REKLAMA

Zachód daje się ogrywać Putinowi. Brutalna prawda o "telefonach do Moskwy"

2026-11-01 15:09, akt.2026-11-01 16:53
publikacja
2026-11-01 15:09
aktualizacja
2026-11-01 16:53
Dodaj Bankier.pl w Google

Od kilku dni dziennikarze nie przestają pytać Kremla o to, czy Władimir Putin „odbierze telefon” od Wołodymyra Zełenskiego, ale także od prezydenta Francji Emanuela Macrona czy Friedricha Merza. W ten sposób, jak przekonuje dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich Wojciech Konończuk, zachodnie media wpadły w pułapkę narracyjną Rosji.

Zachód daje się ogrywać Putinowi. Brutalna prawda o "telefonach do Moskwy"
Zachód daje się ogrywać Putinowi. Brutalna prawda o "telefonach do Moskwy"
fot. Vyacheslav Prokofyev / /  Zuma Press / Forum

Polega ona na tym, że Ukraina i cały Zachód postawione są w roli petenta, a już samo odebranie telefonu przez Putina to jego sukces.

Skoro konflikt ma dwie strony i Rosja ma być rzekomo zainteresowana jego zakończeniem, to dlaczego nikt nie pyta Putina, kiedy to on zadzwoni do Zełenskiego? I dlaczego prezydent Ukrainy nie jest pytany o to, czy odbierze telefon od Putina?

To ciekawy mechanizm psychologiczny, w którym to ofiara ma dzwonić do agresora i prosić go o pokój, o zakończenie wojny – konstatuje analityk. Takiemu myśleniu sprzyjają działania amerykańskiej administracji, która legitymizuje Putina poprzez intensywne kontakty dyplomatyczne z Kremlem i ustępstwa w sprawie sankcji oraz asymetryczną presję na Kijów.

Każdy telefon z Zachodu to dla Kremla dowód słabości

Pułapka polega na tym, że dla Kremla treść rozmowy nie ma znaczenia, liczy się to, kto chwycił za słuchawkę. Zachód, w tym zachodnie media, ulegają kremlowskiej narracji, popełniając kluczowy błąd projekcji i zakładając, że Kreml, podobnie jak sojusznicy Ukrainy, dąży do kompromisu.

Scammingout

- Jest niepokojące, jak bardzo niektórzy na Zachodzie nie chcą słyszeć tego, co mówi Kreml w sprawie zakończenia konfliktu. Regularnie, ustami urzędników różnych szczebli, Kreml powtarza, że nie jest gotów do kompromisu. Treść tego komunikatu jest niezmienna od początku wojny: chcemy pokoju, ale na naszych warunkach. Te warunki to całkowita kapitulacja Ukrainy oraz demontaż architektury bezpieczeństwa w Europie Środkowo-Wschodniej – mówi Konończuk.

Podczas spotkania ministrów spraw zagranicznych państw G20, na które po raz pierwszy od kilku lat zaproszono Rosję, szef MSZ Siergiej Ławrow powtórzył to, co Moskwa mówi cały czas: wojna będzie trwała, dopóki nie wyeliminuje zagrożeń dla swoich „uzasadnionych interesów bezpieczeństwa”.

Ławrow szerzy kłamstwa na temat wojny (…) Muszą pokazać swoimi czynami, że są gotowi do negocjacji, ale oni ewidentnie, ewidentnie nie są – oceniła trzeźwo szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas.

Dla Kremla kwestia tego, kto zadzwonił, ma znaczenie i zawsze miała. W każdym komunikacie o rozmowie telefonicznej Putina z przedstawicielem innego państwa służby prasowe skrupulatnie podkreślają, po czyjej stronie leżała inicjatywa. W dyplomatyczno-propagandowej grze Kremla wszystko jest rozgrywką siłową, a znaczenie ma każdy szczegół. Jeśli ktoś dzwoni do Putina, to znaczy, że to on tego „potrzebuje”, to jemu „bardziej zależy”.

- Postawa części Zachodu, którą w tej sytuacji można określić jako życzeniową, wynika z właściwej tej części świata kulturze kompromisu, ale Rosjanie czytają to zupełnie inaczej. Dla Putina każdy telefon z Zachodu to dowód słabości, który utwierdza go w przekonaniu: robię dobrze i osiągnę swoje – przestrzega dyrektor OSW.

Tak naiwność Zachodu nakręca rosyjską propagandę

Drugi ważny aspekt lekceważony przez stronę zachodnią to ignorowanie wizerunku jako zasobu w wojnie. Dla Putina telefon to nie jest neutralne narzędzie do „utrzymania kanałów łączności” czy unikania eskalacji, lecz instrument w siłowej grze na punkty.

Wyglądające na „puste” gesty Putina również nie pozostają bez znaczenia – w krajowej i zagranicznej grze propagandowej to jego „plusy do karmy”, które propaganda zręcznie i przekonująco sprzedaje jako sukces Moskwy i dowód słabości Zachodu.

- Takie działania, zwłaszcza jeśli nie są efektem wspólnie uzgodnionego stanowiska, a oddolną inicjatywą, będą zawsze rozgrywane i wykorzystane do legitymizacji wewnątrz kraju oraz na zewnątrz – w komunikacji kierowanej do krajów Globalnego Południa, ale także do części odbiorców na Zachodzie. Rozmowę telefoniczną liderów Norwegii i Finlandii z Putinem, krytykowaną zresztą przez niektóre państwa UE, Putin „ograł” podczas spotkania z liderami państw afrykańskich, uwypuklając, że, choć nie podoba się to w całej UE, to są państwa, które chcą i potrzebują kontaktów z Rosją – podkreślił Konończuk.

Kluczowe zatem we wszelkiej komunikacji z Rosją pozostaje kilka kwestii. Jest to oddzielenie warstwy „narracyjnej” od realnych działań i oparcie się w analizie podejścia rosyjskiego na tym, co Kreml robi, a nie na tym, co mówi. Ważne jest również, by rozumieć rosyjskie podejście do dyplomacji oraz szerzej do komunikacji strategicznej, by nie ulec własnym projekcjom i iluzjom na temat tego, czym może być zainteresowana strona rosyjska.

Przede wszystkim jednak, w konkretnym przypadku wojny rosyjskiej przeciwko Ukrainie, sojusznicy tej drugiej powinni mieć świadomość, kiedy swoimi, nawet podejmowanymi w dobrej wierze działaniami, mogą przyczynić się do osłabiania podmiotowości Ukrainy, a co za tym idzie – popierającego ją świata zachodniego. Dlatego też Władimira Putina należy pytać, o to, dlaczego sam nie zadzwoni do Wołodymyra Zełenskiego, skoro jest zainteresowany pokojem. Albo jeszcze konkretniej: kiedy Rosja przestanie atakować Ukrainę i skończy się wojna?

Kreml: Europa powinna uczestniczyć w rozmowach w sprawie Ukrainy, ale z innym podejściem

Przedstawiciele państw Europy powinni uczestniczyć w rozmowach na temat rozwiązania konfliktu w Ukrainie, ale z innym podejściem – oświadczył w niedzielę rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

- To bardzo trudna sprawa. Z jednej strony powinni oni znaleźć się przy stole rozmów. Ale po co mieliby tam teraz zasiąść z takim podejściem? To bezcelowe. Dlatego teraz ich nie ma – powiedział Pieskow w wywiadzie dla rosyjskiej telewizji. 

Dodał, że Rosja widzi obecnie „dwóch liderów, którzy jako przedstawiciele swoich krajów postanowili porozmawiać, i praktycznie wszystkich pozostałych, a przede wszystkim Brukselę, którzy nadal mówią tylko o zadaniu Federacji Rosyjskiej strategicznej klęski”. – Z takim podejściem nie sposób rozmawiać – twierdził.

We wtorek rozmowę telefoniczną z Putinem przeprowadzili prezydent Finlandii Alexander Stubb oraz premier Norwegii Jonas Gahr Stoere, co spotkało się z krytyką m.in. premierki Danii Mette Frederiksen. Argumentowała ona, że podobne działania powinny być uzgadniane wspólnie, na forum UE. 

Ze swej strony doradca przywódcy Rosji Władimira Putina ds. polityki zagranicznej Jurij Uszakow - pytany, czy Rosja zgodzi się kiedykolwiek na udział Europejczyków w rozmowach na temat zakończenia wojny przeciw Ukrainie - oznajmił, że „przynajmniej pierwsze rundy rozmów” powinny odbywać się w formacie trójstronnym z USA. 

- Zacząć trzeba właśnie tak, dlatego że z Amerykanami mamy kontakty robocze – powiedział. (PAP)

mw/ akl/ 

Justyna Prus (PAP)

just/ dafa/ 

Najlepsze produkty finansowe znajdziesz w naszej porównywarce - SPRAWDŹ
Źródło:PAP
Tematy
W którym banku niskie koszty i spora premia na start? Ranking kont firmowych z ofertą walutową
W którym banku niskie koszty i spora premia na start? Ranking kont firmowych z ofertą walutową

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Wojna w Ukrainie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki