad debiutem przedsiębiorców. Patrząc jednak na obserwowaną w ostatnich trzech latach skalę wyhamowania w debiutach, ciężko uwierzyć, że giełda zdoła w najbliższym czasie rozpędzić się tak, jak była rozpędzona w 2007 czy 2010 roku. Rozbiór OFE wyraźnie odbił się na rynku pierwotnym i hossa musiałaby być naprawdę pokaźna, by suma ofert znów przekroczyła 15 mld zł. 

Źródło:
Adam Torchała
Adam Torchała
redaktor Bankier.pl

Redaktor zajmujący się rynkami kapitałowymi. Zdobywca tytułu Herosa Rynku Kapitałowego 2018 przyznanego przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Swoją uwagę skupia głównie na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, gdzie trzyma rękę na pulsie nie tylko całego rynku, ale także poszczególnych spółek. Z uwagą śledzi również ogólnogospodarcze wydarzenia w kraju i poza jego granicami.

Tematy
Otwórz konto, które samo oszczędza na 6,5% i zgarnij nawet 450 zł

Otwórz konto, które samo oszczędza na 6,5% i zgarnij nawet 450 zł

Komentarze (83)

dodaj komentarz
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
~maria
Giełda słaba dlaczego od 8lat była czyszczona przez zarządy spółek prezesi scalali akcje i zaniżali i wyprowadzali dalej kapitał aż do końca i finał niema kapitału i nie ma spółki i to ma się nazywać giełda to oszustwo na skalę.
~lepszego2017oby
Ludzie nie inwestujcie w giełde ani złotówki bo ja zrobiłem taki deal ,żę szok straciłem mnóstwo kasiory ciężko zarobionej 95% poszło w dym.Dalej na gpw trwa w najlepsze pudrowanko trupa tylko inna otoczka ,żeby nie wypłoszyć świeżej karmy kasa musi się przecież zgadzać grubasom :))).
~lobotomek
Jakkolwiek sposób rozbioru OFE należy nazwać haniebnym, trzeba zauważyć, że OFE to tylko kroplówka a nam zależy na tym, by pacjent oddychał samodzielnie. Należy pogodzić się z faktem, że spektakularnych debiutów państwowych spółek raczej nie będzie. W kraju, gdzie szanuje się prawo i rynek, debiuty prywatne powinny napędzać giełdę.Jakkolwiek sposób rozbioru OFE należy nazwać haniebnym, trzeba zauważyć, że OFE to tylko kroplówka a nam zależy na tym, by pacjent oddychał samodzielnie. Należy pogodzić się z faktem, że spektakularnych debiutów państwowych spółek raczej nie będzie. W kraju, gdzie szanuje się prawo i rynek, debiuty prywatne powinny napędzać giełdę. Czy teraz mamy klimat do inwestowania, kiedy państwo istnieje tylko teoretycznie? Nie szkoda róż, gdy płonie las.
~Krzysztof
Pokazane najwieksze debiuty to spolki wiekszosci panswowe, w ktorych panstwo ma glos decydujacy. Nie ma juz co sprzedawac po 25 latach, niestety. Prawo w tym kraju nie chroni drobnych obywateli, to co sie dziwic, ze ludzie nie rzucaja sie na oferty publiczne malych spolek, o ktorych czesto malo jest informacji i nie ma zadnej pewnosci,Pokazane najwieksze debiuty to spolki wiekszosci panswowe, w ktorych panstwo ma glos decydujacy. Nie ma juz co sprzedawac po 25 latach, niestety. Prawo w tym kraju nie chroni drobnych obywateli, to co sie dziwic, ze ludzie nie rzucaja sie na oferty publiczne malych spolek, o ktorych czesto malo jest informacji i nie ma zadnej pewnosci, ze nie bedziemy dawca kapitalu dla oszustow.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
~okradziony
rozmawiam ze znajomymi i gdybym był chamem to zachecalbym ich do "zainwesotowania" na gpw w warszawie ale nie robie tego nie chce by zostali leszczami dawcami kapitału i potracili majatki
~okradziony
od 2 lat nie przelewam dodatkowych pieniedzy na konto maklerskie ! gpw to szulernia a rudy sepleniaco-rerujacy szwab z kaszub dalej na wolnosci !

przeklinam dzien kiedy skusilem sie do zainwesowania na gpw w waszawie ! przeklinam ten dzien w 2009r !
~olkjlkj
to może być jeszcze gorzej?
ale , zaraz.....
przecież jest raj na wyspie rostowskiego... no to jak to ...
przecież, czytaliśmy niedawno że rekordy na giełdzie.....

zgłupiałm, czy o to chodziło?
~13lat_dlaczego
dlaczego 13 lat? czy można prosić analizę w okresach 25 lat, 15, 10, 5? oraz predykcję na kolejne 5 oraz 10 lat. a ty kolego gdzie chcesz być za 5 lat?

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki