Sejmowa Komisja Nadzwyczajna ds. ochrony zwierząt zarekomendowała we wtorek uchwalenie poselskiego projektu Koalicji Obywatelskiej. Przyjęta w ostatniej chwili poprawka rozszerzająca zakaz sprzedaży fajerwerków na produkty klasy F2 oznacza, że obejmie on ok. 95 proc. fajerwerków dostępnych w sprzedaży konsumenckiej. Zgodnie z proponowanymi przepisami, radni mogliby uchwalić wyjątek od zakazu w Sylwestra i Nowy Rok.


Nie milkną spory na temat używania fajerwerków w przestrzeni publicznej. Są zwolennicy głośnych i kolorowych efektów wizualnych, są też np. obrońcy praw zwierząt, którzy w trosce o ich dobro chcieliby zakazać ich używania w ogóle.
Sprawa dotarła aż do Sejmu. Branża pirotechniczna przygotowała kompromisowe rozwiązanie legislacyjne polegające na czasowym ograniczeniu używania fajerwerków w okresie przedsylwestrowym przy zachowaniu możliwości ich używania w noc sylwestrową i Nowy Rok. Miał to być realny kompromis między ochroną zwierząt, a interesem społecznym i gospodarczym. Ale zdecydowano inaczej.
Zakaz spowoduje unicestwienie branży
Członkowie komisji zdecydowali, aby jako wiodący procedować projekt Koalicji Obywatelskiej nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt oraz ustawy o materiałach wybuchowych przeznaczonych do użytku cywilnego, który zabrania używania konkretnych wyrobów pirotechnicznych widowiskowych zgodnie z ich klasyfikacją. Daje też możliwość, aby rada gminy określiła w drodze uchwały dni 31 grudnia i 1 stycznia jako te, w których zakaz nie będzie obowiązywał.
Podczas prac w komisji przyjęta została poprawka zgłoszona przez posłankę Małgorzatę Tracz (KO), która zakłada, że zakazem używania będą objęte wyroby pirotechniczne widowiskowe klasy F2 i F3. Projekt pierwotnie zakazywał jedynie tych klasy F3. Tracz zaznaczyła, że poprawka wynika z tego, że w praktyce odróżnienie wyrobów pirotechnicznych klas F2 i F3 przez zwykłych użytkowników może być skomplikowane.
Radca prawny Stowarzyszenia Importerów i Dystrybutorów Pirotechniki Tomasz Dauerman w imieniu branży podkreślił, że zakazanie używania również wyrobów klasy F2 spowoduje jej unicestwienie. Polska jest piątym największym światowym eksporterem oraz importerem fajerwerków.
W sprzedaży konsumenckiej fajerwerki klasy F2 stanowią zdecydowaną większość asortymentu. Objęcie ich zakazem – łącznie z klasą F3 – oznacza, że około 95 proc. produktów zostanie wyeliminowana z dotychczasowego handlu. To cios wymierzony w sektor, z którym związanych jest ok. 25 tys. firm oraz dziesiątki tysięcy miejsc pracy, w tym wyspecjalizowani pracownicy, firmy transportowe, magazynowe i sezonowi sprzedawcy.
Smolińska: Takie działanie podważa zaufanie do państwa
– Wprowadzenie do projektu ustawy tak daleko idących zmian – dodatkowo na finalnym etapie prac Komisji sejmowej, przed przekazaniem projektu do Sejmu – stanowi rażące naruszenie zasad procesu legislacyjnego. Przyjęto poprawkę, która nigdy nie była przedmiotem konsultacji, ponieważ znacząco wykracza poza pierwotny projekt ustawy i całkowicie ignoruje postulaty zgłaszane przez branżę oraz rząd. Nie przeprowadzono żadnej analizy skutków społeczno-gospodarczych, mimo że Rada Ministrów wielokrotnie o to apelowała w swoich stanowiskach. Takie działanie podważa również zaufanie do państwa i łamie fundamentalne zasady Konstytucji RP oraz Konstytucji Biznesu – podkreśla Marta Smolińska, Prezes Stowarzyszenia Importerów i Dystrybutorów Pirotechniki.
Stowarzyszenie, zwraca uwagę, że zakazy tego typu nie prowadzą do zmniejszenia użycia pirotechniki, lecz do przeniesienia handlu do internetu i pojawienia się zjawiska tzw. "szarej strefy". Produkty niewiadomego pochodzenia, pozbawione odpowiednich certyfikatów, zwiększają ryzyko wypadków i obciążają dodatkowo potencjalne interwencje ze strony służb porządkowych – a więc prowadzą do skutków odwrotnych od zamierzonych. Dane pokazują, że Polacy nie chcą całkowitej rezygnacji z wieloletniej tradycji sylwestrowych pokazów, ale oczekują odpowiedzialnych i wyważonych regulacji.
Jak wynika z badań opinii publicznej m.in. na panelu Ariadna, zdecydowana większość Polaków chce świętować z użyciem fajerwerków – jedynie 33% ankietowanych popiera całkowity zakaz fajerwerków, 17% uważa, że dodatkowe ograniczenia są zbędne, natomiast aż 50% respondentów jest za częściowymi ograniczeniami – w określonym czasie i miejscu.
Oprac. JM




























































